Marta, Aleksandra i Zofia w obiektywie Alicji Kozak

Punktem wyjścia do naszego spotkania jest premiera drugiego sezonu „Wiedźmina”. Postanowiłyśmy porozmawiać o czarodziejkach, archetypach, magii. O drodze, którą przebywają serialowe bohaterki i wzorcach, które mogą nam zaoferować – a obecnie mamy wrażenie, że są to wzorce aż nazbyt potrzebne. Rozmowę ilustruje sesja zdjęciowa, w której same wcielamy się w czarownice, symbolizująca przechodzenie między poszczególnymi etapami życia, wychodzenie z mroku i wychylanie się ku światłu.

W naszej rozmowie pojawiają się wątki z powieści i opowiadań Andrzeja Sapkowskiego oraz z serialu „Wiedźmin” – w związku z tym zaznaczamy, że obecne są w niej spoilery dotyczące fabuły. W rozmowie komentujemy zarówno historie pokazane w książkach, jak i w serialu – nie zawsze są one analogiczne, ponieważ serial jest adaptacją, a nie wiernym odzwierciedleniem książek.

Aleksandra Nowak: Dla każdej z nas figura czarownicy jest z różnych względów ważna. Kulturowych reprezentacji wiedźm jest multum, ale tym razem zależy nam, by przyjrzeć się z bliska w szczególności dwóm – Yennefer i Ciri z wiedźmińskiego uniwersum, do których wszystkie mamy słabość od lat za sprawą książek Sapkowskiego. To postaci, które towarzyszyły nam na etapie dzieciństwa, dorastania czy w różnych ważnych momentach w życiu.

Marta Niedźwiecka: Mamy do czynienia z archetypalnymi postaciami, które pojawiają się zarówno w książkach Sapkowskiego, jak i w serialu oraz innych tekstach kultury i w każdym z nich są opowiedziane w trochę inny sposób. Elementem stałym jest jednak fakt, że status czarodziejek, to status istot niezwykle potężnych, ale wyklętych. To niezwykle ciekawe, że Loża włada światem, każdy dwór ma swoją reprezentację czarownic, które są doradczyniami i wpływają na losy całego kontynentu, posługują się potężną mocą, robią nieprawdopodobne rzeczy. Wygrywają także bitwy – choćby słynną bitwę o Sodden – ale czarodziejki są też outcastkami. Ludzie traktują je ze skrajną nieufnością, władcy – z mieszaniną pogardy i lęku.

Zofia Krawiec: Ewentualnie również fascynacji, ale zawsze splecionej z lękiem.

1 Yennefer Netflix

Marta, peleryna: ANOIRE

Marta: Nic dziwnego, że Yennefer jest wiecznie zirytowana. Jest nieustannie oglądana albo przez pryzmat swojej seksualnej atrakcyjności (której jest zresztą bardzo świadoma i z której korzysta), albo przez pryzmat bycia czarodziejką, a więc tą inną. W książkach z czasem dowiadujemy się, że tak naprawdę największym dramatem Yennefer jest to, że nikt nie widzi w niej ludzkiej istoty. Może być w centrum najważniejszych wydarzeń politycznych, ale to wcale nie sprawia, że ludzie przestają traktować ją instrumentalnie.

Aleksandra: Myślę, że ten problem wybrzmiewa również w serialu. W pierwszym sezonie oglądamy jak Yennefer stara się uratować dziecko, ale jej się to nie udaje. Później wygłasza monolog do zmarłej dziewczynki, mówiąc (zarówno z dużą dawką ironii, jak i rozpaczy), że tak naprawdę dziewczynka niewiele straciła, bo kobiety są traktowane jak naczynie, nieustannie wykorzystywane na różne sposoby. Kilka scen wcześniej oglądamy rozmowę Yennefer z matką dziewczynki, królową, która niezwykle zazdrości Yen możliwości realizowania się poza macierzyństwem. Tymczasem Yennefer jest głęboko rozczarowana sposobem funkcjonowania w świecie, w który została wtłoczona. Później obserwujemy jak bohaterka odwiedza dawnego kochanka i właściwie mówi mu, że nikt poza nim nie dostrzegł jej jako osoby, że jest nieustannie wpychana w określoną szufladkę. Ale Yen zaczyna się z tego wyłamywać i myślę, że fakt iż w drugim sezonie traci moc sprawia, że ma ona szansę zacząć zastanawiać się, co jeszcze jest w niej poza samą mocą magiczną, do której była tak bardzo przyzwyczajona.

