Choć ruch Body Positivity narodził się ponad 20 lat temu, to dopiero od kilku lat zyskuje na popularności. Z czego to wynika? Czy kult piękna bardziej daje nam się dziś we znaki? Czy jesteśmy bardziej świadome mitu urody, o którym pisała Naomi Wolf? A może dopiero teraz mamy odpowiednie narzędzia, by wyrażać siebie?

Kult piękna nie jest wcale nowożytnym wynalazkiem a o jego niektórych historycznych przemianach można przeczytać w tekście Aleksandry Nowak. Dopiero w XIX wieku w domach pojawia się lustro ukazujące całą sylwetkę, a w XX wieku w łazience można znaleźć wagę. We wcześniejszych stuleciach nikt nie zwracał uwagi na nogi czy pupę, bo były one zakryte. Makijaż czy pielęgnacja ciała przez wiele wieków stanowiły grzeszną praktykę. Znany nam dziś kult piękna zaczął się rozwijać dopiero na dobrą sprawę w XIX wieku, kiedy pojawiły się pierwsze reklamy kosmetyków, tabletki odchudzające czy masażery na żylaki. Z czasem stroje stawały się coraz bardziej skąpe, a na początku XX wieku pojawiły się pierwsze konkursy piękności. Zrozpaczone panie pisały do kolorowych magazynów z prośbami o porady, co powinny zmienić w swoim wyglądzie. Dzięki postępowi nauki do kremów zaczęto dodawać witaminy oraz odkryto cellulit, na który wcześniej kobiety nie zwracały większej uwagi. Jednym ze skutków I wojny światowej był rozwój chirurgii plastycznej. Świat kobiety zaczął się zmieniać w błyskawicznym tempie. Proces wpajania  ideałów piękna był długi i dopiero teraz tak naprawdę można się mu sprzeciwić, używając m.in. mediów społecznościowych. Jednak na tych samych portalach możemy znaleźć dziewczynę cieszącą się ze swoich fałdek czy włosów pod pachami, jak zdjęcia dziewczyn "zrobionych" według mainstreamowych kanonów i przepuszczone przez upiększające filtry. I OK. Dziś mówimy, że to nasz wybór, że możemy wyglądać tak, jak chcemy. Ale jednak przekazy medialne wpływają na nasze wybory. A te "idealne" wizerunki kobiet w telewizji, prasie, internecie czy reklamie wciąż zdają się dominować. Odpowiedzią na to właśnie miał być ruch Body Positivity, w Polsce mówimy o ciałopozytywności, ruchu ciałopozytywnym. Chodzi w nim o to najogólniej mówiąc, że każde ciało to dobre ciało. Pytanie jakie sobie zadaję brzmi: czy ciałopozytywność jest  widoczna w sferze polskich mediów? Czy Polki akceptują ten ruch i oczekują zmiany podejścia wielkich korporacji oraz mediów? Czy jest to rewolucja czy być może kolejny trend?

Przyjrzyjmy się na początku polskim tradycyjnym mediom takim jak prasa oraz telewizja. Niestety w polskich magazynach kobiecych można znaleźć niewiele treści nawiązujących do Body Positive. Jeśli ma się szczęście, to można trafić na pojedynczy artykuł lub reklamę, a nawet jeśli pojawia się ten temat to zwykle na kolejnych stronach znajdziemy przepis na pozbycie się nadprogramowych kilogramów czy cellulitu, porady, co zrobić ,by wyglądać sexy dla swojego faceta lub w co się ubrać, by zamaskować swój brzuszek.

Sprawa wygląda podobnie w telewizji. Większość serwowanych tam programów to makeover shows polegające na pokazaniu metamorfozy najczęściej uczestniczki, która pochodzi z klasy niższej lub średniej. Odpowiednio eksponuje się jej wady i podkreśla się ich problematyczność za pomocą emocji takich jak płacz czy rozpacz. Uczestniczka lub jej rodzina/krewni podkreślają, że defekt przeszkadza w znalezieniu partnera czy też znalezieniu pracy, obniża poczucie własnej wartości. Metamorfoza może być powierzchowna jak zmiana fryzury czy też garderoby, ale i głęboka, czyli wykonanie operacji plastycznych. Takich programów jest w polskich mediach kilkanaście i budzą one spore kontrowersje. Uczestnicy nie opowiadają o swoich problemach psychologowi czy też psychiatrze, a przemiana ma charakter bardzo przedmiotowy. Kobieta ma być seksowna, trzeba pokazać jej biust i pośladki. Często stylizacje są niepraktyczne i niewygodne, ale przecież najważniejsze jest to, by pozostać seksownym! Należy też zwrócić uwagę, że to nie uczestnik czy uczestniczka podejmuje decyzje co do zmian, a prowadzący program lub cała ekipa telewizyjna. Daje to jasny sygnał, że masz się podobać innym a nie sobie. Niekiedy często uczestniczki po programie zaprzepaszczają efekty metamorfozy przez palenie papierosów po wymianie zębów czy też powrót do starych nawyków. Makeover show daje jasny komunikat, by być szczęśliwą musisz się zmienić tak, by nam się podobać i ma to być zmiana trwała!

