Radzimy sobie całkiem nieźle: przeżyliśmy przełom tysiącleci, Apokalipsę wieszczoną przez świadków Jehowy, koniec kalendarza Majów. Sprawdzamy terminarze i zapisujemy, kiedy czeka nas dzień ostateczny.

Zbigniew Herbert w wierszu „U wrót doliny” odmalowuje przed nami poruszającą scenę: oto ci, którzy mają być zbawieni, niechętnie rozstają się z dotychczasowym życiem. Aniołowie stróże są nieprzejednani, bezwzględnie pozbawiają ludzi pamiątek, fotografii, dzieci. Czy tak właśnie będzie wyglądał koniec świata? Być może dowiemy się sami – jest jeszcze wiele przepowiedni o całkowitym unicestwieniu ludzkości, które czekają na weryfikację. Do tej pory największą ekscytację budził rok 2000, ostatnia data kalendarza Majów, czyli 21 grudnia 2012 roku, zapowiedziany przez świadków Jehowy 1975 rok oraz przepowiednia Nostradamusa, według której koniec świata miał nastąpić w listopadzie 2015 roku. Zapewne wciąż w schronach głęboko pod ziemią czekają ludzie, którzy są przekonani, że niebo aktualnie spowija śmiercionośny dym. Także wyczekiwany Krwawy Księżyc, czyli zaćmienie Księżyca we wrześniu zeszłego roku, o którym ponoć mowa jest nawet w Biblii, nie poskutkował żadną katastrofą. Apokalipsa, według różnych źródeł, miała już nadejść także w 1999, 2010, 2014 roku. Ta ostatnia data to także czas, gdy Ziemia miała się poważnie wyludnić na skutek wojny nuklearnej – została ona przepowiedziana przez Babę Vangę, popularną bułgarską wizjonerkę. Według jej słów ostateczny koniec świata czeka na nas dopiero w roku 5079.

1

Jak radzić sobie ze strachem przed końcem świata? Koncepcje są różne, od stworzenia Monitoringu Bezpieczeństwa Ziemi (w końcu wiedza, kiedy to nastąpi, z pewnością oswoi nas z tym zdarzeniem – na szczęście według pomysłodawców alarm dla Ziemi utrzymuje się na zielonym, bezpiecznym poziomie), przez schrony tylko dla multimilionerów, po… wyhamowanie rozwoju technologii. Przed robotami przestrzega nie kto inny, tylko Stephen Hawking. Genialny astrofizyk alarmuje, że to roboty mogą doprowadzić do katastrofy. Nieprędko założymy kolonie na innych planetach, a Ziemią może zawładnąć stworzona przez nas sztuczna inteligencja. Inna naukowa teoria o końcu świata mówi o ewentualności, że Słońce powiększy tak bardzo, że temperatura na Ziemi stanie się nieznośnie wysoka. O skutkach globalnego ocieplenia nie wspominając. Koniec świata może nie być wcale tak efektowny, jak w katastroficznych filmach, np. Melancholii Larsa von Triera. O tym, że sami zniszczymy Ziemię, a ludzkość wyginie, nękana głodem z powodu nieurodzaju mówił chociażby Skradający się Wilk – indiański szaman i tropiciel, który doznał wizji zesłanej mu przez ducha wojownika. Ciężkie powietrze, wielkie słońce, zatrute wody, padlina, epidemia – to słowa-klucze jego przepowiedni. Tak też wyobrażamy sobie świat po wojnie nuklearnej, o której mówią w swych wizjach ojciec Czesław A. Klimuszko, amerykański profeta Edgar Cayce, argentyński artysta, Benjamín Solari Parravicini, astrolog Leszek Szuman. Obecnie prorocy zagłady są ostrożni w podawaniu konkretnych dat końca świata.

2

Przepowiedni o końcu świata jest niezliczenie wiele – co prorok, to inna data. Niektórzy z wizjonerów, gdy mimo ich zapowiedzi Apokalipsa nie nadeszła, parę razy jeszcze zmieniali swoje „obliczenia” – równie bezskutecznie. Jak wygląda terminarz dni ostatecznych? Jeane Dixon, która przepowiedziała śmierć prezydenta Kennedy’ego, postawiła na rok 2020. Jedną z wciąż aktualnych i popularnych dat jest rok 2240 – ówczesny koniec świata wywróżył egipski biochemik Rashad Khalifa, posługując się kodem zawartym w Koranie. Również na słowach Mahometa opierał się Said Nursi, który wieszczył koniec świata w roku 2129.

A może, jak w „Piosence o końcu świata” Czesława Miłosza, to już? „(…) W dzień końca świata/ Kobiety idą polem pod parasolkami,/ Pijak zasypia na brzegu trawnika, /Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa /I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,/ Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa/ I noc gwiaździstą odmyka./ A którzy czekali błyskawic i gromów,/ Są zawiedzeni./ A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,/ Nie wierzą, że staje się już./ Dopóki słońce i księżyc są w górze,/ Dopóki trzmiel nawiedza różę,/ Dopóki dzieci różowe się rodzą,/ Nikt nie wierzy, że staje się już./ Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,/ Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,/ Powiada przewiązując pomidory:/ Innego końca świata nie będzie,/ Innego końca świata nie będzie”.

4

Fot. unsplash.com