Zofia: Tak, szczególnie, że ta moc kształtowała jej tożsamość. Zarówno czas, gdy Yennefer uczy się korzystać ze swojej magii, jak i funkcjonować bez niej jest bardzo adekwatną metaforą psychologicznej ścieżki rozwojowej czy wręcz pewnego procesu terapeutycznego. Nauka zarządzania swoją magią bardzo przypomina proces uczenia się pracy ze swoimi emocjami. Moim zdaniem bardzo ciekawe jest także pierwsze spotkanie Geralta i Yennefer, które w opowiadaniu było rozpisane w ten sposób, że można było wyczytać z tej sceny, że wiedźmin jako jeden z nielicznych zobaczył prawdziwą Yennefer. Zwrócił uwagę nie tylko na jej niesamowity urok, charyzmę, hipnotyzujący zapach, ale w jakimś przebłysku zobaczył też jej przeszłość, blizny, skazy – m.in. skazę na uchu, jedno nieco niższe ramię, pozostałości po fizycznej przemianie. Niesamowicie mnie to uderzyło i wzruszyło. Geralt potrafił docenić zarówno olbrzymią siłę Yen, jak i jej słabości. I sądzę, że dlatego nie potrafił oderwać się od tej relacji, tak wiele razy do niej wracał, bo składał się na nią cały szereg emocji.

Marta: Później jest to pięknie pokazane w scenie z dżinem, gdy Geralt widzi Yennefer z całym towarzyszącym jej pięknem i całą grozą. I z jednej strony jest pod władzą jej mocy, a z drugiej chce ją uratować – i to nie na zasadzie „zaopiekować się małą, słabą kobietą”, tylko zmierzyć się z jej całością. Nie tylko z tą atrakcyjną częścią, ale także z bólem, gniewem, okrucieństwem i chaosem drzemiącym gdzieś w Yen. I myślę, że właśnie dlatego ona aż tak go kocha – bo on zobaczył w niej kompletną, ludzką istotę. Choć jest to dla mnie jeden z trudniejszych kawałków tej opowieści, bo ich relacja jest w wielu aspektach toksyczna. Myślę, że warto też podkreślić, że w odróżnieniu od innych czarodziejek, Yennefer rozumie, że moc nie jest wszystkim, że jej własne człowieczeństwo to nie tylko magia. W serialu Yen traci moc, w książce tak się nie dzieje (traci tylko wzrok po bitwie pod Sodden, ale później zostaje uleczona), ale w obydwu przypadkach jej historia to opowieść o poszukiwaniu autonomii i pełni. Nam się może wydawać, że co to za feministka, która tak strasznie marzy o byciu matką, ale pomyślmy o świecie, w którym nie możesz mieć dziecka, bo ci to uniemożliwiono. Ona walczy więc o swój wybór, o prawdziwą wolność.

2 Yennefer Netflix

Zofia, sukienka: PILAWSKI

Aleksandra: W ramach metamorfozy Yen staje przed tragicznym wyborem – jeśli chce przejść przemianę i funkcjonować jako czarodziejka, musi zostać odcięta bezpowrotnie od pewnego aspektu kobiecości, związanego z możliwością bycia matką. Zarówno książki, jak i serial pokazują świat, który jest dla kobiet skrajnie nieprzyjazny, zmusza je właśnie do funkcjonowania zaledwie w jednej roli, wymiarze. Jesteś albo matką, albo dziwką, albo wiedźmą. Yennefer nie godzi się na szufladkowanie. W serialu bardzo mocno wybrzmiewa to we wspomnianej scenie z dżinem, gdy Geralt mówi jej, by wypowiedziała życzenie, a Yennefer krzyczy, że chciałaby wszystkiego.

