Woody Allen go uwielbia, ale już John Flanagan twierdzi, że sarkazm z poczuciem humoru nie ma nic wspólnego. Anglicy używają słowa witty, opisując osobę inteligentną, zabawną, błyskotliwą, ale również sprawnie posługującą się ironią. Brytyjczycy nie wyobrażają sobie poczucia humoru bez odrobiny (a nawet sporej dawki) sarkazmu. Tymczasem samo słowo sarkazm wywodzi się z języka greckiego i oznacza: gryźć ze złości, rozrywać ciało jak psy. Te dwa odmienne podejścia najlepiej obrazują dysonans, który niesie za sobą sarkazm –  u jednych budząc aprobatę, dla innych będąc przejawem złośliwości czy słabości charakteru.

John Haiman, nagradzany językoznawca, autor książki Talk is Cheap: Sarcasm, Alienation and the Evolution of Language, uważa, że szczere wypowiedzi często brzmią infantylnie. Tymczasem odpowiednio zastosowana ironia jest dowodem na nasz dystans do pewnych spraw. Według Haimana sarkazm pomaga nam przejąć kontrolę nad rozmową. Niektóry eksperci twierdzą, że to również najlepszy sposób na łagodną krytykę, której siła słabnie dzięki zastosowaniu humoru. Psycholog Penny Pexman twierdzi, że sarkazm pomaga nam utrzymać równowagę psychiczną, poradzić sobie z rozczarowaniem.

Badania Pexman dowodzą też, że częściej wykorzystujemy sarkazm w gronie osób nam bliskich. Jednocześnie sarkazm może funkcjonować jako spoiwo grupy, pozwolić nam zacieśnić relacje, lepiej się zrozumieć. To, co znajduje zastosowanie w świecie realnym, niekoniecznie działa identycznie w świecie wirtualnym. Jeffrey Hancock, specjalista od komunikacji, uważa, że w Internecie pozwalamy sobie na więcej ironicznych, sarkastycznych, często krzywdzących komentarzy, ponieważ czujemy się bezpiecznie krytykując osoby, którym nie musimy patrzeć w oczy. Hancockowi możemy wierzyć na słowo, bo przecież rozmaite fora internetowe aż roją się od drobnych złośliwości czy ociekających wulgaryzmami wyrazów nienawiści. W końcu hejt ma w sieci swoje środowisko naturalne.

Kadr z serialu "Dr. House", youtube.com

Z drugiej strony Hancock twierdzi, że gdy mamy do czynienia z ironią, zrozumienie intencji rozmówcy, którego nie widzimy i nie słyszymy jest trudniejsze niż w kontaktach bezpośrednich. Problem z wykryciem sarkazmu wynika również z kłopotów z jego jednoznacznym zdefiniowaniem. Sarkazm to teoretycznie po prostu spotęgowana ironia, przeważnie używana, by wyrazić negatywne nastawienie do czegoś lub kogoś, skrytykować zaistniałą sytuację lub czyjeś zachowanie. Nie ma jednak jednego sposobu na bycie sarkastycznym. Do wyrażenia sarkazmu pomocna jest mimika, interpunkcja, ton głosu – cały zestaw sygnałów świadczących o naszej nieszczerości. Psycholog Patricia Rockwell przeprowadziła eksperyment, podczas którego uczestnicy mieli obserwować ludzi wygłaszających sarkastyczne wypowiedzi. Okazało się, że u ludzi posługujących się sarkazmem ekspresja w obrębie oczu i brwi była zredukowana do minimum. Osoby te unikają kontaktu wzrokowego, co tradycyjnie uważane jest za oznakę nieszczerości.

