„Girl”, obsypany nagrodami debiut fabularny Lukasa Dhonta, to historia transdziewczyny, która marzy o karierze baletnicy. Już 22 marca głośny film inspirowany życiem tancerki Nory Monsecour trafi na ekrany polskich kin.

„Girl” wyznacza pewnego rodzaju nowy kierunek w kinie queerowym. Do tej pory w większości tytułów główny konflikt rozgrywał się między bohaterką bądź bohaterem a światem zewnętrznym. Konserwatywna rodzina, która nie potrafi zaakceptować tożsamości płciowej czy orientacji psychoseksualnej córki bądź syna, dyskryminacja, słowna i fizyczna przemoc ze strony otoczenia, opresyjne instytucje, prawne ograniczenia – to w zasadzie stałe elementy w filmach spod znaku LGBTQIA. Tutaj na myśl przychodzi choćby niedawna i również obsypana nagrodami „Fantastyczna kobieta” Sebastiána Lelio, której bohaterka – Marina Vidal (w tej roli fenomenalna Daniela Vega) – musi zmierzyć się z pałającą nienawiścią rodziną swojego zmarłego partnera, jak i traktującą ją z wrogością policją i służbą zdrowia. Marina jest zmuszona walczyć o swoją godność, jak i prawo do żałoby po mężczyźnie, którego kochała. Tymczasem w „Girl”, choć elementy konfliktu z otoczeniem są oczywiście obecne, główny punkt ciężkości został przeniesiony na świat wewnętrzny bohaterki – jej walkę z samą sobą, swoim ciałem, jego ograniczeniami. 

Aby film mógł w ogóle przybrać taki kierunek, musiał zostać nakręcony w państwie takim jak Belgia – rodzimym kraju reżysera. Możemy tylko wyobrażać sobie, na ile odmienna i znacznie bardziej drastyczna byłaby fabuła „Girl”, gdyby akcja rozgrywała się np. w Polsce. Tymczasem na ekranie oglądamy świat, w obrębie którego bohaterka ma szansę na wsparcie, miłość i szacunek, między innymi ze strony ojca, który stara się jej pomóc jak tylko może. Ale nie dajmy się łatwo zwieść – to też nie jest świat idealny, zawsze akceptujący, wyrozumiały, postępowy. W tej z pozoru idealnej rzeczywistości też pojawiają się rysy: krzywdzące kulturowe schematy zakorzenione gdzieś w zbiorowej podświadomości, przemocowe sytuacje – z tym, że są one w większości przypadków subtelniejsze, a przez to może nawet bardziej niebezpieczne. Dużo mówi nam wzrok, ton głosu, drobne gesty, sformułowania, sugestie, które przecież mogą również bardzo skutecznie ranić. Choć w „Girl” pojawiają się i mocniejsze sceny (np. jedna, szczególnie wymowna, w której dochodzi do bullyingu ze strony koleżanek), to mimo wszystko dramatyzm obrazu tkwi zdecydowanie w wewnętrznej sferze, kipiącej emocjami, dla których trudno znaleźć ujście.

