Zdjęcia ocierające się o pornografię, rozerotyzowane, wulgarne. To nie styl Amandy Charchian. Artystka przedstawia kobiecą nagość i seksualność w subtelny sposób na tle pięknych krajobrazów. 

Antidotum na zdjęcia Terry'ego Richardsona, na których kobiety zostają uprzedmiotowione – tak o pracach Amandy Charchian powiedział kurator wystawy w Nowym Jorku, na której można było oglądać zdjęcia jej autorstwa, jak i innych fotografek eksplorujących kobiecość kobiecym okiem głównie dla kobiet. W tym miesiącu ukazała się też pierwsza monografia prac Charchian zatytułowana Pheromone Hotbox. Mieszkająca na co dzień w Los Angeles artystka w latach 2012-2015 zjeździła najpiękniejsze zakątki świata (była m.in. na Kostaryce, Kubie, Islandii i w Izraelu), fotografując tam kobiety. Nagość w jej wydaniu jest subtelna, fragmentaryczna. Charchian bazuje na grze światłem, niedopowiedzeniu, pokazaniu łączności z naturą, a przede wszystkim intensywności relacji między fotografką a modelką/modelkami. Nagość nie jest dla niej najważniejsza, nie o nią tu chodzi, a o pokazanie ucieleśnienia, rozebrania z konwenansów, ubrań, które szufladkują. Charchian szuka czegoś więcej, czegoś pozazmysłowego jak feromony właśnie, eksploruje nieoczywiste kanały komunikacji zarówno międzyludzkiej, jak i człowieka z przyrodą. 

Amanda Charchian Hotbox nude nagość kobiety

 

Amanda Charchian Hotbox 2

 

Amanda Charchian Hotbox 3

 

Amanda Charchian Hotbox 4

 

Amanda Charchian Hotbox natura nagość erotyka

 

Amanda Charchian Hotbox 7

 

Amanda Charchian Hotbox rzeźba pupa fotografia

 

Amanda Charchian Hotbox 8

Fot. http://amandacharchian.com/photography