Nazywana jedną z czołowych przedstawicielek literatury modernistycznej, sama niezbyt pochlebnie wyrażała się o twórcach tego nurtu. Pisarka, feministka, lesbijka. Virginia Woolf przyszła na świat w rodzinie ze szczytnymi tradycjami. Jej ojciec, sir Leslie Stephen, był znanym redaktorem, krytykiem i biografem znającym czołowe postaci literackie ery wiktoriańskiej. Matka, Julia Prinsep Duckworth, z domu Jackson, potomkinią damy dworu Marii Antoniny. Kobiety z jej rodziny słynęły z urody, często pozowały do obrazów artystom prerafaelickim. Virginia Woolf była więc stworzona do bycia osobą nieprzeciętną. Talent udowodniła, debiutując artykułem na temat domu rodziny Brontë w Times Literary Supplement. Później przyszedł czas na powieści i opowiadania, takie jak „Noc i dzień”, „Pokój Jakuba”, „Pani Dalloway”, „Do latarni morskiej”, „Orlando: biografia”, „Fale”, „Dama w lustrze”. Woolf uważana jest za jedną z najważniejszych postaci literatury XX wieku. Należała do koła intelektualnego Bloomsbury Group, wyszła za mąż za jednego z jego członków  Leonarda Woolfa.  Twórczość Brytyjki i jej problemy psychiczne związane z chorobą afektywną dwubiegunową stały się podstawą filmu Godziny z Meryl Streep, Julianne Moore i Nicole Kidman w rolach głównych. My cytujemy samą Woolf.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fot. kolaże Małgorzata Stolińska dla enter the ROOM na bazie zdjęć z unsplash.com i wikipedia.org