1

W telewizji można znaleźć pełno programów poradnikowych jak dobrze wyglądać, co ubrać i jak się pomalować. Na ich tle wyróżnia się program „#Supermodelka Plus Size”. Wielu osobom mogło by się wydawać, że media wreszcie chcą pokazać, że większe kobiety są także piękne i ideał nie musi nosić rozmiaru 0. Jednak należy zwrócić uwagę, że i tutaj narzuca się uczestniczkom konkretne wymagania. Muszą mieć mniej niż 28 lat, powyżej 175 cm wzrostu oraz minimum rozmiar 42. Możemy więc to określić mianem Fake Body Positive, ponieważ według Body Positive każde ciało jest po prostu piękne i ważne, by się dobrze w nim czuć. 

Poza tym trafiłam tylko na dwie emisje, w których była mowa o Body Positivity. Były to krótkie reportaże w dwóch programach śniadaniowych Telewizji Polskiej. Temat był dosłownie liźnięty i brakowało w nim opowiedzenia o korzeniach tego ruchu i faktów.

Wróćmy w takim razie do polskiego internetu. O dziwo niektóre magazyny kobiece, które nic nie piszą o ciałopozytywności w swoich papierowych wersjach, mają sporo artykułów na ten temat w wersji online. Ciałopozytywność traktowana jest tam jednak raczej jako ciekawostka. Body Positive jest też tematem rozważań kilku polskich youtuberek. Polska blogerka Galanta Lala prowadzi blog o plus size oraz Body Positivity, a nawet wymyśliła polski hasztag „lubię siebie na okrągło”. Został on użyty ponad 230 razy.

Ruch Body Positivity stał się inspiracją dla dwóch polskich fotografek: działającej na co dzień w Paryżu Magdaleny Ławniczak oraz Dominiki Cudy. Pierwsza z nich stworzyła projekt „Body Mirror”. Z kolei Cuda stworzyła sesję  „Fake Off”. Oba projekty przedstawiają piękno i naturalność kobiet o różnych kształtach.

Coraz popularniejszą inicjatywą jest też akcja #bodystory fundacji #Mamygłos. Organizatorki na YouTube umieściły filmiki, gdzie opowiadają historie o swoich kompleksach, słabościach i o tym, jak je przezwyciężyły. Celem było pokazanie, że każda z nas nie jest doskonała i jest to piękne. Oprócz tego dziewczyny z #Mamygłos organizują ciałopozytywne warsztaty, gdzie mówią o tym, jak pokochać własne ciało mimo niedoskonałości.

Ciałopozytywność często zostaje użyta w reklamach i do stworzenia różnego rodzaju produktów. Za granicą słynne były kampanie marek Aerie, Lonely Linergie, Dove czy Glossier. W Polsce Body Positivity w celach reklamowych wykorzystała marka odzieżowa Local Hero. Brand stworzył kalendarz na 2017 rok Body Hero. Największe kontrowersje wzbudziło zdjęcie ciężarnej modelki Anastazji Bernad, która pokazała owłosioną pachę. Mimo krytyki kalendarz okazał się sukcesem, a dochód z jego sprzedaży wsparł Fundację Feminoteka działającą na rzecz kobiet.

Pytanie jednak, czy Polki chcą oglądać reklamy z modelkami, które wyglądają jak one? Czy w ogóle znają ruch Body Positivity? Co o nim sądzą? Aby znaleźć odpowiedzi na te pytania, przeprowadziłam ankietę w ramach mojej pracy licencjackiej, w której wzięło udział 940 Polek. Na początku ankiety badane musiały wybrać model sylwetki, który im się najbardziej podoba. Następnie poprosiłam ankietowane, by wyraziły swoje zdanie na temat zdjęć przedstawiających: modelkę z celluitem, bardzo chudą modelkę, modelkę plus size, dziewczynę z monobrwią, dziewczynę z włosami pod pachami oraz tęższą kobietę pomalowaną brokatem. Później zapytałam, czy badane znają ruch Body Positive, poprosiłam o zaznaczenie postaci, tagów i akcji społecznych, jakie znają oraz jaki mają stosunek do BoPo i jakie emocje im towarzyszą, kiedy trafiają na tego typu akcje.

Wyniki okazały się dość zaskakujące. Większość ankietowanych wybierała najchudszą lub prawie najchudszą sylwetkę. Mimo to bardzo chuda modelka się nie podobała badanym i z większą akceptacją spotkała się modelka plus size. Największe kontrowersje wzbudziła dziewczyna z monobrwią. Wiele ankietowanych uważało ją za piękną, ale zaniedbaną kobietę. Natomiast owłosienie pod pachami było dość akceptowalne. Kobieta wymalowana brokatem bardzo podobała się lub raczej podobała. Polkom podobała się również modelka z cellulitem. Większość Polek, nawet gdy widzi "defekty" drugiej osoby, to je akceptuje i raczej nie wpływają one na negatywną percepcję danej osoby.

