Jedno z tabu zostało złamane, a Mein Kampf Adolfa Hitlera wraca do księgarni. W nazistowskich Niemczech wydrukowano ponad 12 milionów kopii. Najnowsze wydawnictwo będzie opatrzone 3,500 komenatrzy ekspertów z Instytutu Historii Współczesnej, które opisują manipulację i kłamstwa Hitlera.

Rządowi Bawarii, który przez 70 lat dbał o to, żeby „dzieło życia“ Adolfa Hitlera nie było rozprzestrzeniane i drukowane, właśnie kończą się prawa autorskie. W styczniu ma się pojawić projekt – Mein Kampf opatrzony komentarzami specjalistów, którzy obalają mity w nim zawarte.

Moja Walka została opublikowana w 1925 i 1928 roku. Łącznie Adolf Hitler zapisał 700 stron, analizując sytuację w Niemczech po I Wojnie Światowej, wykorzystując bolączki trapiące Niemców w tym okresie – biedę, fatalną ekonomię, zły czas ogólnie. I nadmierną skłonność do fundamentalizmu. Człowiek, który niedługo potem miał pogrążyć Europę w chaosie, postanowił podeprzeć swoje chore lekcje teoriami pseudo-naukowymi, za którymi niestety, miały pójść miliony. Dziś, w dobie nasilających się fundamentalistycznych zjawisk skrajnie narodowych, należy sobie przypomnieć, co doprowadziło do jednej z największych katastrof XX wieku.

Od czego zaczął więc Hitler? Od dotknięcia najczulszych miejsc, co mogło zmusić społeczeństwo do reakcji. Stąd kilka tropów, na których się skupił.

Żydowski spisek. Judaizm według Hitlera nie był religią, ale próbą narzucenia światowej dyktatury poprzez marksizm i kapitalizm (uważane przez Austriaka za jedno i to samo). Judaizm miał „nawoływać robotników przeciwko burżuazji“, aby zniszczyć ekonomię. W tekście odnosił się do Protokołu mędrców Syjonu, fałszywego dokumentu, który pojawił się w Rosji na początku ubiegłego stulecia i miał być dowodem na rzekome plany osiągnięcia przez Żydów globalnej dominacji. Hitler gardził Żydami, pisał o nich jako o „narodzie, który wykończyłby się sam tonąc w brudzie“, który nie posiada inteligencji i nie jest w stanie utrzymać nawet własnego terytorium.

Rasa. Czystość rasową Hitler określał jako świętość. Mylił rasę z gatunkiem, tłumacząc, że w naturze „każde zwierzę łączy się ze zwierzęciem pokrewnym: pszczoła z pszczołą, zięba z ziębą...“.  Hitler był absolutnie przekonany o wyższości rasy aryjskiej nad innymi. Czarnoskórych nazywał „pół-małpami“, „dzikusami“, „prostakami“, którym nie należy się edukacja, bo była by to jedynie strata czasu. Francja w jego oczach miała stać się „zagrożeniem dla białej rasy“ ze względu na tytuł (nadany jej przez Hitlera zresztą) „więźnia czarnych bękartów“.

I Wojna Światowa. Hitler starał się udowodnić, ze niemieckie wojska poległy nie ze względu na słabość, ale „nóż w plecy“ zadany przez rewolucję „żydowsko-bolszewicką“ z listopada 1918 roku. Historyk Antony Beevor mówi o fałszerstwie: przypomina o decydującej bitwie pod Amiens i Ofensywie Stu Dni, co ostatecznie rozgromiło Niemcy.

Ekspansja terytorialna. Hitler za priorytet uważał ekspansję Niemiec na Wschód, podkreślając, że „tylko teritorium wystarczająco czyste może zagwarantować narodowi wolność i egzystencję“. Podóbj ekonomiczny czy też militarny uważał za „śmieszny“. Historycy zarzucają mu preindustrialne naleciałości, całkowicie oderwane od rzeczywistości i szaleństwo.

Sprzymierzeńcy. „Śmiertelnym wrogiem narodu niemieckiego jest i zawsze będzie Francja“, grzmiał Hitler. Z Rosją równiez nie zamierzał tworzyć przymierza. Obmyślając zagarnięcie kontynentu europejskiego, wymyślił jedyną możliwą opcję porozumienia z Anglią, oferując jej dominację morską i kolonialną (czym oczywiście nikt nie był zainteresowany).

Niepełnosprawność. Niepełnosprawni w oczach Hitlera byli zagrożeniem dla czystości rasy, a koszty opieki pochłaniały zbyt duże pieniądze. Pomysłem stała się więc przymusowa sterylizacja. „Zakaz prokreacji upośledzonych fizycznie i psychicznie nie tylko uwolni ludzkość od tego nieszczęścia, ale również stworzy sytuację higieny i zdrowia, która dziś wydaje się niemal niemożliwa“, pisał Hitler.

Edukacja. Przynajmniej 2 godziny dziennie sportu – tak Hitler zamierzał ulepszać rasę aryjską. Do tego promocja boksu, sportu, który zakorzeniony ma w sobie duch ataku i podejmowania szybkich decyzji. Nauczanie innych przedmiotów, rozwijających intelektualnie, skracał do minimum.

Kultura. Nienawidził awangardowych tendencji, które rewolucjonizowały początki XX wieku. Kubizm, dadaizm – to dla Hitlera sztuka wyklęta. „Jest obowiązkiem władz zapobieżenie upadkowi pod wpływem takiego braku normalności“. I to władza ze sztuką, odbiegającą od przyjętych przez Hitlera standardów normalności, miała walczyć.

Seksualność. W tym czasie Europą targał syfilis, szerzyła się prostytucja. Hitler zniesmaczony, próbując znaleźć wyjście, mówił o legalizacji ślubów w bardzo młodym wieku. Dzięki temu, młodzi mieliby zrezygnować z chodzenia do domów uciech.

Religia. Co ciekawe, o religii Hitler mówił dużo i chętnie. Twierdził, że odrzucać ją mogą wyłącznie chorzy psychicznie i kryminaliści. Odnosił się do ruchu Niemieckich Chrześcijan, czyli pronazistowskiego ruchu religijnego w niemieckim protestantyzmie. Religię można praktykować, o ile nie wchodzi w kompetencje i interesy państwa. Gardził natomiast Hitler chrześcijaństwem, określając je jako religię niewolników, choć w Mein Kampf starał się nie obrażać ani katolików ani protestantów.

*Artykuł powstał na podstawie publikacji, które ukazały się w przeciągu ostatniego roku w dzienniku El Pais.