Bergman, Haneke, Weir, Kubrick, Hitchcock – to ich filmy stały się inspiracją dla młodych twórców niesztampowych horrorów, których obrazy zostaną pokazane podczas festiwalu Netia Off Camera w ramach sekcji „Strach się bać”. Nowoczesne bestiarium na ekranie zapełnią wpadające w transy uczennice z brytyjskiej prowincji, neonaziści, nastoletni zombie i ciemne moce zamieszkałe w lasach Nowego Świata.

Horror to przede wszystkim rozrywka dla mas? Gatunek traktowany trochę po macoszemu, niższy, nieatrakcyjny dla ambitnych reżyserów? Takie podejście wciąż jest powszechne, ale na szczęście są filmowcy, którzy robią wszystko, żebyśmy spojrzeli na horrory łaskawszym okiem. Serwują nam sporą dawkę strachu i jeszcze większą autoironii. Ich prace zostaną pokazane podczas tegorocznego krakowskiego festiwalu Netia Off Camera w ramach nowo powstałej sekcji „Strach się bać”. W trakcie jednego z najbardziej prestiżowych europejskich festiwali kina niezależnego na ekranie zagoszczą filmy nietypowe, przekraczające granice gatunkowej konwencji. Przypominające o tym, że horrory mogą nie tylko dostarczać czystej przyjemności odbiorczej, odwołując się do pierwotnych instynktów czy funkcjonować jako krzywe zwierciadło pokazujące pod postacią makabrycznych metafor realne lęki zaczerpnięte ze współczesnego świata polityki, ale i być ciekawą grą formalną i estetyczną często doprawioną humorem i błyskotliwym autotematyzmem. Między 29 kwietnia a 8 maja będzie można zobaczyć najodważniejsze zarówno pod względem formy, jak i treści horrory ostatnich lat. Czego będzie można się bać?

Między innymi zjawy zamieszkującej domek gościnny w Hamptons. Nie boi się jej jednak Ruth, która wraz grupą przyjaciół spędza weekend na odurzaniu się pomieszanym ze słodko-gorzkimi rozmowami egzystencjalnymi. Dziewczyna spotyka ducha i… wdaje się z nim w subtelny flirt. Po powrocie z wyjazdu z ciałem Ruth zaczynają jednak dziać się dziwne rzeczy. Reżyser, Harrison Atkins, dostarcza widzowi zaskakującą komedię obyczajową, która niewiele ma wspólnego z melodramatyczną, kiczowatą historią uczucia zawieszonego między światem żywych a zmarłych z Demi Moore i Patrickiem Swayze w rolach głównych. „Lace Crater” to przykład dobrze zrealizowanego, niezależnego kina tchnącego świeżością.

fear itself offcamera festiwal horror film

Kadr z filmu „Fear Itself”

Opowieść o strachu samym w sobie zaprezentuje nam Charlie Lyne. Obraz o wymownym tytule „Fear Itself” to właściwie filmowy esej poskładany z kawałków klasycznych horrorów czy thrillerów takich mistrzów kina jak Alfred Hitchcock i Michael Haneke. Lyne analizuje strach we wszystkich jego przejawach. Prowadzi nas w filmową podróż po grozie, lęku, suspensie, makabrze, napięciu, panice i histerii. Z brutalnymi scenami korespondują te, w których pozornie nie dzieje się nic, widz nie dostrzega jeszcze niebezpieczeństwa, ale już czuje je w całym ciele. Podczas tej makabrycznej wędrówki za rękę prowadzi nas Amy E. Watson ze swoim ciepłym, melodyjnym, miękkim głosem, a reżyser stara się odsłonić przed nami krok po kroku anatomię strachu – pokazać w jaki sposób, czego, kogo i dlaczego się boimy.

dziewczyny smierci offcamera festiwal horror film

Kadr z filmu „Dziewczyny śmierci”

„Dziewczyny śmierci” to natomiast hołd dla filmów klasy B i klasycznych już horrorów o nastolatkach. Oryginalny tytuł, „The Final Girl”, nawiązuje do terminu autorstwa filmoznawczyni Carol J. Clover określającego bohaterki, które jako jedyne przetrwały krwawą jatkę i w finale filmu muszą samodzielnie zmierzyć się z mordercą. Reżyser, Todd Strauss-Schulson, przedstawia nam nastoletnią Max – córkę zmarłej tragicznie w wypadku samochodowym gwiazdy młodzieżowych horrorów z lat osiemdziesiątych. Dziewczyna wraz ze znajomymi postanawia pójść na rocznicowy pokaz kultowego filmu, w którym grała jej matka i nagle trafia w sam środek akcji produkcji sprzed lat i musi stawić czoła zamaskowanemu zabójcy. Schulson wprowadza nas do absurdalnego, szalonego kampowego świata pełnego filmowych aluzji, a przy okazji składa feministyczny hołd bohaterkom tak zwanych slasher movies; tym, które przetrwały.

offcamera festiwal horror film 3

Kadr z filmu „Czarownica”

Więcej obranego z komizmu, autentycznego strachu przeszywającego aż do szpiku kości dostarczy krakowskim widzom Robert Eggers. Jego pełnometrażowy debiut „Czarownica” to przebój ubiegłorocznego festiwalu Sundance i zdaniem wielu najstraszniejszy horror ostatnich lat. Siedemnastowieczna, kolonialna Nowa Anglia i mieszkająca wśród ciemnych lasów rodzina osadników – to punkt wyjścia. William i jego żona Katherine, wraz z piątką dzieci, zostają zmuszeni do opuszczenia osady i przeprowadzają się na zupełne odludzie. Pewnego dnia znika niemowlę, którym powinna zajmować się Thomasin – najstarsza córka małżeństwa. Reszta rodzeństwa zaczyna podejrzewać siostrę o czary, tymczasem skrywane w lasach ciemne moce coraz wymowniej dają o sobie znać. Eggers doskonale portretuje pełną zabobonów, mroczną Amerykę, która nie jawi się już jako kolonialna ziemia obiecana.  „Czarownica” zachwyca widza sferą wizualną; ma w sobie coś z „Lśnienia” Kubricka oraz „Szeptów i krzyków” Ingmara Bergmana, a lasy Eggersa są równie tajemnicze jak te porastające okolice Twin Peaks Lyncha.

