Kultura i moda są nierozerwalnie połączone. Moda to nie tylko ubrania ­– jako element kultury sięga dużo dalej. To, jak się ubieramy, manifestuje naszą przynależność społeczną lub religijną. Jak w czasach napiętej sytuacji politycznej moda może radzić sobie z kwestią różnic kulturowych?

Moda od zawsze związana była ze zmianami społecznymi. Wystarczy wspomnieć zrzucenie gorsetów czy spodnie zamiast sukienek, które bez skrępowania zaczęła zakładać Amelia Bloomer – to momenty w historii świata, a tym samym w historii mody, które udowadniają, że nastroje społeczne odzwierciedlają się w tym, co na siebie zakładamy. Zrzucenie gorsetu i założenie spodni miało wymiar symboliczny, stanowiło wyzwolenie spod męskiej władzy. Wydaje się, że w dzisiejszych czasach nie mamy już przeciwko czemu się buntować. Kobiety i mężczyźni mają równe prawa, możemy nosić to, co chcemy, nie jesteśmy ograniczeni. Ale czy na pewno? Może należy przyjrzeć się modzie, która podporządkowana kulturze czy religii, niesie ze sobą informacje o społecznym nastroju.

A nastroje nie są najlepsze. Radykalizujące się europejskie społeczeństwa, przerażone falą imigrantów, boją się odmienności. Ciemna karnacja i czarne włosy stały się symbolem strachu, który opanowuje Europę. Mimo to mieszanie się kultur jest faktem. Jak reaguje na to rynek odzieżowy? Brytyjska marka Marks&Spencer, świadoma powyższych zmian, wywołała burzę, prezentując kolekcję burkini – kostiumów kąpielowych dla muzułmanek. Połączenie kostiumu kąpielowego i burki szokuje w Europie, lecz znane jest już od dawna w Australii. Czy zmiana w modzie jest równoważna zmianie w europejskiej kulturze? I przede wszystkim – czy Europa jest na taką zmianę gotowa?

dolce gabana hidzab moda 4

Burkini Marks & Spencer

Sądząc po reakcjach, jakie wywołała kolekcja Marks&Spencer, odpowiedź nasuwa się sama. Marka twierdzi, że ideą linii burkini jest to, by kobieta mogła czuć się w zgodzie ze sobą i swoimi poglądami, nie rezygnując przy tym ze stylu. Mimo tych zapewnień, burkini wywołało ogólnoeuropejską dyskusję. Laurence Rossignol, minister francuskiego rządu zajmująca się prawami kobiet, krytycznie skomentowała pomysł Marks&Spencer. Według Rossignol, inwestując w promowanie burkini, marka uchyla się od swoich obowiązków i przedstawia kobiece ciało jako zamknięty produkt. Stanowisko minister nie dziwi, jest ono zgodne z francuską polityką dotyczącą manifestowania symboli religinych. Od 1905 roku, kiedy to oficjalnie na mocy ustawy państwo zostało oddzielone od kościoła, Francuzi, pozornie liberalni w poglądach religinych, jednocześnie nie zezwalają na manifestowanie religijnej odmienności. Sprzeciw wobec burkini jest oczywisty – we Francji kobiety, niezależnie od przekonań religinych, nie mogą chodzić po ulicach z zasłoniętymi twarzami. Tłumaczy się to względami bezpieczeństwa, podobnie jak sprzeciw wobec burkini ochroną praw kobiet. Tutaj nasuwa się kolejne pytanie: na ile możemy ingerować w obce nam zwyczaje, nie będąc członkiem danej społeczności religijnej? Czy kobiety, do których kierowane jest burkini, również uważają je za ograniczające?

Pozornie liberalna Francja odwraca schemat postrzegania kultury muzułmańskiej – nie traktuje jej jako zagrożenia dla siebie, lecz jako zagrożenia dla kobiet w ogóle. Tu znowu pojawia się pytanie, czy moda nie zyskuje w tym momencie statusu politycznego. Dezaprobatę i strach przykrywa się w tej kwestii zainteresowaniem prawami kobiet.

Wieloletni parner Yves Saint Laurenta i współtwórca jego domu mody, Pierre Bergé, również zajął stanowisko wobec burkini Marks&Spencer. Co prawda mniej radykalnie niż minister Rossignol, lecz także skrytykował kolekcję, mówiąc, że nie rozumie, dlaczego Europa miałaby zwracać się ku religii islamskiej, jeśli jest ona kompletnie niezgodna z wartościami promowanymi na Zachodzie. Czy w ten sposób nie tworzy się modowo-społeczne błędne koło? Jeśli Europa nie otworzy się na inność, nigdy jej nie zaakceptuje.

dolce gabana hidzab moda

Kolekcja Dolce & Gabbana

Marks&Spencer sprawiło, że temat mody muzułmańskiej, odzwierciedlający podejście do wyznawców tej religii, stał się popularny. Jako sieciówka, brytyjska firma sprowadziła go na ulice europejskich miast. Nie znaczy to, że kultura wschodnia nie pojawiła się w modzie już wcześniej. Kolekcja marki Dolce&Gabbana z początku 2016 roku, oferująca inkrustowane koralikami hidżaby i abaje, kierowana do kobiet z Bliskiego Wschodu, również wzbudziła emocje, lecz powodowane zupełnie czymś innym. Te luksusowe wyznaczniki stylu i przynależności religijnej zostały uznane za zbyt uwodzicielskie.

Rynki Bliskiego Wschodu, zasilane przez majętne klientki, to jednak realna konkurencja dla rynków europejskich. Wydane przez te kobiety pieniądze, zasilające sektor fashion, powinny dać do myślenia innym wielkim domom mody. I w pewnym sensie już dają, bo nigdy wcześniej w ofercie projektantów nie pojawiało się tak dużo skromnych, zakrywających ciało ubrań. Kobiety chcące ukryć znaczną część ciała mogą wybierać między innymi w aktualnych projektach The Row, DKNY czy Gucci, ale wyliczać można by i dalej. Nie wspominając już o tym, że pokaz Chanel Cruise zorganizowany przez Lagerfelda w roku 2015 odbył się w Dubaju, a inspiracje Wschodem i hidżaby pojawiły się między w kampanii Close the Loop modowego giganta, czyli H&M oraz w kolekcji kolejnego potentata na rynku, czyli Uniqlo.

Coraz częściej firmom modowym zarzuca się podporządkowywanie się pod rynki bliskowschodnie. Tylko czy taka praktyka nie jest lepsza, niż wyparcie i zamknięcie się na potrzeby ludzi wychowanych w kulturze innej niż zachodnia? Oczywiste jest, że w obliczu konfliktów i ataków terrorystycznych niełatwo otwierać się na innych, lecz jawne prostesty, dotyczące ubrania, które nie jest przeznaczone dla nas, Europejczyków, mówią wystarczająco dużo o podejściu do mody jako wyznacznika socjologicznych nastrojów.

Czy moda ma za zadanie wyzwalać nas i pozwalać na swoją ekspresję czy też – jak na temat burkini wypowiadają się Francuzi – została stworzona po to, by ograniczać i szufladkować? Pewne jest, że samo pojawienie się na rynku kolekcji kostiumów kąpielowych dla muzułmanek świadczy o zmianie, jaka zachodzi w społeczeństwie. Moda, jako barometr zmian i nastrojów, jest nieodłącznym elementem życia i kultury. Nie tylko tej europejskiej.

dolce gabana hidzab moda 3

Kolekcja Dolce & Gabbana

Fot. marksandspencer.com, dolcegabbana.com