Zofia: Wydaje mi się, że pragnienie posiadania dziecka jest u Yennefer silnie splecione z tym, o czym wspomniałaś już Marto na początku – czyli faktem, że czarodziejki są na swój sposób wyklęte. W związku z tym tak naprawdę Yennefer jest bardzo samotna. I rozczarowana relacjami, których doświadcza. Jej marzenie o dziecku na dobrą sprawę jest marzeniem o głębokiej, bliskiej więzi, którą mogłaby rozwijać.

Aleksandra: Zdecydowanie. Myślę też, że sam fakt, że w ogóle Yennefer i Geralta zaczyna łączyć tak duża bliskość wynika z faktu, że obydwoje mają to doświadczenie inności, pochodzą z grup, które są marginalizowane, wyszydzane, wzbudzające strach.

Marta: Tak, ciekawie wybrzmiewa to w jednej z rozmów, które w książce Yennefer prowadzi z Ciri. Jest taki słynny dialog o inicjacji seksualnej i Yen mówi Ciri, że przede wszystkim trzeba znaleźć mężczyznę, który posiada łóżko (śmiech). Oczywiście jest to ironiczne nawiązanie do Geralta, który łóżka nie posiada, śpi pod drzewem, jest wyrzutkiem. Więc dla niego seks w łóżku to marzenie, Yen z kolei uwielbia seks na jednorożcu (śmiech). Co do marzenia o byciu matką – los w końcu ofiarowuje Yennefer dziecko, choć w zupełnie inny sposób niż się spodziewała. Gdy Yen poznaje Ciri, zaczyna przedstawiać jej bardzo specyficzną wersję rzeczywistości – trochę cyniczną, zgorzkniałą, bo sama jest w trudnym momencie – Geralt właśnie „zalicza” połowę Kontynentu, a ona w międzyczasie spłaca jego długi, ratuje życie łajzie Jaskrowi, opiekuje się Ciri, a przy tym wszystkim przez Kontynent przewala się kolejna polityczna zawierucha. Na początku więc i relacja z Ciri jest trudna, one nie potrafią znaleźć do siebie nawzajem drogi. Ale ostatecznie nawiązują rodzaj więzi, który sprawia, że Yennefer mięknie od takiej strony, której w ogóle byśmy się po niej nie spodziewały. Otwiera się na tę dziewczynkę i nawet między Yen a Geraltem nie ma takiego poziomu zaufania, czułości i intymności co między Yen a Ciri. W książce Yen jest w pewnym momencie wręcz gotowa poświęcić za Ciri życie. Intuicja dobrze ją prowadziła, Yennefer miała przeczucie, że dziecko może być dla niej czymś ważnym, ale nie miała świadomości, jaki rodzaj zmiany to oznacza dla niej samej. Myślała, że tak samo jak może kontrolować rzeczywistość przy pomocy magii i polityki, tak może kontrolować doświadczenie rodzicielstwa. A tymczasem pojawia się dziecko, zupełnie inne niż chciała, a w Yen odzywa się kawałek niej, do którego nawet sama przed sobą nie chciała się przyznać, a co dopiero pokazywać go światu.

3 Yennefer Netflix

Aleksandra, bluzka & biustonosz & spodnie: Mariola Homoncik, rękawiczki z piórami: Holy Spells 

Aleksandra: W serialu również relacja Yennefer i Ciri jest z początku trudna. Zaczyna się od wzajemnej nieufności. Co więcej: Yen najpierw traktuje dziewczynę przedmiotowo, stara się ją wykorzystać, aby odzyskać to, na czym najbardziej jej zależy – utraconą moc. Jednak, gdy poznaje księżniczkę lepiej, jej podejście diametralnie się zmienia, aż w końcu Yen wyraża gotowość do najwyższego poświęcenia. Ten gest zawierający w sobie pełną bezinteresowność i nieograniczoną empatię ma potężną siłę przeobrażeniową – to za jego sprawą Yennefer ostatecznie odzyskuje moc. Bardzo podoba mi się takie poprowadzenie tego wątku, bo w wielu baśniach i tekstach kultury gest, który pozwala na uwolnienie od złego czaru jest osadzony w romantycznej narracji – to przeważnie pocałunek kochanków. Tymczasem w serialu obserwujemy, jak wielki potencjał może mieć coś, co wydarza się w relacji między kobietami.

