Strawiński, Picasso, Dali, Visconti – to tylko kilka z licznych osobistości, które odwiedzały willę Coco Chanel na Lazurowym Wybrzeżu. Teraz, po wielu latach bez właściciela, dom został kupiony przez firmę Chanel. Ale co tam się działo!

Ze wzgórz w miejscowości Roquebrune Cap Martin roztacza się widok na Francję, Monako i Włochy. To właśnie tam stanął słynny dom o nazwie La Pausa należący do Gabrielle Chanel. Podobno miejsce wypatrzył z pokładu swojego jachtu książę Westminster, Hugh Grosvenor, z którym projektantka miała wieloletni romans. To on za niego zapłacił – nie na darmo nosił przydomek najbogatszego człowieka w Europie. Para mieszkała wspólnie w domu przez 10 lat, później willa pozostała w rękach kreatorki. 

Dom nazwano La Pausa, co w językach romańskich oznacza przerwę, postój. Nazwa ma być powiązana z biblijną historią i nawiązywać do chwili oddechu, którą podobno zrobiła sobie tu, pod trzema drzewkami oliwnymi św. Magdalena po opuszczeniu Jerozolimy po ukrzyżowaniu Chrystusa. Z pewnością La Pausa była też przerwą dla Chanel od Paryża, w willi projektantka zapominała o zgiełku miasta.

1

telegraph.co.uk


Budowa domu rozpoczęła się w 1928 roku i pochłonęła 6 milionów franków – gigantyczną sumę, szczególnie, jak na owe czasy. Chanel zatrudniła do pracy nad willą znanego architekta, Roberta Streitza, ale sama chciała mieć decydujący wpływ na ostateczny wygląd domu. Projektantka poprosiła Streitza, aby architektonicznie nawiązał do cysterskiego klasztoru w Aubazine, w którym znajdował się sierociniec, w którym dorastała mała Gabrielle. O dzieciństwie miał jej przypominać dziedziniec z krużgankiem, kamienne schody i sklepienia sufitu. Nie ma za to basenu, a to dlatego, że Coco nienawidziła pływać. 

Już widok domu z zewnątrz, za którym rozciągają się góry i morze, robi ogromne wrażenie, ale wnętrza willi potęgują efekt. Chanel, urodzona estetyka, zadbała o każdy szczegół; samodzielnie wybierała hiszpańskie i prowansalskie meble pochodzące z XVIII wieku, decydowała o kolorze ścian, gromadziła dzieła sztuki. Istotnym szczegółem były lampy z herbem Westminsteru, które projektantka zachowała po rozstaniu z księciem. Zapytana, dlaczego nie wzięła ślubu z arystokratą odpowiedziała – Było kilka księżnych Westminsteru. Chanel jest tylko jedna.

2

telegraph.co.uk


La Pausa przez lata była miejscem spotkań elity – artystów, polityków, pisarzy, którzy pomieszkiwali tam miesiącami. Chanel odwiedzali między innymi Cocteau, Picasso, Dalí czy Visconti. W jednej z łazienek należących do Coco do dziś wisi obraz Cocteau namalowany specjalnie dla niej. W 1953 roku twórczyni modowego imperium sprzedała posiadłość Emery'emu i Wendy Revesom – agentowi literackiemu i kolekcjonerowi sztuki oraz jego żonie, ex-modelce. I on mógł się pochwalić wytwornym towarzystem. Za jego czasów do domu regularnie przyjeżdżał Winston Churchill, ale przez pokoje przewinęła się również Greta Garbo, księżna Grace z Monako i Arystoteles Onassis. I tak jak Emery bywał w Pauzie jeszcze, gdy mieszkała w niej Chanel i doceniał to, co kupił, jego żona chciała się pozbyć wszelkich oznak życia projektantki – rozpoczęła od przemalowania ścian, a skończyła na przemeblowaniu całości i podobno, jak twierdziła potem odźwierna, każdego dnia mawiała: Koniec z Coco Chanel! To już nie jest jej dom. Ten dom jest teraz mój! Wendy mieszkała w Pauzie aż do śmierci, w 2007 roku.

W tym roku willa trafiła na sprzedaż. W końcu, bo już od kilku dobrych lat dom aukcyjny Sotheby's starał się ją sprzedać. Ostatnim razem, bez powodzenia w 2011 roku. Została wyceniona na 50 milionów dolarów, aby w końcu kupił ją dom mody Chanel. Nowi właściciele w ten sposób chcą podkreślić, jak ważne dla firmy są jej korzenie. Nie wiadomo jeszcze, jakie przeznaczenie będzie mieć La Pausa, ale można się spodziewać, że dom nie będzie długo stał pusty. Może Lagerfeld zainspiruje się willą i zorganizuje w niej jeden ze swoich pokazów Métiers d'Art?

3

telegraph.co.uk

 

5

 telegraph.co.uk