Picasso nie potrafił usiedzieć w miejscu, podróżował dużo. Będzie to więc przewodnik wybiórczy. Skupimy się na Barcelonie, Paryżu i Lazurowym Wybrzeżu. Dlaczego akurat na tych miejscach? Choć malarz urodził się w Maladze, a dzieciństwo spędził w La Coruñi, znaczną część jego życia pochłonęła Barcelonie, którą nazywał swoim rodzinnym miastem. Stolica Katalonii wychowała go i zaczęła kształtować artystycznie. Picasso życzył sobie, by to właśnie tam powstało muzeum, w którym zostałyby zgromadzone jego wczesne prace. Tak też się stało. Barcelońskie Muzeum Pabla Picassa skupia najwięcej jego dzieł na świecie. Przy ulicy Carrer de Montcada znajdziecie szkice, obrazy, wyroby ceramiczne i pierwsze próby malarskie Picassa, w sumie aż 4249 prac. Cena wstępu to 11 euro. Będąc w Barcelonie warto też odwiedzić miejsca, w których artysta spędzał czas wolny – a miał go pod dostatkiem. Adres pierwszego mieszkania, w którym zakwaterowali się jego rodzice to Passeig Isabel. Kilka lat później rodzina mieszkała już przy Carrer de la Reina Cristina. Stamtąd Picasso udawał się codziennie do szkoły La Llotja, dzisiejszej Królewskiej Katalońskiej Akademii Sztuk Pięknych imienia św. Jerzego, jednej z najstarszych uczelni artystycznych w Hiszpanii.

Zdecydowanie najciekawszym punktem na mapie jest legendarna kawiarnia i restauracja Els Quatre Gats, czyli Cztery Koty. W tym miejscu odbyła się jedna z pierwszych wystaw Picassa. W Els Quatre Gats rysunki młodego artysty zostały docenione przez znawców sztuki. Picasso był stałym bywalcem kawiarni, przesiadywał tam z przyjaciółmi. W ogóle czuł się na tyle związany z Els Quatre Gats, że zdecydował się zaprojektować menu, które funkcjonuje do dziś, bo Cztery Koty swoich drzwi nie zamknęły i zamknąć nie zamierzają, choć miały pewną przerwę w funkcjonowaniu. Dziś Els Quatre Gats nie jest już ulubionym miejscem bohemy, funkcjonuje jako relikt minionej epoki i punkt turystyczny. Relikt tak dobrze zachowany, że z łatwością można sobie wyobrazić czasy, w których przy stoliku zasiadał Picasso i zabierał się za szkicowanie.

Po Barcelonie – Paryż, prawdopodobnie najważniejsze miasto na drodze artysty. Pierwszym adresem we francuskiej stolicy była dla Picassa ulica Rue Ravignan 13. Pod tym numerem, w kamienicy o nazwie Le Bateau Lavoir pokoje wynajmowało wielu znanych artystów. Mieszkał tam Amedeo Modgiliani, Pierre Reverdy. Niepozorny budynek odwiedzali wybitni przedstawiciele kultury, jak Guillaume Apollinaire, Georges Braque, Henri Matisse i Jean Cocteau. Mieszając przy Rue Ravignan Picasso namalował jeden ze swoich najsłynniejszych obrazów – Panny z Avignonu. Również na Montmartre, niedaleko słynnej bazyliki Sacré-Cœur, znajduje się słynny już kabaret Lapin Agile, który stał się ulubionym miejscem spędzania wieczorów przez wyżej wymienionych twórców. Prawdziwą popularność zagwarantował mu sam Picasso, tworząc obraz W kabarecie Lapin Agile.

Jeżeli nie w kabarecie lub przy Rue Ravignan, artyści czas najchętniej spędzali u Gertrudy Stein – zdecydowanie najsłynniejszej Amerykanki w Paryżu w tamtym czasie. Mecenat Stein pomógł w rozwoju kariery Picassa, Matisse’a, Hemingwaya, Joyce’a czy Scotta Fitzgeralda. Dziś tablica przy Rue Fleurus 27 przypomina o tym, że budynek odwiedzały dziesiątki artystów kształtujących XX-wieczną kulturę.