Zofia: Dla mnie bardzo znaczący był moment w książce, gdy Yennefer przyjeżdża do świątyni, by opiekować się Ciri, a Nenneke mówi jej: „tylko pamiętaj, że to nie jest twoja rywalka”. To bardzo cenna lekcja, bo Nenneke na swój sposób wychowywała już mnóstwo osób, była dla nich przewodniczką, także dla Geralta. Ciri mówi Yennefer, że zawsze będą mieć coś wspólnego za sprawą Geralta, ale że będzie je to zarówno łączyło, jak i dzieliło. Aspekt rywalizacji w ich relacji i pytanie, jak tę chęć rywalizacji przepracować i przekroczyć jest kluczowy.

Marta: Tak, to ważny kawałek relacji każdej matki i córki, a w szczególności macochy i pasierbicy. Gdy jesteś matką czy też macochą pojawia się wyzwanie, jak widzieć w tej młodej dziewczynie nie konkurencję, nie osobę, która wzbudzi twoją zazdrość, ale następne pokolenie, któremu chcesz najpierw dać to, co najlepsze, ale następnie też „puścić” to dziecko, pozwolić mu na niezależność. Bardzo porusza mnie, w jaki sposób relacja Yennefer i Ciri się rozwija – aż w pewnym momencie dziewczyna mówi, że chce być nazywana Cirillą, córką Yennefer z Vengerbergu. A wracając jeszcze na moment do Nenneke – jest ona bardzo ciekawym, feministycznym wzorem w książce. Nenneke jest bardzo łagodna, nie marzy o karierze politycznej jak wiele innych czarodziejek, jest uzdrowicielką, ale jest też bardzo blisko swoich emocji i blisko siebie. A gdy ktoś naruszy jej granice, zamienia się w absolutną brzytwę, pokazuje, jak wiele ma w sobie mocy, siły charakteru.

4 Yennefer Netflix

Marta, Zofia, Aleksandra, peleryna: ANOIRE, sukienka czarna & sukienka biała: Aleksandra Jendryka

Zofia: Wracając do figury matki i córki – ciekawe jest również to, że „Wiedźmin” teoretycznie toczy się w alternatywnej kranie, pod wieloma względami rządzącej się zasadami przypominającymi średniowiecze, ale dla mnie uderzające jest, jak wiele mówi nam o współczesnych relacjach. Choćby o patchworkowych rodzinach. Ale też otwartych czy poliamorycznych relacjach. Historia Yennefer i Geralta, z wszystkimi rozstaniami i powrotami, ma w sobie coś bardzo współczesnego. Ale to właśnie relacja z Ciri jest dla Yen najbardziej satysfakcjonująca – dająca poczucie głębokiego spełnienia i więzi. W przypadku relacji z Geraltem jednak co chwilę pojawia się konieczność mierzenia się bólem i rozczarowaniem.

Marta: Relacja Yennefer i Geralta to wojna jednego silnego ego z drugim, dlatego nie sądzę, by Yen była w stanie poświęcić się dla Geralta w taki sposób, w jaki zrobiła to dla Ciri.

Aleksandra: Bo jednak Geralt zranił ją już zbyt wiele razy.

Marta: Tak, ostatecznie więc Yennefer uczy się przekraczania ego poprzez swoją relację z Ciri i wychodzi z tego doświadczenia jako zupełnie inna osoba.

Aleksandra: Wśród fanów i fanek toczyło się też sporo dyskusji, czy to Yennefer, czy jednak Triss powinna być z Geraltem. Choć myślę, że my wszystkie jesteśmy zdecydowanie #teamyennefer (śmiech).

