Cisza! Kamera! Akcja! W rolach głównych Katrina, Wilma i Rita. Jedne z najgroźniejszych huraganów, które dotknęły Stany Zjednoczone i okoliczne wyspy. Zmiany klimatu i kataklizmy to nie tylko temat filmów katastroficznych. Środowisko zmienia się na naszych oczach. Co robią gwiazdy ekranu, by temu przeciwdziałać?

„Zagrałem w wielu filmach science fiction i muszę powiedzieć, że zmiana klimatu to nie science fiction, to problem, z którym musimy walczyć w realnym świecie, ponieważ zagraża nam tu i teraz” – tak podczas zeszłorocznego szczytu klimatycznego w Paryżu mówił terminator, czyli Arnold Schwarzenegger. Nie sposób nie przyznać mu racji. Były gubernator Kalifornii czynnie zaangażowany jest w działalność ekologiczną. W swoich wystąpieniach apeluje, żeby zwrócić uwagę na to, co dzieje się z naszym klimatem, póki nie jest jeszcze za późno. Schwarzenegger chętnie udziela się też w mediach społecznościowych. Przekonuje, że współczesne technologie oraz odnawialne źródła energii pomogą zminimalizować tragiczne skutki efektu cieplarnianego. Ikona kina akcji od kilku lat nie je mięsa. Schwarzenegger jest zwolennikiem wegetarianizmu, ponieważ produkcja mięsa przyśpiesza proces globalnego ocieplenia. Naukowcy z Narodowego Instytutu Nauk Rolnych w Tsukubie przeprowadzili w tym kierunku badania. Doszli do wniosku, że produkcja 1 kilograma wołowiny prowadzi do większej emisji gazów cieplarnianych niż dwugodzinna jazda samochodem. Mięso to nie wszystko. Schwarzenegger udowadnia, że bez mięsa możemy żyć i nadal czynnie uprawiać sport. Jeżeli nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować potraw mięsnych, to postarajmy się chociaż ograniczyć ich spożycie w codziennej diecie. Nasza planeta na pewno na tym skorzysta.

dicaprio film ekologia eco green

Rok 2015 był najcieplejszym rokiem odnotowanym w historii. Średnia temperatura na Ziemi podniosła się o 0.8°C. Na pierwszy rzut oka to niewielka wartość. Fakty są jednak inne. Nawet przy tak minimalnym wzroście temperatury w atmosferze zachodzą niekorzystne zmiany. Według statystyk i prognoz specjalistów temperatura Ziemi do końca obecnego stulecia może wzrosnąć nawet o 3-4°C. Już teraz pojawia się mnóstwo zjawisk, które negatywnie wpływają na nasz klimat. Coraz częściej słyszy się o topnieniu lodowców, powodziach i nawałnicach. Skutkiem ocieplania się klimatu są też rekordowe upały czy pustynnienie terenów. Chciałoby się powiedzieć idealny scenariusz na film katastroficzny. W filmie „Wodny świat” Kevin Costner pływa po wielkim oceanie, którym stała się Ziemia wskutek stopnienia lodowców. W apokaliptycznym „Pojutrze” Jake Gyllenhaal próbuje zmierzyć się z serią anomalii pogodowych, które wynikają ze wzrostu temperatury powietrza na Ziemi. Jeżeli w porę nie zaczniemy dbać o naszą planetę, wszystkie te zjawiska nie będą już efektami specjalnymi stworzonymi na potrzeby filmu i zostaniemy zmuszeni stawić czoła podobnym katastrofom w rzeczywistości.

Sytuacja na świecie staje się coraz poważniejsza. O problemie globalnego ocieplenia częściej mówi się też w mediach. Poza Arnoldem Schwarzeneggerem do walki na rzecz ekologii włączają się inne postacie znane ze świata kultury i show-biznesu. Ostatnim, dość szeroko komentowanym wydarzeniem było przemówienie, które wygłosił Leonardo DiCaprio podczas gali wręczenia Oscarów. Aktor przypomniał o niebezpieczeństwie, jakie grozi nam, jeżeli nie przestaniemy zamiatać problemu globalnego ocieplenia pod dywan.

„Zagrałem w wielu filmach science fiction i muszę powiedzieć, że zmiana klimatu to nie science fiction, to problem, z którym musimy walczyć w realnym świecie, ponieważ zagraża nam tu i teraz” – tak podczas zeszłorocznego szczytu klimatycznego w Paryżu mówił terminator, czyli Arnold Schwarzenegger.