Podczas podróży po Paryżu nie sposób ominąć kawiarni, które były drugim domem Picassa. Podobno jego ulubionym miejscem była kafejka La Rotonde, uwielbiana też przez Strawińskiego i Modiglianiego. Sporo czasu malarz spędzał też w Les Deux Magots i La Closerie des Lilas. Wszystkie kawiarnie wciąż funkcjonują, choć ceny kawy zdecydowanie wzrosły. Pomimo tego, stoliki wciąż pozostają zapełnione, bo rzesza turystów chce usiąść w tym samym miejscu, co Picasso. Komuś zazwyczaj udaje się usiąść przy tym samym stole, na tym samym krześle.

Gdy Paryż zaczyna przytłaczać, najlepiej udać się na południe. Malarz przez lata mieszkał na Lazurowym Wybrzeżu. Zresztą nie on jeden. Zachęceni obietnicami zobaczenia jedynego w swoim rodzaju światła artyści ciągnęli na Riwierę. Jak tu pięknie, czysto, jasno! Pływam w błękitnym powietrzu, to cudowne – pisał w jednym z listów Claude Monet. Południe Francji pokochał też Marc Chagall, Henri Matisse, Auguste Renoir. A Francuzi wiedzą, jak wprawnie podkreślać swoje związki ze sztuką i chwalić się swoim dziedzictwem. W roku 2006 ruszył projekt o nazwie Lazurowe Wybrzeże Malarzy. W miejscach, w których artyści tworzyli swoje słynne dzieła, stoją dziś emaliowane tablice z reprodukcjami. Jest ich obecnie kilkadziesiąt. Taki zabieg z pewnością ułatwia podróżowanie tropem znanych malarzy.

Szczególne znaczenie dla Picassa miało kilka punków na francuskiej Riwierze. Po pierwsze: Vallauris – artysta przez 7 lat mieszkał w małym francuskim miasteczku. Picasso nie tylko tworzył w Vallauris, ale również przyczynił się do odrodzenia w nim przemysłu ceramicznego. Do dziś mieszkańcy czczą Picassa i wspominają złote czasy, kiedy przechadzał się po ulicach. Dzięki jego wpływom, wyrobami miejscowych garncarzy zainteresowali się bogaci kupcy, w centrum miasteczka odbywały się walki byków (których Picasso był oddanym wielbicielem) i wystawy. Warto odwiedzić niepozorne miasteczko nie tylko ze względu na jego malownicze położenie i ciekawą południową architekturę. W tej małej miejscowości kult Picassa wciąż jest żywy. Mieszkańcy z chęcią opowiedzą, w którym budynku malarz mieszkał z Francoise Gilot, gdzie mieści się jego była pracownia powstała w starej fabryce perfum, lub gdzie siadał by napić się kawy.

Picasso upodobał sobie również tak zwaną Zatokę Aniołów w Nicei i kolejne miasteczko – Antibes. Sama nazwa miejscowości oznacza miasto naprzeciwko (w tym wypadku naprzeciwko Nicei). Zachwyca architekturą, surowymi kamiennymi domami i malowniczą zatoką. Ślady Picassa znajdziemy w pałacu Grimaldich, który od dziesięcioleci funkcjonował jako muzeum. Pod koniec lat 40. artystę zaproszono do urządzenia pracowni w zamku. Picasso pracował tam przez kilka miesięcy, które okazały się bardzo płodne twórczo. Hiszpan pozostawił po sobie 23 obrazy i 44 rysunki, które od roku 1947 można oglądać w tak zwanej Sali Picassa. Opiekujący się muzeum kolejni kuratorzy dbali o to, by prac przybywało i w roku 1966 w pałacu Grimaldich powstało muzeum artysty. Mocną stroną wystawy jest obecność prac inspirowanych Antibes. Obrazy Picassa z tamtego okresu przedstawiają mitologiczne stworzenia – centaury, satyry, fauny grające dla nagiej Francoise Gilot. Pojawiają się też ryby, jeżowce, cytrusy, dzbany z winem. To cykl „poematów” na cześć życia i na cześć samego Morza Śródziemnego, które Picasso uwielbiał. 

Opracowanie graficzne Małgorzata Stolińska dla enter the ROOM na bazie zdjęć z commons.wikimedia.org, wikipedia.org, free-stock.illustration.com