Zofia: Nie jestem fanką książkowej Triss. W pewnym momencie rozpoczyna romans z Geraltem, choć jest przyjaciółką Yennefer. Świadomie wykorzystuje to, że Yen i wiedźmin mieli właśnie jedno ze swoich gwałtownych spięć i każde poszło w swoja stronę na jakiś czas. Geralt ma potrzebę odegrania się na Yennefer, co jest oczywiście niezdrowe, ale tę chęć podsyca czar Triss. A ona w jakiś toksyczny sposób karmi się jego bólem i poczuciem winy, że przespał się z przyjaciółką kobiety, którą kocha.

Marta: Myślę, że Geralta ciężko usprawiedliwić, a przypisywanie dobrych intencji Triss Merigold wynika moim zdaniem z nieczytania książki ze zrozumieniem. Książkowa Triss sprawia wrażenie bardzo dobrej, empatycznej, poświęcającej się, ale tak naprawdę gra głównie na siebie. Yennefer jest zupełnie na innym biegunie – stara się pokazać wszystkim, że wcale jej nie zależy, ale gdy przychodzi co do czego, zawsze robi coś ważnego dla najbliższych osób. Gdy ratuje Jaskra, spłaca długi Geralta czy poświęca się dla Ciri – nie chwali się tym. Yen nie robi tych rzeczy na pokaz.

5 Yennefer Netflix

Aleksandra, sukienka biała: Aleksandra Jendryka

Aleksandra: Natomiast pytanie, jak Triss zostanie odmalowana w serialu, bo w pierwszym i drugim sezonie wydaje się być postacią pozytywną, ale możliwe, że później zostaną ujawnione jej intencje, których nie pokazano od razu.

Marta: Na pewno w serialu mamy kilka postaci czarodziejek, które ciekawie się dopełniają. W rozmowie skupiamy się przede wszystkim na Yen i Ciri, bo to główne bohaterki, ale tych różnych, interesujących wzorców kobiecości jest znacznie więcej, a przemoc charakterystyczna dla patriarchatu jest poddana krytyce. Nie przestaje mnie zastanawiać, jak to się dzieje, że część osób czytających książki jest w stanie czytać tę opowieść jako pisaną na chwałę tradycyjnych, męskich postaw, mocno osadzoną w konserwatywnych wzorcach.

Aleksandra: A ten rodzaj interpretacji wydaje się dość powszechny. Widać to choćby na przykładzie komentarzy w Internecie – po tym jak pojawił się serial, olbrzymie oburzenie wywoływały choćby czarne elfy czy fakt, że ktoś wymyślił, że na początku sezonu Yennefer nie wygląda ładnie, a po co ją w ogóle taką oglądać, skoro nie jest to przyjemność dla oka (czy też czytaj: męskiego oka). A przecież już w książkach mamy choćby wątki queerowe, np. w historii Ciri, czy bardzo silne postaci kobiet – wydawałoby się więc, że wyciąganie z prozy Sapkowskiego pochwały dla konserwatywnej wizji świata nie jest zbyt trafione.

Zofia: Też zaczęłam czytać reakcje ludzi w Internecie, śledzenie ich jest dla mnie bardzo interesujące i dużo mówi o naszej rzeczywistości. I bardzo ciekawe było dla mnie to, jak często pojawia się pytanie, czy Yennefer w ogóle kochała Geralta. Bo jak niby mogła go kochać, skoro sypiała też z innymi osobami, gdy nie byli ze sobą? Na co ktoś bardzo przytomnie odpowiada, że przecież Geralt sypiał z jeszcze większą ilością kobiet. I wtedy pojawił się komentarz, że przecież to leży w jego wiedźmińskiej naturze (śmiech). Czyli następuje dokładne powielenie stereotypu – założenie, że skoro wiedźmin to mężczyzna, to może sobie pozwolić na więcej.

6 Yennefer Netflix

Marta, kimono: Hawrot

Marta: Bo przecież wiedźmini są z natury chutliwi (śmiech).

Zofia: On się musi wyszumieć (śmiech). Podwójny standard seksualny w pełnej okazałości.