Ponad 60% ankietowanych stwierdziła, że zetknęła się z Body Positivity. Najwięcej badanych zna BoPo dzięki mediom społecznościowym. Na drugim miejscu znalazły się portale internetowe, a na trzecim akcje społeczne. Ponad połowa Polek stwierdziła, że zna hashtag Body Positive. Dużą popularnością cieszy się także Body Positivity, Free the Nipple, I Am All Woman oraz Skin Positivity. Polki nie znają jednak zbyt dużej ilości postaci związanych z Body Positive czy też modelingiem plus size. Największą popularnością cieszy się Ashley Graham, ale wskazały na nią tylko 194 ankietowane. Trochę mniej znana jest Lena Dunham. Z kolei najbardziej znaną akcją jest #mamygłos. Wybrało ją ponad 150 osób.

Ponad połowa Polek stwierdziła, że ma pozytywne lub raczej pozytywne emocje w stosunku do ciałopozytywności. Temat jest obojętny dla około 30% badanych. Negatywne lub raczej negatywne emocje odczuwa niewiele ponad 3% badanych. Około 8% badanych stwierdziło natomiast, że Body Positive jest ważne i czuje się aktywną propagatorką tej idei. Z kolei 41% twierdzi, że BoPo jest ważne, jednak tylko je obserwuje. Dla ponad 40% jest ono obojętne lub nie mają zdania. Niewiele ponad 2% badanych stwierdziło, że Body Positivity propaguje szkodliwe wartości.

Badanie wskazuje więc, że dla większości Polek ruch Body Positivity jest znany. Można stwierdzić, że wykazujemy się dość dużą tolerancją i akceptacją dla odmienności i inności. Ciężko jest określić przyszłość BoPo, ponieważ jest to temat mimo wszystko dość świeży w naszym kraju. Miejmy nadzieję, że liczba projektów promujących  akceptację własnego ciała będzie rosła.

 

Justyna Słowikowska jest absolwentką studiów licencjackich z dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytcie Jagiellońskim. Napisała pracę dyplomową pt. „Stosunek Polek do ruchu Body Positivity promowanego w mediach społecznościowych”, gdzie dokładnie opisała, czym jest i jak się objawia Body Positive. W swojej pracy poświęciła uwagę zagadnieniom takim jak historia kanonów urody oraz biologiczne i kulturowe aspekty postrzegania piękna. Obecnie studiuje filmoznawstwo i wiedzę o nowych mediach na Uniwersytecie Jagiellońskim. W wolnym czasie trenuje taniec klasyczny i współczesny.

 

Bibliografia:

Etcoff N., „Przetrwają najpiękniejsi”, Wydawnictwo CiS I Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2002.

Zaprutko-Janicka A., „Piękno bez konserwantów,” Znak Horyzont, Kraków 2016.

Lisowska-Magdziarz M., „Feniksy, łabędzie i motyle. Media i kultura transformacji”, Wydawnictwo Uniwesytetu Jagiellońskiego, 2012.

Vigarello G., „Historia urody”, Wydawnictwo Aletheia, Warszawa 2011.

Wróbel A., „Wszystkie jesteśmy miss [w:] Elle [on-line] https://www.elle.pl/artykul/wszystkie-jestesmy-miss

Ludwig Z., „Body Mirror- polski projekt body positive ukazujący naturalne piękno kobiet” [w:] Elle [on-line] https://www.elle.pl/artykul/body-mirror-polski-projekt-body-positive-pokazujacy-piekno-naturalnych-kobiet

Ludwig Z., „Fake off”- polska fotografka pokazała piękno bez retuszu [w:] Elle [on-line] https://www.elle.pl/artykul/dominika-cuda-fake-off-polska-fotografka-pokazala-piekno-kobiet-bez-retuszu

Kowalczyk M., „Kampania, która rozpętała kobiecą rewolucj”ę [w:] Przerwa na reklamę [on-line]. http://przerwanareklame.pl/marketing/kampania-ktora-rozpetala-kobieca-rewolucje/

Klepacz P., „#Bodystory” http://www.girlsroom.pl/grls/wasz-pokoj/7293-bodystory

„Elle, „Modelki bez retuszu w kampanii Lonely „Nine of a kind” [w:] https://www.elle.pl/artykul/modelki-bez-retuszu-w-kampanii-lonely-nine-of-a-kind-18

Ludwig Z., „5 prawdziwych, kobiecych ciał w kampanii kosmetyków”, „Glossier” [w:] Elle [on-line] https://www.elle.pl/artykul/5-prawdziwych-kobiecych-cial-w-kampanii-kosmetykow-glossier-5

Stepień E., „Barbie Ferreira, modelka plus size w kampanii #AerieReal” [w:] Elle [on-line] https://www.elle.pl/artykul/barbie-ferreira-modelka-plus-size-w-kampanii-aeriereal

 

 Fot. flickr.com

Instagram G'rls Room

object(stdClass)#931 (3) { ["error_type"]=> string(23) "OAuthRateLimitException" ["code"]=> int(429) ["error_message"]=> string(178) "You have exceeded the maximum number of requests per hour. You have performed a total of 812 requests in the last hour. Our general maximum limit is set at 500 requests per hour." }

Sorry something went wrong. Here is the possible list of errors:

  • Error loading user profile items