Perfumy nieodłącznie kojarzą się z pięknem. Istnieją jednak składniki, które na pierwszy rzut oka, i nosa, z pięknem niewiele mają wspólnego. Pięknieją dopiero w pełnym bukiecie. Oto lista perfumeryjnych brzydali.

Upojne kwiaty, soczyste owoce, szlachetne drzewa i wonna wanilia. Brzmi uroczo, prawda? A co powiecie na ekstrakt z gruczołów okołoodbytniczych, wymiociny wieloryba czy zainfekowane pleśnią pasożytniczą drzewo? Składniki zwierzęce, bo o nich tu głównie będzie mowa, stanowiły podstawę sztuki perfumeryjnej w wydaniu vintage. Przez wieki jednak cieszyły się zmienną sławą. Po rewolucji burżuazyjnej XIX wieku i w epoce wiktoriańskiej obyczajowa cenzura nie spoglądała przychylnym okiem na takie składniki jak piżmo czy cywet. Twierdzono, że ich zmysłowe, erotyczne nuty nie przystoją osobom przyzwoitym. W efekcie panie pachniały kwiatkami, a panowie ziołami i tytoniem. Wielki renesans perfum o podłożu zwierzęcym (animalics) przypada na hedonistyczne lata 80-te ubiegłego wieku. To wtedy powstają takie niezapomniane dzieła sztuki perfumeryjnej jak Poison Diora, Opium YSL, Ysatis Givenchy czy Paloma Picasso. W następnej dekadzie składniki zwierzęce znowu popadają w niełaskę, a na zapachowej scenie główne role zaczynają odgrywać eteryczne kompozycje wodne i ozonowe. Czy druga dekada XXI to kolejny comeback piżma, kastoreum, cywetu i skóry? Tak twierdzi redaktor perfumeryjnego portalu Fragrantica, Portugalczyk Miguel Matos: Sądzę, że współczesnej sztuce perfumeryjnej brakuje cielesności, która została całkowicie zagłuszona. Brakuje jej dzikości i seksualnej siły. Kwiatowo-owocowa nuda ziejąca z perfum mainstreamu zasmuca do tego stopnia, że konsumenci kupują o wiele mniej zapachów niż kiedyś. Wszędobylski oudowy trend z kolei trochę się już przejadł. Na szczęście do głosu znów dochodzą składniki zwierzęce!

Wielki renesans perfum o podłożu zwierzęcym (animalics) przypada na hedonistyczne lata 80-te ubiegłego wieku. To wtedy powstają takie niezapomniane dzieła sztuki perfumeryjnej jak Poison Diora, Opium YSL, Ysatis Givenchy czy Paloma Picasso.

Warto dodać, że ze względów etycznych, a także finansowych, wszystkie opisywane tu składniki zwierzęce w chwili obecnej zastępowane są odpowiednikami syntetycznymi lub akordami roślinnymi. Dzięki nowym technologiom znów możemy cieszyć się sensualnymi nutami odzwierzęcymi bez wyrządzania krzywdy tym ostatnim. Piżmo, cyweta i ambra to także idealne utrwalacze zapachów (fiksatory). Umieszczenie ich w bazie perfum sprawia, że kompozycja zaokrągla się, ociepla i pogłębia. I o wiele dłużej pozostaje na naszej skórze.

AMBRA

Ambra szara (ambergris) to wydzielina przewodu pokarmowego kaszalota, która jest wynikiem niestrawności lub zaparcia zwierzęcia. Wieloryb wypluwa ją do morza, gdzie unoszona na powierzchni wody krystalizuje się i jest wyrzucana w postaci brył na wybrzeża oceanów. Woskowa, szarobrązowa substancja nie pachnie dobrze. Przywołuje na myśl mieszaninę morza, końskiego potu i ryb. Po kilkumiesięcznym suszeniu ambra wysładza się, nabiera aromatu pudrowo-herbacianego. Jest doskonałym utrwalaczem perfum. Dziś, ze względu na wysokie ceny naturalnego składnika, ambra szara przeważnie zastępowana jest syntetyczną molekułą zwaną ambroksanem. Włoska marka Acqua di Parma, która od 1916 roku z pasją oddaje się sztuce tworzenia wysokiej jakości wód kolońskich i która od niedawna dostępna jest również na polskim rynku, stworzyła zapach oddający hołd szarej ambrze. Colonia Ambra to skoncentrowana woda kolońska z powodzeniem łącząca dwa na pozór odmienne światy – świeżość i energię cytrusów z głębią i zmysłowością oceanicznego składnika.

ambra

Colonia Ambra, Acqua di Parma (Sephora)

PIŻMO

Piżmo (musk) to wydzielina gruczołów okołoodbytniczych piżmowca syberyjskiego, azjatyckiego zwierzęcia przypominającego sarnę. Zwierzę używa substancji do znakowania terenu. Ma ona postać kruchej masy o silnym, nieprzyjemnym zapachu amoniaku. Po rozpuszczeniu w alkoholu nabiera słodkawo-pudrowego, cielesnego zapachu. Obecnie, ze względów etycznych, zastępowane jest prawie całkowicie przez piżma syntetyczne (white musks). Piżmo wykorzystywane jest jako składnik perfum oraz ich utrwalacz. W zależności od zamysłu perfumiarza oraz składników, z którymi zostaje połączone, może być odpowiedzialne za tzw. akord czystego prania lub za ciepłe, seksualne akordy bogatszych kompozycji. Flagowy zapach amerykańskiej marki Kiehl’sOriginal Musk – to kwiatowo-drzewno-piżmowa kompozycja, dla której inspiracją był stworzony w latach 20-tych ubiegłego wieku Original Musk Oil. Więcej o historii tego wyjątkowo zmysłowego zapachu przeczytacie na etykiecie flakonu.