1 Girl Nowe Horyzonty

„Girl” inspirowana jest prawdziwą historią. Lukas Dhont jeszcze jako osiemnastolatek przeczytał artykuł o Norze Monsecour, piętnastoletniej wtedy transdziewczynie starającej się zostać baletnicą. Dhont, który sam wtedy był jeszcze przed wyoutowaniem się jako osoba homoseksualna, zafascynował się odwagą Nory do życia w zgodzie ze sobą i realizacji marzeń mimo przeciwności. W końcu poznali się i zaprzyjaźnili. Podobno już wtedy Dhont obiecał sobie, że jego pierwszy film będzie właśnie o Norze. I tak też się stało. „Girl” nie opowiada historii tancerki jeden do jednego, jest jednak na życiu Monsecour mocno wzorowany. Nora była zresztą mocno zaangażowana w każdy etap produkcji. To przede wszystkim jej historia, choć opowiedziana przez reżysera. I tu nie obyło się bez kontrowersji, bo pojawiło się wiele pytań, czy cismężczyzna ma w ogóle prawo opowiadać o doświadczeniach transseksualnej dziewczyny. Co więcej: w rolę głównej bohaterki, Lary, wcieliła się nie transdziewczyna a chłopak – Victor Polster. Sama Monsecour odniosła się jednak do tych zarzutów, deklarując, że „Girl” nie jest fantazją cisreżysera – to jej historia, opowiedziana tak, jak ona sama tego chciała. Szukając osoby, która zagra Larę, Dhont i Monsecour zdecydowali, że najlepiej będzie zorganizować casting, który określili mianem „genderless”. Udział w nim mógł wziąć każdy – liczyły się przede wszystkim właściwy wiek, umiejętności taneczne, aktorskie i odpowiednia wrażliwość. Reżyser przesłuchał około 500 osób, zanim trafił na Victora Polstera, który natychmiast zwrócił jego uwagę. Grę młodego chłopaka doceniło jury Festiwalu Filmowego w Cannes, przyznając Polsterowi nagrodę dla najlepszego aktora.

2 Girl Nowe Horyzonty

Obraz zgarnął zresztą wiel nagród. We wspominanym Cannes seans zakończył się owacją na stojąco, a ostatecznie film otrzymał 4 nagrody – prestiżową „Un Certain Regard”, Palmę „Queer”, Złotą Kamerę dla najlepszego debiutanta i wymienioną już nagrodę dla Polstera. „Girl” zgarnęła też statuetkę dla europejskiego odkrycia roku – Prix FIPRESCI od Europejskiej Akademii Filmowej, nagrodę publiczności i nagrodę dla najlepszego filmu w San Sebastian – a to tylko część z nagród i nominacji. Siła tego obrazu nie bierze się jednak z prestiżowych wyróżnień, a z subtelnego sposobu opowiadania naładowanego olbrzymią dawką empatii. Dzięki temu oglądamy świat oczami Lary – jesteśmy w stanie choć w zarysie poznać jej perspektywę, a jednocześnie odnajdujemy w jej historii różne doświadczenia charakterystyczne dla okresu dojrzewania, które wielu z nas będą bliskie. W jednej ze scen Lara rozmawia z ojcem w łóżku, sygnalizuje swoje lęki. On mówi jej, by doceniła zmiany, które już zaszły i swoją odwagę, która może być wzorem dla innych. Lara mówi, że wcale nie chce być przykładem dla innych. Chce być po prostu dziewczyną. Bo walkę o siebie może się ciekawie oglądać na ekranie, ale dla osoby, która musi walczyć na co dzień, nie ma w tym nic gloryfikującego. Ciekawe, jak długo będziemy musieli jeszcze czekać na to, by rzeczywistość wokół zmieniła się na tyle, by film o transdziewczynie nie musiał być filmem ani o walce ze światem, ani z samą sobą, a po prostu filmem o dziewczynie. 

Polska premiera filmu „Girl” już 22 marca, a my objęłyśmy tytuł matronatem. Zapraszamy też na pokazy przedpremierowe i towarzyszące im dyskusje. Poniżej harmonogram najbliższych spotkań:

Warszawa - Kino Elektronik - 15.03, godz. 19:00 - pokaz przedpremierowy i spotkanie z psychoterapeutą Wojciechem Eichelbergerem;

Warszawa - Kino Muranów - 19.03, godz. 19:00 - pokaz przedpremierowy z „Wysokimi Obcasami”; gośćmi będą psychiatra prof. nadzw. dr hab. n. med. Michał Lew-Starowicz oraz edukatorka seksualna dr Alicja Długołęcka; rozmowę poprowadzi dziennikarka Anna Tatarska;

Wrocław - Kino Nowe Horyzonty - 19.03, godz. 20:15 - pokaz przedpremierowy i spotkanie z Emi Japonką, autorką książki Zrozumienie i  seksuolożką Natalią Salik-Zielińską, spotkanie poprowadzi Piotr Czerkawski.

3 Girl Nowe Horyzonty

Fot. materiały prasowe