Eleanor Catton, zdobywczyni Nagrody Bookera za powieść Wszystko, co lśni, jej fabułę osadziła w Nowej Zelandii w XIX wieku, w czasach tamtejszej gorączki złota a wydarzenia oparła na zależnościach pomiędzy układem gwiazd a losami swoich bohaterów. Autorka w wywiadach przyznaje, że sama do końca nie wierzy w horoskopy, jednak pracując nad książką, zagłębiając się w naukę o znakach zodiaku i fazach księżyca, przekonała się, że nie są one zupełnie bez sensu. Zresztą abstrahując na razie od tego, czy można horoskopom wierzyć, czy nie, trzeba zauważyć, że ludzkość od zarania dziejów wykazuje tendencję do szukania rozwiązania swoich problemów u sił wyższych. Układy gwiazd badali starożytni Majowie, Inkowie, Babilończycy, Egipcjanie. Grecy i Rzymianie oprócz wiary w horoskopy zasięgali rady u wyroczni. Astrologia wydaje się być więc być obok filozofii i religii oraz psychologii drogą do poznania tajemniczych kart naszej przyszłości. Człowiek jest tak skonstruowany, że pragnie tej wiedzy, która jest przed nim zakryta, nie lubi niespodzianek losu, woli się na nie przygotować. Poza tym można się lepiej poczuć, myśląc, że za nasze porażki nie jesteśmy tak do końca odpowiedzialni, że to raczej wpływ niekorzystnego układu gwiazd. Siła wyższa, na którą nie ma rady. Tak, magiczne myślenie to szybkie i wygodne rozwiązanie spraw naukowo niewytłumaczalnych.

wróżka astrolożka warszawa coca-cola przepowiednie horoskopy

Według badań chętnie wierzymy w jakąś siłę wyższą (ponad 60 procent Polaków bierze sobie do serca wróżby), a jeśli nawet nie, to i tak większość z nas nie pomija rubryki z astralnymi przepowiedniami. I nie mają tu znaczenia nasze wykształcenie czy zarobki. W zasadzie nie ma się co dziwić. Nasi przodkowie już cztery tysiące lat temu zaczęli uważnie przyglądać się znakom na niebie i wiązać je z wydarzeniami na ziemi, tak też nasz dzisiejszy pociąg do astrologii to wielowiekowa tradycja. Podziału na znane nam dziś znaki zodiaku dokonali już starożytni Babilończycy. W oparciu o te znaki związane z naszymi datami urodzenia tworzone są horoskopy, które tak chętnie czytamy w gazetach lub internecie. Traktujemy je generalnie z przymrużeniem oka, ale jednak próbujemy dopasować treść przepowiedni do naszego życia. Jest to o tyle łatwe, że horoskopy zwykle są bardzo ogólne, przeważają w nich zapowiedzi pozytywnych zdarzeń. Nic więc dziwnego, że rzucamy okiem na te krótkie i przyjemne teksty. Uznajemy je za formę niewinnej rozrywki, ale ich pozytywne słowa zapadają nam w pamięć. A kiedy przytrafia nam się coś zbliżonego do treści wróżby, to niemal automatycznie łączymy to w całość i mamy wrażenie, że jednak ta cała astrologia to nie taki zupełny wymysł.

Mechanizmy rządzące m.in. horoskopami odkrył psycholog Bertram R. Forer i od jego nazwiska zjawisko to nosi nazwę efektu Forera. W 1948 roku przeprowadził on wśród swoich studentów mały eksperyment. Najpierw poprosił ich o wypełnienie testu osobowości, a następnie na tej podstawie przygotował indywidualną charakterystykę każdego z nich. Choć dotykała ona istotnych cech osobowości, to nie była szczegółowa, opisywała cechy i zachowania ogólnoludzkie, pasujące praktycznie wszystkim. W dodatku jak się później okazało każdy ze studentów dostał identyczny opis. Jednak większość utożsamiła się z nim i wystawiła wysoką notę za trafność. Na podobnej zasadzie działają horoskopy. Wskazują na takie sprawy, które dotyczą niemal każdego z nas i jeśli nawet mówią o czymś negatywnym, to zaraz pojawia się jakieś aleale to przezwyciężysz dzięki pozytywnej energii Wenus...

horoskop związek karmiczny wizyta u wróżki koszt

Przepowiednie przemawiają do nas zwłaszcza wtedy, gdy wiemy, że zostały przygotowane specjalnie dla nas. Dlatego to, co przeczytamy o przyszłości w gazecie podzielimy na pół, ale sesję u astrologa, który przygotuje nam indywidualny horoskop, potraktujemy znacznie bardziej poważnie. Wiedziona ciekawością nie tylko co do swojej przyszłości, postanowiłam wzbogacić swoją wiedzę o doświadczenia astralne i udałam się do astrolożki. Wróżki, tarocistki i czarna magia to zupełnie nie moja bajka, jednak astrologiczne obserwacje nieba i gwiezdne wyliczenia oraz ich interpretacje gdzieś z pogranicza nauki i psychologii wydały mi się całkiem akceptowalne. Tak trafiłam do bardzo przyziemnego gabinetu astrologicznego, gdzie za biurkiem z komputerem siedziała jeszcze bardziej zwyczajna miła pani z gatunku tych, które mijamy codziennie na ulicy i nie wzbudzają naszego większego zainteresowania. Nie byłam jednak zawiedziona, nie oczekiwałam magicznej kuli, czarnego kota czy innych ezoterycznych atrybutów. Ani charyzmy à la wróżbita Maciej.

