Dwie słynne amerykańskie antropolożki, które zmieniły nie tylko oblicze nauki, lecz także postrzeganie miłości i seksu. Margaret Mead miała trzech mężów, jednak to kobiety były w jej życiu najważniejsze. O czym pisała do swojej mentorki i ukochanej Ruth Benedict z wysp Samoa?

Mead dzięki wyprawie na Samoa napisała książkę Coming of Age Samoa. Na podstawie obserwacji mieszkańców wyspy stwierdziła, że małżeństwo jest uważane za procedurę społeczną i gospodarczą, a relacje damsko-męskie powinny być pozbawione obłudnego tabu i restrykcji. Twierdziła, że można kochać w ciągu swojego życia kilka osób, a nasza orientacja również zmienia się wraz z nami oraz wraz z upływem czasu. Nie mówiła głośno o swojej biseksualności, ale to właśnie z kobietami łączyły ją najsilniejsze więzi. Jedną z tych kobiet była starsza od niej o 14 lat Ruth Benedict, jej uniwersytecka wykładowczyni, z którą później współpracowała, a która dopingowała ją do badań. Obie są przykładem silnych kobiet, którym udało się zrobić karierę w zmaskulinizowanym świecie nauki. Miłość do Benedict Mead uznawała za najpiękniejszy prezent od losu, za perfekcyjny przykład miłości, której nie sprzyjały czasy, gdy nie akceptowano homoseksualnych relacji. 

Margaret Mead na Samoa

Był rok 1925, kiedy 24-letnia Margaret Mead wyruszyła na Samoa. Jeszcze w czasie morskiej podróży pisała do Benedict.

 

Ruth, drogie serce,

List, który dostałam tuż przed wyjazdem z Honolulu i te, które mam ze sobą na statku, nie mogły być lepiej wybrane. Pięć listów od Ciebie – i, ach, mam nadzieję, że jesteś w stanie czuć mnie blisko siebie jak czułaś wtedy – to niczym słodki i błogi odpoczynek w twoich ramionach. Gdy jestem zmęczona i chora z tęsknoty, zawsze wracam myślami do tego popołudnia w Bedford Hills ostatniej wiosny, kiedy twoje pocałunki niczym deszcz spadały na moją twarz. To wspomnienie mnie uspokaja, kochana.

Margaret

Margaret Mead 

 

5 września 1928

Kochanie,

(…)

Przespałam dziś większość dnia, próbując się pozbyć w ten sposób tego zimna i nie patrzeć na krajobraz, który po raz pierwszy widziałam z twoich ramion.

Przede wszystkim myślę, że byłam głupia, wychodząc za kogokolwiek za mąż. Prawdopodobnie unieszczęśliwię i siebie, i tego mężczyznę. Większość moich marzeń koncentruje się teraz na tym, że w ogóle nikogo nie poślubiłam. Zastanawiam się, czy pomysł, aby wziąć ślub nie wynikał po prostu z kolejnej próby identyfikacji się z Tobą. Nietrafionej. Nie mogłam Cię wyrwać Stanleyowi [mąż Ruth Benedict], a Ty nie możesz wyrwać mnie od Reo [Reo Fortune, drugi mąż Mead].

Jedynie moje uczucia do Ciebie są stałe i silne, wszystko inne zdaje się być zbudowane na ruchomych piaskach. Czy wydaje Ci się, że wygaduję straszne rzeczy? Nie wolno nic… Bóg niby dał mi najpiękniejszy prezent w moim życiu. Ten prezent jest centrum mojego życia, które jest jednak otoczone murem, z ostrymi krawędziami, chwastami, obdarciami. Dobrze, że liczy się tylko centrum, czyli Ty, moja kochana, moja piękna, moja jedyna!

Twoja Margaret

Ruth Benedict 

Fot. wikipedia.org, opracowanie graficzne Małgorzata Stolińska dla enter the ROOM