Dobrze nas już chyba znacie i doskonale wiecie, że nie ma dla nas tematów tabu. Niestety wciąż wiele globalnych marek ma opory przed poruszaniem tematów związanych z cielesnością i seksualnością – szczególnie kobiecą. Na szczęście zauważamy coraz więcej pozytywnych zmian nawet u globalnych graczy. Ty razem naszą uwagę zwróciła nowa kolekcja francuskiej marki damskiej bielizny Etam, a konkretnie ich majtek menstruacyjnych.

Jeśli jeszcze nie słyszałyście/słyszeliście o majtkach menstruacyjnych to zachęcamy do szybkiego nadrobienia zaległości. Zaraz obok kubeczka jest to wyjątkowo ekologiczna i odpowiedzialna alternatywa dla podpasek czy tamponów. Z badań wynika, że przeciętnie jedna osoba menstruująca zużywa od 5 do 25 kilogramów środków higienicznych rocznie. Oczywiście wszystko zależy od fizjologii, czyli długości cyklu oraz obfitości krwawienia, ale niezależnie od tego wszystkiego – podpaski i tampony nie są dobre dla naszej planety. Dlatego każdą alternatywę dla „klasycznych” rozwiązań przyjmujemy z ogromnym entuzjazmem. Dla niektórych może się to wydawać na początku nieco dziwne – bo jak to tak nie używać specjalnego zabezpieczenia przed krwią okresową? Jak można nosić same majtki podczas miesiączki, przy czym nie odczuwać dyskomfortu, nie mieć plam na ubraniach i uczucia przykrego zapachu, wilgoci? No właśnie można i jest to bardzo przyjemna i wygodna sprawa. Wyjątkowość majtek menstruacyjnych wynika z użycia cienkiej warstwy niezwykle chłonnego materiału, który skutecznie absorbuje płyn. Majtki menstruacyjne można nosić niezależnie od pory dnia i nocy czy dnia cyklu. Ważne jest jedynie, aby znając swoje ciało i potrzeby dobrać odpowiedni model majtek w zależności od obfitości krwawienia. W ofercie Etam znajdziemy wersje idealne na delikatne plamienia, ale także na to bardziej obfite. Przy czym warto również zwrócić uwagę na to, jak marka zadbała nie tylko o sam komfort i funkcjonalność majtek, ale również ich wygląd. Same przyznajemy, że czas menstruacji bywa stanem wyjątkowych potrzeb i zadbania o swój komfort psychiczny oraz fizyczny. Liczą się luźne i nie krępujące ruchów ubrania, „comfort food” na talerzu, dużo odpoczynku i oczywiście wygodna bielizna - dla wielu jej synonimem są raczej zabudowane, najlepiej w ciemnym kolorze „majtki na TE dni”. Etam proponuje wersje swojej bielizny absolutnie dla każdego niezależnie od upodobań w kwestii modelu, kolorów, czy użytych materiałów, bo w ofercie znajdziemy między innymi majtki koronkowe z wysokim stanem, kolorowe bokserki, szorty z bawełny, klasyczne figi, czy nawet stringi! Rozumiemy, że sama nazwa „majtki menstruacyjne” może nie kojarzyć się za pięknie. Oczywiście okres to absolutna normalność i żaden powód do wstydu, ale jednak większość osób menstruujących przyznaje, że podczas miesiączki nie czuje się najbardziej komfortowo i radośnie. Dlatego tak ważne jest, aby w tym czasie w szczególności o siebie zadbać i zapewnić ciału wszystko co najlepsze. A jeśli przy okazji możemy nieco pomóc planecie, to czemu nie?

Dzięki uprzejmości marki miałyśmy szanse same przekonać się, jak działają majtki menstruacyjne. Czy zostaną z nami na dłużej? Zdradzamy poniżej.

