Brytyjski plakat z 1974 roku

Można przejść przez cały etap edukacji, właściwie nie słysząc w ogóle o historii kobiet. Przeważnie cała sprawa ogranicza się do lakonicznych haseł, takich jak przyznanie praw wyborczych. Poprawka: kobietom żadnych praw nie „dano”. Każde rozwiązanie prawne należało najpierw wywalczyć, co wymagało olbrzymich poświęceń, determinacji, systematyczności, szeroko zakrojonej współpracy i sporej buty. Dlatego postanowiłyśmy zainaugurować nowy cykl, wypełniający edukacyjną lukę i opowiedzieć więcej o naszej historii, rozpoczynając od Dnia Kobiet.

Historii emancypacji nigdy nie dałoby się przedstawić jako prostej linii wznoszącej się ku górze. To raczej sinusoida, pełna zwycięstw, ale i reakcji w kontrze, ostatecznie coraz mocniej przesuwająca się wzwyż, ale nie bez zawirowań. Dotyczy to nie tylko historii najnowszej. W kolejnych wiekach wielokrotnie kobietom udawało się uzyskać większą dawkę niezależności, jednak prędzej czy później zawsze spotykało się to z reperkusjami i sprzeciwem, po czym znów przychodził czas na dalszą walkę. I jest to dobra lekcja. Bo wszystko to, co przeżywamy teraz wpisuje się w pewien cykl procesów. Nie bez powodu mówi się o „falach” feminizmu – samo słowo konotuje przypływy i odpływy, wznoszenie się i opadanie.

A wstępem do większości tych przypływów było budzenie się gwałtownej złości, będącej odpowiedzią na niesprawiedliwość. Jak pisała Audre Lorde: „Każda kobieta ma w sobie pokaźny arsenał gniewu, potencjalnie użyteczny przeciwko uciskowi, osobistemu i instytucjonalnemu, który sprawił, że ten gniew powstał. Gdy skupić go precyzyjnie, gniew ten może się stać potężnym źródłem energii służącej postępowi i zmianie. A kiedy mówię o zmianie, nie mam na myśli prostej zmiany miejsc lub czasowego osłabnięcia napięć, ani też zdolności do uśmiechania się czy dobrego samopoczucia. Mówię o podstawowej i radykalnej zmianie w założeniach leżących u podstaw naszego życia”.

Z początku ten gniew – zarówno kobiet, jak i innych dyskryminowanych grup – zawsze był jednak wyszydzany i infantylizowany. Po prostu dlatego, że był niebezpieczny dla osób, którym zależało na utrzymaniu status quo. Nie inaczej było z nieprzychylnymi reakcjami na działania sufrażystek, które jednocześnie w wielu miejscach na świecie walczyły o prawa wyborcze, możliwość edukacji czy podmiotowe traktowanie kobiet. Ceną za wychodzenie na ulicę było często doznawanie agresji ze strony policji, zatrzymania, więzienie, wyszydzanie.

 1 2

Obchody w Krakowie w 1911 roku

Historia Dnia Kobiet, który dziś obchodzimy, to przede wszystkim historia protestów, ale i politycznych szykanowań. Jednak ostatecznie to przede wszystkim opowieść o serii zwycięstw, które zaowocowały możliwością pełniejsze uczestniczenia kobiet w życiu politycznym. Nie jest związana z jednym miejscem czy grupą działaczek – odzwierciedla splatające się procesy z różnych stron świata i jest silnie sprzężona z historią ruchów robotniczych w Europie i Ameryce Północnej.

Pierwszy protest, w ramach którego użyto sformułowania „Dzień Kobiet” miał miejsce w Chicago w roku 1908. Rok później Socjalistyczna Partia Ameryki zaproponowała obchody pierwszego Narodowego Dnia Kobiet28 lutego 1909 roku przemarsze odbyły się w wielu miejscach na terenie Stanów Zjednoczonych. W roku 1910 podczas konferencji w Kopenhadze pojawił się pomysł organizowania Międzynarodowego Dnia Kobiet, do którego przekonywała m.in. niemiecka działaczka związana z II Międzynarodówką – Klara Zetkin. Udało się zintensyfikować działania i 19 marca 1911 roku po raz pierwszy obchodzono Międzynarodowy Dzień Kobiet w Europie. W ramach protestów, które odbyły się m.in. na terenie dzisiejszych Niemiec, Austrii, Danii, Szwajcarii czy Polski domagano się praw wyborczych dla kobiet, ale także możliwości obejmowania stanowisk publicznych, szerszego dostępu do pracy i zaprzestania dyskryminacji mającej miejsce w fabrykach.

W kolejnych latach obchody Międzynarodowego Dnia Kobiet przybrały charakter demonstracji antywojennych. Jednocześnie odbywały się liczne strajki pracownicze. Przełomowe wydarzenia miały miejsce 8 marca 1917 roku (zgodnie z kalendarzem juliańskim 23 lutego), gdy Rosję rozpaliły strajki kobiet zorganizowane pod hasłem „chleb i pokój”, które następnie przekształciły się w rewolucję lutową. Kilka lat później feministka Aleksandra Kołłontaj przekonała Lenina, że temu dni należy się upamiętnienie. Na konferencji w 1921 roku ustalono, że 8 marca stanie się oficjalnym świętem państwowym.

2 1

Niemiecki plakat z 1914 roku

Przez lata Dzień Kobiet obchodzony był w państwach w radzieckiej strefie wpływów i przybrał charakter propagandowy. W Polsce kojarzył się głównie z obdarowywaniem kobiet goździkami, ale i różnymi produktami, które były ówcześnie w niedoborze – choćby mydłem, rajstopami, kawą. Emancypacyjny charakter święta uległ rozmyciu. W latach 60., wraz z nadejściem II fali feminizmu, zaczęło rosnąć zainteresowanie obchodami Międzynarodowego Dnia Kobiet na świecie i powrotem do jego protestacyjnych korzeni. W 1977 roku święto zostało uznane przez ONZ. Obecnie obchody w wielu miejscach świata przybierają bardzo różnorodny charakter. Wiele z nich łączy jednak protestowe zacięcie i równościowe postulaty.

Z okazji dzisiejszego Dnia Kobiet życzymy wszystkim osobom identyfikujących się jako kobiety mnóstwo siły i motywacji do dalszej walki i odczuwanej nieustannie solidarności!

A w kolejnych odsłonach cyklu będziemy bardziej szczegółowo przyglądać się różnym okresom historycznym, miejscom, wydarzeniom i postaciom kluczowym dla historii praw kobiet. 

3

Brytyjski plakat z 1975 roku

Fot. wikipedia.com