Filmowy „Wilk z Wall Street” jest jednym z najbardziej znanych aktywistów ekologicznych w świecie celebrytów. Aktor czynnie działa na rzecz ochrony środowiska. Nie boi się publicznie mówić o obecnej sytuacji na Ziemi. Nawet, gdyby miało to zaszkodzić jego wizerunkowi. DiCaprio wychodzi z założenia, że jego obowiązkiem jako artysty jest budowanie w społeczeństwie świadomości na temat świata, w którym żyjemy. Nie bez powodu nazywany jest pierwszym ekologiem Hollywood. Aktor porusza się ekosamochodem, mieszka w ekodomu. Nie żałuje pieniędzy na zielone inicjatywy. Gwiazdor w 1998 roku założył fundację Leonardo DiCaprio Foundation, której zadaniem jest m.in. ochrona ostatnich dzikich miejsc na Ziemi. Fundacja pomogła mi.in uratować przed wyginięciem białe tygrysy w Nepalu. W 2014 roku DiCaprio objął stanowisko Posłańca Pokoju ONZ. Odbierając Oscara, powiedział: „Od tego, jak będziemy reagowali na zmiany klimatu w najbliższych latach będzie prawdopodobnie zależeć los ludzkości i naszej planety w przyszłości.” Nie sposób się z nim nie zgodzić.

zjawa film ekologia eco green

Podobną ekościeżką podąża zielony superbohater „Hulk”, czyli Mark Ruffalo. Aktor założył Ruffalo Solutions Project i propaguje świadome wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii. Kiedy w 2011 roku ponad 150 milionów mieszkańców Stanów Zjednoczonych było zagrożonych z powodu podnoszenia się poziomu wód morskich, gwiazdor został jedną z głównych twarzy kampanii I AM zorganizowanej przez Global Green. Gdy posiadłość Ruffalo w stanie Nowy Jork została wyselekcjonowana jako miejsce do frackingu (wydobycia gazu łupkowego metodą szczelinowania hydraulicznego), aktor przyłączył się do inicjatywy Artist Against Francking zorganizowanej przez Yoko Ono. Żona Johna Lennona od dawna angażuje się w akcje pokojowe i ekologiczne. Żeby ratować środowisko, Yoko Ono jest w stanie poruszyć niebo, ziemię a nawet piekło.

Nieczyste moce i ekologia niby nie mają ze sobą wiele wspólnego. Czy jesteśmy w stanie wyobrazić sobie wampira, który walczy w obronie przyrody? Wszystko jest możliwe. Pod warunkiem, że jest nim Ian Somerhalder, aktor znany z serialu „Pamiętniki wampirów”. Wychowany w Luizjanie Somerhalder bardzo przeżył wyciek ropy naftowej na platformie wiertniczej Deepwater Horizon 20 kwietnia 2010 w Zatoce Meksykańskiej. Ta ekologiczna katastrofa pchnęła go do założenia Ian Somerhalder Foundation. Fundacja broni naturalnego środowiska i praw zwierząt a sam Ian wielokrotnie udowadniał, że los zwierząt nie jest mu obojętny.

Na swoim Instagramie bardzo często chwali się zdjęciami adoptowanych przez siebie zwierzaków i namawia wszystkich do podążania jego śladem. „To smutne, że z powodu przesądów czarne zwierzęta są adoptowane nawet siedem razy rzadziej niż pozostałe. Proszę Was, skończmy z tym. Kochajmy te piękne, ciemne stworzenia. Czy możecie w ten weekend pojechać do schroniska i zaadoptować jedno z nich? Proszę!” – pisze na swoim profilu. Jego ekologiczna postawa nie kończy się tylko na zwierzętach. W jednym z wywiadów przyznał, że zawsze ma przy sobie własną butelkę wody, żeby nie używać jednorazowych wykonanych z plastiku. Warto wziąć z niego przykład. Aktor wystąpił też w projekcie organizacji Earth Day Network i Connect4Climate, gdzie wcielił się w rolę jednego z Angry Birds. Organizatorzy akcji wykorzystali popularną grę, żeby zwrócić uwagę społeczeństwa na problem globalnego ocieplenia. Zorganizowano turniej „Champions for Earth”, na który graczy z całego świata zapraszały znane ze świata show-biznesu gwiazdy. Rola wkurzonego ptaka to nie jedyna, w jaką aktor wcielił się, walcząc o poprawę naszego klimatu. Somerhalder wziął także udział w projekcie „Nature is Speaking”, gdzie użyczył głosu rafie koralowej. Ekowampiry istnieją.

Liczba gwiazd i artystów zaangażowanych w walkę przeciwko zmianom klimatycznym rośnie z dnia na dzień. Problem globalnego ocieplenia przestał być tematem tabu. Dzięki nagłośnionym działaniom celebrytów wzrosła świadomość społeczeństwa w dziedzinie ekologii. Czy robią to z prawdziwej troski o Ziemię, czy tylko po to, żeby ocieplić swój wizerunek? To już tylko kwestia ich sumienia. Ważne, że są efekty.

waterworld film ekologia eco green

Fot. materiały prasowe