Zakochanie, rozłąka, wyczekiwanie spotkania, długie listy. Każda miłość na początku jest piękna, nawet jeśli ociera się o śmieszność. Albert Einstein pisał czule do swojej przyszłej pierwszej żony Milevy. O nauce, uczuciach, swoich nieprzychylnych rodzicach...

Serbka Mileva Marić była jedną z pierwszych kobiet, które studiowały na politechnice w Zurychu, i to fizykę. Rodzice mimo wszystko martwili się o jej przyszłość, ponieważ kulała, co nie sprzyjało znalezieniu sobie męża. Einsteina poznała na studiach i zauroczyła go swoją inteligencją. Miłość nie wybuchła od razu, pomogła jej rozłąka i tęsknota – Mileva na kilka miesięcy wyjechała na uniwersytet w Heidelbergu jako wolna słuchaczka. Po jej powrocie sprawy przyspieszyły, nastąpiły czułe spotkania i wymiana listów pełnych słodkich miłosnych zapewnień. Einstein od początku nie krył przed ukochaną, że jego rodzina jej nie akceptuje. Matka nazywała ją „starą wiedźmą” – Mileva była starsza od Alberta o 3,5 roku. Mimo wszystko przyszły zdobywca Nagrody Nobla nie widział świata poza Milevą i dążył do ułożenia sobie z nią życia. Sielanka skończyła się dość szybko. Kiedy Einstein zaczął być doceniany w świecie, odsunął się od żony, przestał uważać ją za godną siebie partnerkę intelektualną i uczuciową. Piękna z początku miłość miała okrutny koniec, Mileva została sama z dwójką dzieci i złamanym sercem. Ślad po uczuciu pozostał tylko w listach fizyka do „małej wiedźmy", bez której nie potrafił żyć. 

 1 ALBERT EINSTEIN DO MILEVY MARIC listy love letter

Sierpień 1900

[…]

Choć mój stary Zurych sprawia, że czuję się znów jak w domu, to wciąż tęsknię za Tobą, moja mała droga „prawa ręko". Mogę iść gdziekolwiek zechcę, ale bez Ciebie nie należę nigdzie. Brakuje mi twoich dwóch małych rąk i ust pełnych czułych pocałunków.

[...]

Trzymaj się dzielnie, mała czarownico! Nie mogę się doczekać, kiedy Cię przytulę i znów będziemy sobie żyć tu razem. Będziemy pełni zapału do pracy i będziemy mieć dużo pieniędzy. A następnej pięknej wiosny będziemy zrywać kwiaty w Mechtal.

Czułe pocałunki od twego Alberta

 

Sierpień 1900

Drogie Kochanie,

Po raz kolejny spędziłem kilka leniwych dni bez osiągnięcia czegokolwiek. Znasz ten rodzaj dni, kiedy długo śpisz, bo nie ma niczego ważnego do zrobienia, a potem chodzisz po pokoju, to znowu siadasz, bez entuzjazmu czekasz na obiad, zadając sobie jakieś pytania filozoficzne. Na przykład takie: jak byłem w stanie żyć samotnie zanim Cię poznałem moje maleństwo? Bez Ciebie brakuje mi pewności siebie, zapału do pracy i radości z życia. W skrócie – bez Ciebie moje życie nie jest życiem!

 

Wrzesień 1900

DD [Dear Dollie],

Moi rodzice bardzo się martwią o moje uczucie do Ciebie. Mama często płacze i nie mam ani chwili spokoju tutaj. Moi rodzice rozpaczają tak jakbym umarł. Wciąż wypominają mi, że sam się unieszczęśliwię przez moje oddanie się Tobie. Och, Dollie, to naprawdę wystarczy, aby doprowadzić człowieka do szaleństwa. Gdyby tylko oni Cię znali! Myślę, że byliby pod twoim urokiem, tak jak ja…

Będę potrzebował rekonwalescencji w twoich ramionach po tych wakacjach, które są gorsze niż egzaminy. Moją jedyną rozrywką tutaj jest nauka, do której zabieram się ze zdwojoną siłą, a moja jedyna nadzieja to Ty, moj droga, wierna duszo. Bez myślenia o Tobie nie wytrzymałbym pośród tego żałosnego stada ludzi. Myślenie o Tobie sprawia, że jestem szczęśliwy, a będę jeszcze bardziej, kiedy znów będę mógł zobaczyć twoje oczy lśniące na mój widok i całować twoje słodkie usta, które drżą rozkosznie tylko dla mnie…

Całuję Cię z głębi serca,

Twoje Kochanie

 

Fot. wikipedia.org