pizmo

Original Musk, Kiehl’s

KASTOREUM

Żółtawa wydzielina gruczołów napletkowych bobra europejskiego i kanadyjskiego służy zwierzętom do natłuszczania futra i znaczenia terytorium. Głównym aromatycznym składnikiem kastoreum jest kastoramina, która nadaje substancji intensywnie skórzanego, dzikiego, cielesnego i zmysłowego charakteru. Czyste kastoreum jest smoliste, przywołuje na myśl dziegieć – ekstrat z kory brzozowej. Rozpuszczone w alkoholu łagodnieje i zyskuje przyjemne piżmowe i owocowe niuanse. Dodaje kompozycjom nuty skórzanej. Proces pozyskiwania naturalnego kastoreum był wyjątkowo okrutny i doprowadził do znacznego zredukowania liczby bobrów. Od drugiej połowy XX wieku nawet najbardziej szacowne marki wykorzystują kastoreum syntetyczne w całości spreparowane w laboratorium. Klasyczna kompozycja Jacquesa Polge’a z 1981 roku, Antaeus, to jedna z najlepszych reprezentacji nuty kastoreum. Drzewno-szyprowy zapach marki Chanel, który nazwę zawdzięcza antycznemu greckiemu półbogowi, zachwyca ultra męską mieszanką szałwii, tymianku, bazylii, róży, paczuli, labdanum, mchu oraz oczywiście kastoreum i skóry.

kastoreum

Antaeus, Chanel

CYWET

Cywet zwany także cybetem (civet) to ekstrat z wysuszonych gruczołów okołoodbytniczych drapieżnego ssaka – cywety afrykańskiej. Gruczoły zwierząt odpowiedzialne są za produkowanie feromonów. Pozyskana żółta substancja o konsystencji masła podlega wysuszeniu, a następnie jest macerowana w alkoholu. Konkret i absolut cywetu otrzymuje się w wyniku ekstrakcji. W stanie stężonym pachnie intensywnie i nieprzyjemnie. Jako dodatek do perfum łagodnieje, utrwalając je i nadając kompozycjom cielesnego ciepła. Cywet był składnikiem oryginalnej receptury Chanel No. 5. Stworzona w 1981 roku przez Pierre’a Bourdona męska woda Kouros dla domu mody YSL w piękny sposób eksponuje akord tego składnika. Aromatyczno-fougerowa kompozycja łączy go między innymi z aldehydami, ziołami, paczulą, jaśminem, wetywerią, miodem, fasolą tonka, piżmem, mchem i skórą. W efekcie otrzymujemy totalnie męski zapach, którym, jak twierdzą niektórzy, powinni pachnieć dranie z Gry o Tron.

cyweta

Kouros, YSL

SKÓRA

Jako składnik nigdy nie występowała tak naprawdę w perfumach. Skóra (leather, cuir) to akord metaforyczny. Bliskie powiązania skóry i perfum zaobserwować można już w XV wieku, kiedy paryscy rękawicznicy perfumowali skórę wonnościami z piżmem, ambrą i cywetem, aby zamaskować jej mdlący zapach. Uzyskany mariaż zapachowy tak bardzo spodobał się arystokratom, że rękawicznicy wkrótce zajęli się produkcją perfum. Współcześnie akord skóry otrzymywany jest przy zastosowaniu takich składników jak kora brzozy, jałowiec, labdanum, oud, wędzona herbata czy styrax. Kompozycje bazujące na skórze, jak ona sama, mogą przyjmować zgoła różny charakter: od miękkiego zamszu, poprzez elegancką skórzaną galanterię po męską szorstkość w wydaniu czarnej ramoneski. Paryska marka niszowa MEMO poświęciła już skórze cztery pachnidła. Ostatnie w serii – African Leather – składa hołd afrykańskiej naturze. Obok akordu skórzanego znajdziemy tu nuty szafranu, kuminu, kardamonu, oudu, geranium i piżma.

skora

African Leather, MEMO (Quality)

OUD

Chyba żaden inny składnik perfum nie zrobił tak zawrotnej kariery w ostatnich latach. Oud (oudh, agarwood) nie jest co prawda składnikiem odzwierzęcym, ale ze względu na sposób pozyskiwania i często zwierzęcy, utrwalający aromat znalazł miejsce w niniejszym zestawieniu. Akord oudowy jest pozyskiwany w rezultacie procesu obronnego drzew aloesowych na zakażenie pasożytami grzybicznymi. Wydzielają one w zranionych obszarach ochronny olejek, żywicę, która stopniowo twardniejąc, przybiera ciemnobrązową barwę. Zainfekowane kawałki drewna wykorzystywane są do tworzenia olejku agarowego, który jest jednym z najdroższych składników w perfumiarstwie, a jego najbardziej ceniona odmiana pochodzi z Laosu. Oud jest nutą niejednoznaczną. Może pachnieć drzewnie, ale często towarzyszą mu też nuty apteczne, kwiatowe, zwierzęce lub wręcz fekalne. Czarnemu złotu, jak często określa się akord drzewa agarowego, jeden ze swoich ostatnich zapachów zadedykował dom mody Comme des Garçons. W kompozycji Wonderoud znajdziemy w pełni naturalne drzewo agarowe pozyskiwane z żywicy drzew z rodziny Aquilaria rosnących w Azji Południowo-Wschodniej w towarzystwie cedru, paczuli, sandałowca, wetywerii i drzewa gwajakowego.

cud

Wonderoud, Comme des Garçons (MoodScentBar)

Opracowanie graficzne Małgorzata Stolińska dla enter the ROOM