Co roku w laboratoriach testuje się kosmetyki i leki na milionach zwierząt. Powstałe niedawno technologie będą w stanie zagwarantować koniec takich eksperymentów.

Szczury, myszy, króliki, chomiki, ale również szynszyle, psy, koty, małpy, ptaki – wiele gatunków cierpi podczas różnego rodzaju doświadczeń naukowych. Od marca roku 2013 w Unii Europejskiej obowiązuje całkowity zakaz testowania kosmetyków na zwierzętach. Rozporządzenie zabrania także wprowadzania na rynek produktów, których receptura końcowa była efektem takich testów, lub zawierających testowane komponenty. Teoretycznie eksperymenty na Starym Kontynencie nie są już więc możliwe. Teoretycznie, bo jak to często bywa, w ustawie są luki. Rozporządzenie nie dotyczy składników importowanych oraz produktów, które od lat są już w drogeriach i powstały w wyniku testów. Tymczasem znacznie mniej kontrowersji budzi eksperymentowanie na zwierzętach w celach medycznych. Czy tak być powinno? Niezależnie od naszych przesłanek, wszystkie rodzaje doświadczeń na zwierzętach oparte są przecież na niesprawiedliwej idei, przynoszą korzyść tylko człowiekowi. Czy technologia pozwoli zakończyć ten proceder raz na zawsze?

 

Pierwszy projekt, który ma szansę przynieść kres eksperymentowaniu na zwierzętach został już nagrodzony tytułem Design of the Year przez London Design Museum. Mowa o transparentnych chipach, które z powodzeniem mogą podczas doświadczeń zastąpić ludzkie organy. Naukowcy z harwardzkiego Wyss Institute najpierw stworzyli chipy imitujące pracę ludzkich płuc. Projekt jest nie tylko przełomowy z punktu widzenia medycyny, może pochwalić się też dopracowaną sferą wizualną. Najlepszym na to dowodem jest fakt, że nowojorska MoMA zamówiła już chipy do swojej stałej, muzealnej kolekcji.

chip imitujący pracę ludzkich płuc

 

Drugi pomysł będzie miał zastosowanie przede wszystkim podczas testowania kosmetyków. Francuskiej firmie L’Oreal udało się wyhodować ludzką skórę. Już od lat 80. kosmetyczny potentat starał się wyprodukować skórę przydatną do testów. Do tej pory, podczas eksperymentów używano jednak płaskich, bardzo cienkich imitacji. Teraz powstała pierwsza skóra, której kolejne warstwy odwzorowują z dokładnością warstwy tej prawdziwej, ludzkiej. Efekt osiągnięto dzięki zastosowaniu drukarki 3D.

Obydwa nowe wynalazki mają szansę doprowadzić do zakończenia eksperymentów na zwierzętach, zarówno w sferze badań medycznych, jak i kosmetologicznych. Trzeba mieć jednak świadomość, że zanim wejdą do powszechnego użytku, minie przynajmniej kilka lat.

 

Fot. wikipedia.org, vimeo.com