Mówi się, że dawanie sprawia większą przyjemność, niż dostawanie. Ale tyczy się to tylko trafionych prezentów, które na twarzy obdarowanej osoby wywołają szczery uśmiech. Psychologowie podpowiadają, co zrobić, by mieć pewność, że nam się to uda.

Są takie osoby, które szczycą się tym, że zawsze kupują trafione prezenty, najlepsze. Jednocześnie te najlepsze prezenty niekoniecznie wymagają szalonych nakładów finansowych. Czy jest jakaś uniwersalna recepta na prezenty idealne? Z pewnością kluczem do udanego podarunku jest dostosowanie go do konkretnej osoby. Inna zasada mówi, że najlepsze są te prezenty, które przywołują wspomnienia i pomagają rozwijać pasje – bilety lotnicze, karnety na zajęcia czy kursy. Z psychologicznego punktu widzenia istnieje jednak jeszcze kilka zasad, które mogą pomóc przy wyborze podarunku.

1

Podobno idealny prezent to taki, który nie tyle odpowiada gustom osoby, która ma go otrzymać, a raczej gustowi dającego. Zaskakujące? Niekoniecznie. Miło jest wiedzieć przecież, że ktoś dzieli się z nami swoimi pasjami, chce nam przekazać część siebie. Najlepiej sprawdzą się jednak te prezenty, które zachowają równowagę między upodobaniami dającego i dostającego. Na przykład? Jeśli wiemy, że nasz przyjaciel kolekcjonuje płyty winylowe, podarujmy mu płytę jednego z naszych ulubionych zespołów. Badania potwierdzają, że gdy wręczymy komuś przedmiot silnie z nami związany, relacja się zacieśnia.

Dalej: lepszy jeden większy prezent, niż kilka małych. A jeżeli zdecydujecie się już na ten duży, nie dodawajcie do niego małej czekolady czy innych drobnostek. Badania marketingowców z Uniwersytetu w Virginii pokazały, że gdy dostajemy kilka przedmiotów w jednej paczce, podświadomie oceniamy wartość paczki kierując się średnią cen zsumowanych komponentów. Dostając np. iPod’a zapakowanego wraz z kilkoma innymi małymi upominkami, szacujemy jego wartość jako mniejszą, niż gdy dostaniemy go bez dodatków.

2

Co jeszcze ustalili naukowcy? Nawet ci z nas, którzy lubią pomagać innym, raczej nie ucieszą się z prezentu, którym będzie dotacja na cele dobroczynne. Nie świadczy to jednak o egoizmie. Po prostu, dostając potwierdzenie takiej dotacji uważamy, że ktoś, kto ją ofiarował chciał raczej sam zrobić dobry uczynek lub że choć to dobrze, że przejmuje się tym, co dzieje się dookoła, nie przejmuje się nami. Wyjątek stanowią podobno dotacje dokonywane w imieniu najbliższej rodziny i przyjaciół – takie, które dodatkowo związane są z celem bardzo bliskim osobie obdarowywanej.

Na koniec jeszcze jedna wskazówka, a właściwie przestroga. Uważajcie, co dajecie partnerowi, z którym jesteście w związku. Badania opublikowane na łamach Social Cognition udowadniają, że nietrafiony prezent zmniejsza nasze zadowolenie ze związku oraz sprawia, że trudniej nam dostrzec wspólną przyszłość w jasnych barwach; uważamy się za mniej dopasowanych jako para. Co ciekawe, przeprowadzana przez doktor Dunn ankieta sugeruje, że mężczyźni czują się często bardziej dotknięci, gdy dostaną zły prezent, niż kobiety. Przestrogi przestrogami, ale strach przed wręczeniem nietrafionego prezentu nie powinien odbierać przyjemności z wybierania prezentu i wręczania go. W końcu dawanie to jedna z największych przyjemności, niezależnie od tego, ile mamy pieniędzy do wydania. Badania przeprowadzone przez naukowców z Harvardu w roku 2008 potwierdzają tę tezę. Sprawdzano reakcje osób dających i otrzymujących prezenty wywodzących się z różnych środowisk. Okazało się, że nawet osoby z tych najbiedniejszych, np. dzieci z odizolowanej od świata wioski na wyspie u wybrzeży Pacyfiku, wolały dawać, niż same dostawać prezenty.

8

Fot. pexels.com