Wyobraź sobie, że budzisz się rano i zamiast uśmiechu i pocałunku partnera wita cię taki tekst: „Ile można spać gruba, leniwa świnio?“. Zapewne albo robisz teraz wielkie oczy i nie dowierzasz temu, co napisałam, myśląc, że dawno nie słyszałaś tak prostackiego tekstu (oby tak było!) albo... właśnie się czerwienisz i czujesz się zażenowana, bo tekst wydaje ci się bardzo znajomy...

Przez myśl przebiegają ci może jeszcze inne epitety, które słyszysz w ciągu dnia na swój temat. Jesteś zapewne bezwartościową, beznadziejną, brzydką suką... Pewnie nawet już w to uwierzyłaś i właśnie tak też się czujesz! Brawo! Zostałaś zmieszana z błotem , sponiewierana – cel kata został osiągnięty! Ale to nie wszystko, to go nie zaspokoi, będzie cię gnębił jeszcze bardziej i jeszcze bardziej, wysysając z ciebie ostatnie resztki człowieczeństwa.

I albo nazbierasz siły i z pomocą najbliższych uda ci się od niego uciec, albo będziesz przez całe życie ultra nieszczęśliwa (a pamiętaj, że życie mamy tylko jedno), albo któregoś dnia już nie dasz rady i weźmiesz garść tabletek…

Nie jesteś sama! Niestety coraz więcej osób żyje w takich toksycznych związkach, coraz więcej osób jest ofiarami przemocy psychicznej! Najwyższy czas to zmienić, czas powiedzieć #stopprzemocypsychicznej.

***

Ulka poznała Pawła przez internet. Przystojny, wykształcony, z pasją (koszykarz), szybko się zauroczyła. Spotykali się przez rok, wzięli nawet ślub. Na świat przyszedł ich syn Krzyś. W międzyczasie Ula straciła mamę i wtedy, kiedy potrzebowała wsparcia swojego partnera, słów otuchy, pierwszy raz dostała sygnał, że coś jest nie tak. Paweł zaczął powoli i stopniowo pokazywać swoje prawdziwe oblicze. Ula najpierw usłyszała, że jest słaba, nieżyciowa...

2 przemoc wasz pokoj

To przyszło tak nagle i było szokiem. Jej ukochany Paweł zaczął być kimś zupełnie innym, kimś, kogo wcześniej nie znał. Z dnia na dzień było coraz gorzej. Podważał jej kompetencje jako matki. Niejednokrotnie słyszała, jak Paweł mówił do Krzysia, że ma mamy nie słuchać, bo ona jest zbyt głupia, aby mogła coś mądrego powiedzieć. Kiedy kupiła sobie piękną sukienkę i liczyła na komplement, na miłe słowo, w zamian usłyszała, że jest gruba, że wygląda obleśnie i że ma spierdalać, bo akurat mecz się zaczyna.

Ula wiedziała, że to nie jest zdrowa relacja, chciała odejść, ale nie miała ani wsparcia bliskich (bo w oczach znajomych Paweł był wzorcowym mężem), ani pieniędzy – Krzyś był za mały, aby oddać go do przedszkola i iść do pracy. Paweł miał oczywiście tego świadomość. Kiedy podczas kolejnej awantury, którą jej urządził, zagroziła, że odejdzie, że ucieknie od niego, usłyszała, że wtedy on zrobi z niej „psychiczną“ i zabierze jej dziecko. Zrezygnowała więc z próby uwolnienia się ze strachu o Krzysia, z braku siły...

Tkwiła jeszcze rok w tym koszmarze, w ciągłym stresie, w ciągłym terrorze psychicznym, słysząc nieustannie wyzwiska pod swoim adresem. Kiedy w końcu odważyła się pójść na policję, usłyszała, że dopóki nie ma śladów pobicia, policja nie może interweniować! A przecież nie da się pokazać bólu, ran psychicznych, nie da się udowodnić tego rodzaju przemocy.

Ula umarła pięknego, czerwcowego dnia we własnej kuchni. Długotrwały stres, wymęczenie psychiczne spowodowały, że serce odmówiło współpracy.

Nie ma wątpliwości, że stała się ofiarą przemocy psychicznej, nie ma wątpliwości, że to maltretowanie psychiczne doprowadziło do jej śmierci. Nie ma jednak odpowiednich dowodów, aby kat został osądzony.

***

Nie trzymaj przemocy psychicznej w tajemnicy!

Fachową pomoc można uzyskać pod numerem „Niebieskiej Linii”, czyli w Ogólnopolskim Pogotowiu dla Ofiar Przemocy w Rodzinie! Zadzwoń, powiedz #stopprzemocypsychicznej.

 

@olga_jajuberlin

Fot. unsplash.com 

Instagram G'rls Room

Sorry something went wrong. Here is the possible list of errors:

  • Error loading user profile items