Cooties offcamera festiwal horror film

Kadr z filmu „Cooties”

Po dawce autentycznej grozy można rozładować napięcie, oglądając komedię „Cooties”, której bohaterem jest początkujący pisarz powieści grozy, którego rzeczywistość zmusza do powrotu w rodzinne strony i podjęcia z pozoru nudnej pracy nauczyciela w miejscowej szkole. Łatwo nie będzie. Już na wstępie Eliot spotyka swoją dawną miłość zakochaną obecnie w przygłupim trenerze, a chwilę później musi się zmierzyć z  poważniejszym problemem, a mianowicie rozszerzającą się w zawrotnym tempie epidemią morderczego wirusa, który przeobraża dzieciaki w krwiożercze zombie. Strzeżcie się zainfekowanego mięsa kurczaka, morderczych dzieciaków i zarazy, która jest tylko jedną z chorób trawiących współczesny system edukacji. Nauczyciele, a wśród nich Elijah Wood, walczą o przetrwanie.

ulice strachu offcamera festiwal horror film

Kadr z filmu „Ulice strachu”

Najstarszym tytułem, jaki można zobaczyć w ramach sekcji, będzie przebój lat 90.„Ulice strachu”. Obraz Jamiego Blanksa wpisywał się w nurt horrorów opowiadających o nastolatkach reprezentowany między innymi przez kultowy już „Krzyk” Wesa Cravena. „Ulice strachu” to opowieść o grupie studentów uczestniczących wspólnie w seminarium dotyczącym folkloru. Introwertyczna Natalie, żądny informacji student dziennikarstwa Paul i zakochana w nim Brenda wkraczają do świata miejskich legend i mrożących w żyłach krew prawdziwych historii. Wśród tych opowieści jest jedna, która da im się wyjątkowo we znaki. Studenci dowiadują się o grasującym kiedyś na uniwersytecie seryjnym mordercy, nie wiedzą jednak, że wkroczy on w ich życie. Film Blanksa to klasyk w swoim gatunku – pozycja obowiązkowa dla wszystkich tych, którzy chcą odkrywać nowe wymiary współczesnych horrorów.

Wśród propozycji organizatorów festiwalu Netia Off Camera znalazł się również debiut Carol Morley z serialową Arią z „Gry o tron” w jednej z ról głównych. Młoda reżyserka zabiera widza na brytyjską prowincję końca lat 60. W miejscowej szkole dla dziewcząt dochodzi do serii dziwnych zdarzeń – uczennice wpadają w dziwne, niewytłumaczalne transy, co doprowadza do masowej histerii w miasteczku. „Upadające” to film kunsztowny i niepokojący, zachwycający zarówno dopracowanymi zdjęciami autorstwa Agnés Godard, jak i muzyką Tracey Thorn z zespołu Everything But The Girl. Obraz wyraźnie nawiązuje do filmu Petera Weira „Piknik pod Wiszącą Skałą”. Morley, podobnie jak Weir, koncentruje się na dojrzewaniu i towarzyszącej mu rywalizacji, przyjaźni oraz krystalizującej się na oczach widza seksualności. Dorastanie zostaje jednak naznaczone przez przerażające, ponadnaturalne zdarzenia.

upadajace offcamera festiwal horror film

Kadr z filmu „Upadające”

Emocji dostarczy również „Green Room” w reżyserii Jeremy’ego Saulniera. Twórca głośnego „Blue Ruin” tym razem skupia się na konflikcie między subkulturą punkową a neonazistowską. Wysyła swoich bohaterów, członków zespołu, do podejrzanej knajpy w środku lasu w Oregonie. Muzycy ledwo wiążący koniec z końcem przyjmują lukratywną propozycję zagrania w dziwnym miejscu. Okazuje się, że trafiają na neonazistowski festiwal i na chwilę po występie zostają uwięzieni w tytułowym zielonym pokoju na zapleczu odstraszającego baru. Tak rozpoczyna się brutalna walka o przetrwanie, która wymagać będzie poświęceń i opanowanej do perfekcji umiejętności logicznego myślenia, nawet pod presją.

Macie ochotę na odrobinę strachu podanego w błyskotliwej, alternatywnej formie? Koniecznie zwróćcie uwagę na sekcję specjalną „Strach się bać”. Na stronie festiwalu Netia Off Camera dostępny jest już szczegółowy repertuar, w tym miejsca i godziny wyświetlania wymienionych filmów. Kierunek na maj? Dla kinomanów zdecydowanie Kraków. Jeden z najbardziej znanych polskich festiwali filmowych potrwa od 29 kwietnia do 8 maja. Redakcja enter the ROOM objęła patronat medialny nad sekcją „Strach się bać”.

green room offcamera festiwal horror film

Kadr z filmu „Green Room”

Fot. materiały prasowe