Na początek astrolożka przedstawiła mi swoją koncepcję przyszłości ustalanej na podstawie układu planet w dniu i miejscu naszego urodzenia. Otóż według niej astrologia to dziedzina zajmująca się określaniem predyspozycji, z jakimi się rodzimy. Astrolog ma za zadanie przekazać nam wiedzę o nich oraz powiedzieć, kiedy będą korzystne momenty ich rozwoju. Jednak już to, co z tymi predyspozycjami zrobimy, zależy tylko od nas samych. Czyli zrzucanie winy na kosmiczne siły wyższe jest niestety bezpodstawne.

Po tym krótkim wprowadzeniu przyszedł czas na mój horoskop. Podałam więc dokładną datę i miejsce urodzenia, które astrolożka wprowadziła do programu ustalającego stan nieba w tym czasie. Na ekranie pojawiła się kolorowa, okrągła mapka podzielona według znaków zodiaku z oznaczeniami planet i zaczęła się interpretacja. Słuchalam jej uważnie, wciąż nieco sceptyczna i wyczulona na każdy ogólnik. Część określeń mojej osoby była faktycznie trafna, część zupełnie się nie zgadzała. Zaniepokoiło mnie, kiedy astrolożka doszła do mojego ostatniego nieudanego związku i idealnie scharakteryzowała mojego byłego chłopaka. Więc wtedy wpadłam, uwierzyłam i już z zapartym tchem słuchałam co dalej. A wtedy astrolożka zaczęła mówić o związku karmicznym. Żebym się tym nieudanym związkiem nie przejmowała, nie obwiniała się o stracony z niewłaściwą osobą czas, bo to było nieuniknione, to musiało się stać, to anioły karmy nas połączyły, bo widocznie mieliśmy razem coś do przepracowania z poprzednich wcieleń. To już trąciło dla mnie czarną magią, jednak słuchałam dalej urzeczona o tym, że potrzebuję ciepłego partnera, że w miłości to różnie mi się będzie układało, za to z pracą nie będę miała problemów. Lepiej! Ona zobaczyła przede mną nowe wyzwania. Będę zmieniała zawody aż w końcu zacznę robić coś związanego z projektowaniem ogrodów! Tak! Wtedy wróciłam na ziemię. Może astrolożka była specjalistką od ogólników i relacji karmicznych, jednak z konkretami było gorzej, Chociaż... Powiedziała, że to mój czas, czas na naukę, na zdobywanie nowych umiejętności, na zapisanie się na prawo jazdy. No i na to prawo jazdy się zapisałam, choć to był akurat tylko przykład. To może jeszcze kiedyś te ogrody? Kto wie? Koszt astroterapii: 200 zł.

Jakie wyciągnełam wnioski? Że jednak nie wierzę, że jestem astrooporna, choć doświadczenie było ciekawe. Podziałało też motywacyjnie. Zapisałam się na wciąż odkładany z najróżniejszych powodów kurs. Przyznałam w końcu rację wszystkim wokół, którzy mówili, że mój ostatni związek nie był wart łez i rozpamiętywania. Jednak usłyszenie tego od obcej, poniekąd obiektywnej osoby zadziałało. Pewnie byłoby podobnie, gdyby coś takiego powiedział psycholog czy nawet ekspedientka ze sklepu osiedlowego potrafiąca czytać ze smutnych oczu. Obcym wierzymy bardziej. Potrzebujemy też motywacji, poklepania po ramieniu i słów: dasz radę, ułoży się. Oczywiście jeśli czegoś naprawdę chcemy, to to osiągniemy bez względu na przepowiednie i dobre rady. Jednak czasem potrzeba tego bodźca, aby zacząć, aby podjąć decyzję i w dodatku mieć psychiczne poczucie, że nie musimy za nią brać całej odpowiedzialności. Najwyżej powiemy, że to ta wstrętna astrolożka musiała pomylić wpływy planet.

A nieco poważniej – po prostu do horoskopów i wróżb trzeba mieć zdrowe podejście. Mogą nam poprawić nastrój, mogą skłonić do podjęcia odkładanej decyzji. Mogą być zatem lekarstwem na mały kryzys, bo w zasadzie każde jest dobre, jeśli działa i nie wywołuje skutków ubocznych. Jednak  z większymi problemami lepiej udać się do terapeuty. A najlepiej nauczyć się podejmowania decyzji i pewnego trzymania życia w swoich rękach.

wróżka warszawa astrolog horoskop indywidualny karma

fot.pinterest.com