Nazywają ją wariatką, babcią performance’u, jedną z najważniejszych artystek XX wieku, celebrytką. A Marina Abramović od ponad czterdziestu lat robi swoje – szokuje, bada własne i cudze granice oraz zmusza do zadawania sobie pytań.

Artysta nie powinien okłamywać siebie ani innych, artysta nie powinien kraść cudzych pomysłów, artysta nie powinien mieć depresji, artysta nie powinien zakochiwać się w innym artyście – to tylko kilka z zasad, które znalazły się w manifeście napisanym przez dojrzałą już Marinę Abramović. Jugosłowiańska artystka nie zawsze przestrzegała jednak tego dekalogu. W końcu przez 12 lat była związana z Ulayem. „Byliśmy kochankami, przyjaciółmi, performerami. To były najlepsze lata!” – opowiadał niemiecki artysta. Choć Marina również wspomina okres ich związku jako najszczęśliwsze i najintensywniejsze lata swojego życia, dopiero rozstanie na dobre ugruntowało jej pozycję w świecie sztuki. Ich związek zakończył się po tym jak przez 3 miesiące wędrowali przez Mur Chiński, ona ze wschodu, on z zachodu, aby spotkać się po środku. Później Marina robiła wiele rzeczy. Pojechała do domu, na Bałkany, by przy akompaniamencie muzyki czyścić ponad półtora tysiąca krowich kości; by poczuć odór śmierci. By siedzieć bez ruchu na białym koniu trzymając białą flagę, aby oddać hołd ojcu. Trafiła też do MoMA. W ramach wystawy „Artist is Present” spędziła trzy miesiące nieruchomo na krześle i patrząc w oczy kolejnych osób, które zdecydowały się usiąść z nią przy stole. Usiadła Björk, usiadł James Franco, usiadł sam Ulay, z którym nie widziała się wtedy od ponad 20 lat. Usiedli też ci młodsi i starsi, nieznani. Czym jeszcze nas zaskoczy Abramović? Kobieta, która ustawiła przed publicznością nabity pistolet, agrafkę, pigułki nasenne, różę, siekierę, prezerwatywę i wino, wystawiając się na lincz? Co może jeszcze zrobić osoba, która nie zawahała się wejść wewnątrz narysowanej na ziemi pięcioramiennej komunistycznej gwiazdy, którą podpaliła? Artystka, która jako dziewczyna zadawała sobie ból na wszelkie możliwe sposoby, a jako kobieta nauczyła się, że najtrudniej jest oswoić bezczynność? Skandalistka, która dołączyła już do grona klasyków sztuki. Mistrzyni performance'u. Możliwe, że jej ostatnim arcydziełem będzie jej własny pogrzeb, który już pieczołowicie zaplanowała. Na razie oddajemy jednak głos samej Marinie i cytujemy jej najbardziej celne wypowiedzi.

Bardzo szybko zrozumiaam e uczy mona si tylko robic to czego si nie lubi wychodzc poza sfer komfortu Marina Abramovi

Dzisiaj nasza uwano na co dzie jest mniejsza ni kiedy podczas ogldania telewizyjnej reklamy. Myl e wspczesna technologia to najgorszy wynalazek ludzkoci Marina Abramovi

Jestemy przyzwyczajeni by sprzta swoje mieszkania tymczasem najwaniejszym domem ktry powinnimy sprzta jest nasze wntrze. A tego nigdy nie robimy Marina Abramovi

Ludzie wkadaj tak duo wysiku w rozpoczynanie zwizku i tak mao w jego koczenie Marina Abramovi

Kontrolowanie oddechu to kontrolowanie umysu. Rne rodzaje oddechu mog sprawi e poczujesz e kogo kochasz lub nienawidzisz Marina Abramovi

Ego moe by najwiksz przeszkod w twojej pracy. Kiedy zaczniesz wierzy w swoj wielko zabijesz swoj kreatywno Marina Abramovi

Kobieta zawsze musi gra rol delikatnej i zalenej. Jeli taka nie jeste mczyni s tob zafascynowani ale tylko przez jaki czas. Marina Abramovi

Zawsze wyobraamy sobie przyszo lub przypominamy przeszo ale prawie w ogle nie spdzamy czasu w teraniejszoci Marina Abramovi

Moja matka i ojciec yli w strasznym nieudanym maestwie a jednak co roku witowali w gronie przyjaci kolejne rocznice Marina Abramovi

Fot. opracowanie graficzne Małgorzata Stolińska dla enter the ROOM na bazie zdjęć z wikipedia.org, youtube.com, visualnews.com i openculture.com