1 etam

ALEKSNADRA: Od razu na wstępie musze przyznać, że sama już od dawna chciałam kupić majtki menstruacyjne, ale za każdym razem przerastało mnie szukanie informacji na ich temat. Po pierwsze od dawna jestem ogromną fanką kubeczka, jednak od czasu, kiedy mam wkładkę domaciczną mój okres jest raczej skąpy, czasami wręcz ledwo go zauważam. Z tego powodu jakoś nigdy nie chce mi się po ten kubeczek sięgać, ale z drugiej strony żadna inna metoda zabezpieczenia przed plamami na spodniach nie spełnia moich oczekiwań. No i tak narodziła się ochota na przetestowanie bielizny menstruacyjnej. Niestety do momentu poznania majtek marki Etam moje poszukiwania kończyły się na tym, że dalej sięgałam jedynie po kubeczek. Jednak nareszcie się udało i mam swoją parę! Zacznę od tego, że pierwszego szoku doznałam już na samym początku, kiedy rozpakowałam pudełeczko. Mocno zaskoczyły mnie pięknie wykonane majtki z wysokim stanem w kolorze seledynowym. Przyznam, że nie przepadam za koronkową bielizną, a moje potrzeby zaczynają i kończą się na najprostszych czarnych bawełnianych majtkach z popularnej skandynawskiej sieciówki. Jak wielkie było moje zdziwienie, kiedy poczułam się w nich niesamowicie sexy i kobieco i to pierwszego dnia okresu, co mi się NIGDY nie zdarza. To zazwyczaj te dni, kiedy czuje się jak rozjechana wielka bułka, której chce się płakać nad każdą swoją fałdką. Dzięki majtkom Etam pierwszy raz w życiu poczułam się piękna mając okres – no szok i niedowierzanie. Co było dla mnie jeszcze większym odkryciem i wielkim plusem to…linia zakończenia majtek, czyli po prostu świetnie zaprojektowany produkt. W moim przypadku bielizna z wysokim stanem to zawsze była murowana katastrofa. We wszystkich modelach, które miałam do tej pory na sobie wyglądałam po prostu źle, bo majtki kończyły się zawsze w moim newralgicznym punkcie – w połowie brzucha, nieco nad pępkiem. Majtki menstruacyjne Etam są absolutnie idealne, kończą się tam, gdzie powinny, są świetnie dopasowane, ale nie uciskają, pięknie leżą i o dziwo jestem zakochana w… koronkach, których do tej pory tak nie lubiłam. Jeśli chodzi o funkcjonalność to naprawdę jestem pod wrażeniem chłonności, która zapewnia komfort braku uczucia wilgoci. Do tego naprawdę bardzo łatwo jest utrzymać je w dobrym stanie i zachować higienę - wystarczy przepłukać zimną wodą, a następnie uprać w pralce w 30 st. Serdecznie polecam majtki nie tylko ze względu na ich walory estetyczne i funkcjonalność, ale również dlatego, że marka Etam wspiera także moją ukochaną fundacje Akcja Menstruacja. Każda sprzedana para majtek menstruacyjnych to 5 zł, które wspiera walkę z ubóstwem menstruacyjnym.

2 etam

MATYLDA: Majtki menstruacyjne od Etam, średnie krwawienie

Powiem tak: byłam bardzo podekscytowana testowaniem majtek menstruacyjnych, więc od razu było ryzyko, że nie sprostają one moim oczekiwaniom. Na szczęście dla mnie, i Etam, potestowałam i jestem zachwycona.

Po pierwsze, dlatego, że to jest tak wygodne krwawić sobie w majtki bez żadnych odklejających się podpasek czy bawełnianych/silikonowych obiektów w pochwie. Po drugie, bo można spać spokojnie, gdyż nie generuje się chorej ilości śmieci. Dodatkowo, marka zarzeka się, że są z mikrofibry. Po trzecie, gdyż same gacie są dobrze uszyte, wygodne i, co mnie zaskoczyło, nie są grube jak pielucha — pupa dobrze zebrana.

Testowałam majtki na średnie krwawienie, a wybrałam dzień, w którym nie było ono aż tak średnie jak myślałam, że będzie. Nie było problemu. Wyprałam je ręcznie w 30’C, jak zalecane na pudełku i śmigałam w nich następnego dnia. Jestem zakochana.

3 etam

PAULINA: Majtki menstruacyjne? Czy to dla mnie? Takie były moje pierwsze myśli. Podobnie jak Ola byłam więc pozytywnie zaskoczona, kiedy rozpakowałam mój model testowy od Etam – mięciutkie, bawełniane szorty w ceglastoczerwonym kolorze z delikatną koronką u góry. Po pierwsze bardzo ładne, minimalistyczne. Po drugie – zapowiadające się przyjemne. Zaprojektowane z myślą o obfitym krwawieniu – więc z grubszą warstwą chłonnego materiału. Mimo wszystko wygodne! Wskoczyłam w nie już pierwszego dnia okresu, kiedy moje krwawienie jest najmocniejsze. Akurat pracowałam w trybie home office – idealne warunki do testowania. Przyznam, że byłam mile zaskoczona, że nic nie przeciekało, a siedziałam na jasnym fotelu z komputerem! Owszem, zaryzykowałam. Na szczęście mnie nie zawiodły.

Majtki przetestowałam także w nocy – wtedy szczególnie przeszkadza mi zabezpieczenie w postaci podpaski. Prześcieradło pozostało czyściutkie. W ogóle komfort w majtkach menstruacyjnych versus majtki plus podpaska – nieporównywalny. Myślę też, że w nocy, kiedy mojej krwawienie jest raczej skąpe, mogłabym mieć jeszcze cieńszą wersję tego typu bielizny.

Warte podkreślenia jest to, że majtki naprawdę dobrze absorbują zapach i wilgoć!

Na pewno są one świetną opcją na noc i na dzień w domu, kiedy w razie potrzeby możemy je zmienić. Muszę jeszcze przetestować je podczas zabieganego dnia poza domem, ale wydaje mi się, że są spore szanse, że też się sprawdzą – w moim przypadku szczególnie w kolejnych dniach okresu. Ogólnie – bardzo fajna sprawa!

4 etam

Na koniec przypominamy, że procent z każdej sprzedanej pary majtek trafia do Akcji Menstruacji, organizacji zajmującej się walką z ubóstwem menstruacyjnym. Jeśli nie znacie jeszcze tej wspaniałej inicjatywy, odsyłamy do naszego tekstu na temat działań fundacji Akcja Menstruacja. 

Tymczasem całą ofertę marki ETAM znajdziecie na etam.pl

5 etam

Fot. materiały prasowe