Aleksandra: Myślę, że my bardzo śmiejemy się z tego w naszym gronie, ale jednocześnie jest to przerażające, że ten typ myślenia wciąż jest tak mocno obecny w podświadomości wielu osób. To myślenia zakłada też, że jeśli kobieta kogoś kocha, to nawet nie może jej przejść przez myśl, że ktoś inny mógłby być dla niej atrakcyjny. Nawet jeśli związek się kończy, czy partner źle ją traktuje, ona wciąż powinna czekać na jego powrót, wierna i bierna. Niczym Penelopa, która odprawia zalotników, za dnia tka, a w nocy pruje tkaninę, byle tylko uniknąć kontaktów z jakimkolwiek innym mężczyzną niż jej mąż, choć on w tym czasie zalicza szereg przygód, w tym seksualnych. Zgodnie z takim założeniem bierność kobiety równa się prawdziwej miłości. Penelopa rzeczywiście „kocha” Odyseusza, a Yen „nie kocha” Geralta wcale. Tymczasem Yennefer jak najbardziej kocha Geralta, ale to wcale nie oznacza, że zapomina o swoich potrzebach i swojej własnej ścieżce. Zawsze pozostaje integralna.

Zofia: Odnośnie integralności bohaterek i ich własnej ścieżki, jedna rzecz szczególnie podoba mi się w „Wiedźminie”. I wydaje mi się ona wyjątkowa. Źródłem największej mocy, wręcz nieprawdopodobnej i zadziwiającej wszystkich wokół jest Ciri, czyli dziewczynka. Jej moc wzbudza strach, w zależności od jej ukierunkowania może ona zniszczyć lub uratować świat. Bardzo znaczące i profetyczne wydaje mi się tutaj to rozpoznanie, że przedstawicielka grupy uznawanej dotychczas za jedną z najsłabszych, najmniej sprawczych na świecie – czyli młodych dziewczyn, niesie prawdziwą zmianę. Jest także groźna, ponieważ kumuluje się w niej gniew pokoleń, które żyły przed nią i doświadczały ucisku. I ten gniew ma niebawem wybuchnąć. „Wiedźmin” poza tym, że daje różne modele kobiecych zachowań, to odnosi się też do poszczególnych etapów życia. Czyli tego, jak skontaktować się z własną siłą, kiedy jest się nastolatką, jak Ciri. I jak skontaktować się z własna siłą po wielu często traumatycznych doświadczeniach, po wypaleniu, kiedy jest się już dojrzałą kobietą.

Jeśli nie znacie jeszcze bohaterek „Wiedźmina” i wątków, o których rozmawiałyśmy, zachęcamy do obejrzenia serialu „Wiedźmin” na Netflix.

 7 Yennefer Netflix

Zofia, płaszcz: PILAWSKI

***

BOHATERKI SESJI:

ZOFIA KRAWIEC  artystka, kuratorka, autorka książki„Miłosny Performans” i podcastu „Pożądane Tematy”, Instagram: @zofia.krawiec

MARTA NIEDŹWIECKA  psycholożka i sex coach, współautorka książki „Slow Sex” i autorka podcastu „O Zmierzchu”, Instagram: @niedzwiecka_marta

ALEKSANDRA NOWAK – dziennikarka, redaktorka magazynu „G'rls ROOM” i współautorka książki„Dziwki, zdziry, szmaty. Opowieści o slut-shamingu”, Instagram: @sussu_sussu 

ZDJĘCIA (koncept & postprodukcja): ALICJA KOZAK, Instagram: @alicja.kozak.

STYLIZACJE: SANDRA BURAK / Hartwig Fashion, Instagram: @hartwig_fashion.

MAKE UP: PAULINA KOPA, Instagram: @kopabadunkadunk.

STYLIZACJE WŁOSÓW: OLCZAK ZAWADZKA, Instagram: @olczyczykiewicz.

ASYSTENT ŚWIATŁA: MACIEJ MICHROWSKI, Instagram: @cotamstudio.

ASYSTENTKA FOTOGRAFKI: NATALIA GUMKOWSKA, Instagram: @natalia.gumkowska.