Sarkazm jako nieszczerość, jako złośliwość, jako raniąca krytyka. Tak też można go interpretować. Wielu psychologów przestrzega przed sarkazmem, zauważając, że może on prowadzić do pogorszenia relacji z otoczeniem, do braku zrozumienia. Może być krzywdzący dla osób znajdujących się pod jego ostrzałem; osób, które wolałyby usłyszeć konstruktywną krytykę. Problem ten podkreślany jest przez psychologów pracy, którzy uważają, że nadmiar sarkazmu w biurze nie pomoże osobom zarządzającym w osiągnięciu pozycji lidera, zamiast tego może łatwo prowadzić do mobbingu, a w pracownikach wywoływać uczucie zażenowania, goryczy, rozżalenia. Z drugiej strony pewna ilość sarkazmu w pracy może być kluczem do zniwelowania niekorzystnej atmosfery z pomocą humoru. Problem pojawia się, gdy mamy do czynienia z osobami, które sarkazmu nie rozpoznają. A takich jest sporo, co tłumaczą między innymi najnowsze badania neurologów ze Szpitala Johna Hopkinsa.

Kadr z brytyjskiego serialu "Czarna Żmija", youtube.com 

Naukowcy dowiedli, że za umiejętność tworzenia i rozpoznawania sarkastycznych wypowiedzi zależy od prawej półkuli mózgu, która odpowiada za kreatywność, wyobraźnię, abstrakcyjne myślenie. Jednocześnie, aby móc formułować sarkastyczne wywody, trzeba móc pochwalić się dobrą współpracą prawej półkuli z lewą, ponieważ to ta druga odpowiada za kompetencje językowe. Badacze dowiedli, że osoby, które doznały urazu mózgu, a konkretniej zakrętu przyhipokampowego, mogą mieć problemy z rozpoznaniem sarkazmu. Na taką sytuację mogą być narażeni między innymi ludzie cierpiący na demencję, autyzm czy schizofrenię. Naukowcy z Szpitala Johna Hopkinsa mają nadzieję, że uda im się leczyć osoby po urazach mózgu i umożliwić im zrozumienie sarkastycznych wypowiedzi. Czemu ta umiejętność jest tak niezbędna?

Według magazynu Life Science 90% społeczeństwa jest w stanie dostrzec sarkazm w większości przypadków jego użycia. Neuropsycholog Katherine Rankin, która spędziła lata na badaniach sarkazmu, uważa, że ludzie, którzy nie rozumieją sarkazmu są natychmiast rozpoznawani, a ponadto uważani za społecznie nieprzystosowanych. W dzisiejszym społeczeństwie, sięgającym po ironię notorycznie, wykrywanie sarkazmu staje się umiejętnością kluczową. A jednocześnie umiejętnością, której niektórzy nie potrafią opanować. Badania wskazują, że używanie sarkazmu wymusza na naszym mózgu intensywniejszą pracę, niż ta wykonywana podczas tworzenia szczerych wypowiedzi. Sarkazm jest bardziej wysublimowany od kłamstwa. Kłamać uczymy się statystycznie w wieku trzech lat, sarkazm opanowujemy przeważnie dopiero w wieku lat sześciu. Wymaga on rozumienia bardziej zaawansowanych przekazów i form językowych. Badacze uważają, że dzieci, które w okresie dorastania mają większą styczność z sarkastycznymi wypowiedziami rodziców, wyrastają na bardziej kreatywnych dorosłych.

Czy sarkazm warto więc traktować pejoratywnie? W końcu w dzisiejszym społeczeństwie jest wszechobecny, stanowi miernik błyskotliwości i poczucia humoru, pozwala nam lepiej zintegrować się z grupą, dla nastolatków jest sposobem na badanie granic konwenansów, sprawdzanie zasad funkcjonowaia norm grzecznościowych. Uwielbiamy sarkastycznych bohaterów książek, filmów, seriali. Kultura ich promuje. Bohaterowie ironiczni to bohaterowie, którzy umieją spojrzeć na świat z dystansem, mogą pochwalić się ponadprzeciętną inteligencją, potrafią z łatwością rozbawić otoczenie. Może być to podkreślający swoją wyższość Dr. House czy trochę nieporadny Chandler z Przyjaciół – sarkastyczne postaci gromadzą spore rzesze fanów. A wspominany wcześniej John Haiman dodaje, że sarkazm stał się nie tyle nowym sposobem wyrażania, co nowym językiem. A obowiązujący język warto znać, nawet jeżeli nie musi się go lubić.

Kadr z serialu "Przyjaciele", youtube.com

 Fot: en.wikipedia.org, youtube.com, materiały prasowe