Koleżanki, fora internetowe, legendy miejskie – choć antykoncepcja hormonalna jest jedną z najpopularniejszych metod zabezpieczania się przed niechcianą ciążą, to można powiedzieć, że często stosowana jest po omacku. Niby coś wiemy, ale generalnie lekarzy nie dopytujemy i wierzymy w mity. Nasza wiedza jest zdobywana raczej pokątnie. Co ma oczywiście wpływ na skuteczność tej metody. 

Z badań[1] przeprowadzonych w marcu tego roku wynika, że 90% Polek ocenia wysoko swoją wiedzę na temat stosowanych przez siebie metod antykoncepcji. Ogólnie rzecz biorąc, bo kiedy przejdziemy do szczegółów, to okazuje się, że królują „prawdy” przekazywane od koleżanki do koleżanki lub czerpane z internetu, a jak wiemy w internecie jest wszystko i czasem trudno dotrzeć do rzetelnych informacji.

Nie ma się jednak czemu dziwić, skoro wiedza o zdrowiu seksualnym w ogóle jest w naszym kraju na niskim poziomie. W szkołach brakuje edukacji w tym zakresie, o czym niedawno rozmawialiśmy z seksuolożką Izabelą Jąderek. Po pierwsze kadra nauczycielska zwykle nie jest odpowiednio przygotowana do prowadzenia zajęć wdż, zresztą rodzice muszą wyrazić na nie zgodę i w efekcie często po prostu zajęcia się nie odbywają. Rodzice nie pozwalają na „seksualizację” dzieci w szkołach, ale i sami nie garną się do rozmawiania o zdrowiu seksualnym, o rodzących się potrzebach fizycznych i psychicznych, zagrożeniach i metodach zabezpieczania zarówno przed niechcianą ciążą, jak i chorobami przenoszonymi drogą płciową. Młodzież pozostawiona sama sobie szuka informacji na własną rękę i bywa, że bazuje na niesprawdzonych źródłach, powiela mity, nieodpowiednio się zabezpiecza a później słyszymy o tragediach – mimo że żyjemy w XXI i mamy do wyboru szereg skutecznych środków antykoncepcyjnych.

W ogóle, starsi czy młodsi, mamy tendencję do myślenia magicznego i życzeniowego. Wierzymy, że jeśli nie powiemy dzieciom o seksie, to nie zaczną go uprawiać. Podobne, dość swobodne podejście podejście mamy w sprawie własnego zabezpieczania się: na pewno nie wpadniemy albo niech ta druga strona się martwi, zakłada prezerwatywę, bierze tabletki czy tam co. Bo owszem, wiemy, że są prezerwatywy, środki plemnikobójcze, pigułki, plastry, spirale. Jednak zwykle, czy to w stałym związku, czy luźnej relacji, nie podejmujemy tematu antykoncepcji, ba w ogóle mamy kłopoty z rozmawianiem o seksie. Jego uprawianie to jedno, a rozmowa o nim drugie, znacznie trudniejsze, jak się okazuje. Współżyjemy, więc może trzeba pójść po tabletki. Bo wszyscy biorą. Tak nam się przynajmniej obiło o uszy. Więc idziemy. Bez rozmowy, co będzie dla nas obojga najlepsze, czy nie ma przeciwwskazań i tak dalej. Idziemy, lekarz wypisuje, łykamy, a jak coś idzie nie tak, to do doktora Google, a zresztą jakieś skutki uboczne być muszą, czyż nie?

8 seks sex antykoncepcja wspycie wagina penis

Otóż nie. Po pierwsze i najważniejsze trzeba sobie powiedzieć, że świadomie podchodząc do seksu, bierzemy odpowiedzialność za zdrowie swoje i partnera. Więc jeśli rezygnujemy z prezerwatyw, które chronią przed chorobami przenoszonymi drogą płciową, to powinniśmy się przebadać i wymagać tego od drugiej strony. Pozostaje jednak kwestia ciąży w przypadku par heteroseksualnych. Chcąc jej uniknąć, zwłaszcza w sytuacji, jaką mamy obecnie w Polsce, gdzie aborcja i pigułka dzień po uznawane są za wroga publicznego, którego trzeba zlikwidować, warto wybrać skuteczną metodę antykoncepcji i jak najwięcej się o niej dowiedzieć. Nie może być tak, że idziemy do ginekologa i prosimy o wypisanie jakichkolwiek tabletek. Bo wśród antykoncepcji hormonalnej to właśnie pigułki są najpopularniejsze. Choć są i plastry, czyli antykoncepcja transdermalna, która pojawiła się u nas w 2003 roku (część z nas pewnie pamięta gwiazdy takie jak Reni Jusis czy Patrycja Markowska, które na ściankach pozowały z cielistym kwadratowym plastrem na ramieniu), a obecnie wydaje się zapomniana. Są też zastrzyki hormonalne i tak dalej. Ale w powszechnej świadomości są tabletki. Jest ich jednak naprawdę sporo, z mniejszą lub większą dawką hormonów, do brania bez przerwy lub z przerwą siedmiodniową. I naprawdę nie musimy się po nich źle czuć czy doświadczać spadku libido, a więc nie mieć ochoty na seks, kiedy właśnie po to zażywamy tabletki, aby ten seks bez przeszkód uprawiać. 

Jak pokazują badania, pigułki antykoncepcyjne są najpopularniejszą metodą zabezpieczania się przed ciążą wśród wszystkich środków hormonalnych. Mimo że dostępne tylko na receptę i wymagają systematyczności w przyjmowaniu, wciąż są chętniej wybierane niż plastry, wkładki wewnątrzmaciczne czy zastrzyki antykoncepcyjne. Chociaż tabletki hormonalne dostępne są w sprzedaży już od ponad 50 lat, a więc przyjmuje je trzecie pokolenie kobiet, wciąż spotykam się z wątpliwościami dotyczącymi ich stosowania. Trudno się jednak dziwić – na rynku obecnych jest coraz więcej preparatów o działaniu antykoncepcyjnym. Warto więc trzymać rękę na pulsie, a pojętą kiedyś wiedzę w tym zakresie regularnie odświeżać. Kobiety, a także ich partnerzy mogą robić to oczywiście we własnym zakresie, jednak wszystkie niejasności najlepiej wyjaśniać z lekarzem ginekologiem – tłumaczy dr Grzegorz Południewski

Ginekolog powinien więc przeprowadzić z pacjentką dokładny wywiad i zlecić badania zanim przepisze jakiekolwiek środki hormonalne. Przy każdej wizycie dopytywać o możliwe działania niepożądane, bo nie zawsze kobiety zmiany w organizmie przypisują tabletkom. Jeśli jedne tabletki nam nie służą, powodują np. spadek nastroju, obrzęki nóg, to powinniśmy spróbować innych. Także nasz ginekolog powinien być osobą, od której dowiadujemy się, co zrobić, kiedy pominiemy dawkę leku, co może zaburzać jego wchłanianie, a zatem obniżać skuteczność. Zwykle powodują to antybiotyki (np. rifampicyna i tetracyklina), więc warto w czasie kuracji nimi stosować dodatkowo prezerwatywy. Także leki nasenne, z paracetamolem czy zioła takie jak dziurawiec mogą mieć wpływ na działanie pigułek hormonalnych. Nie ma go jednak alkohol jak wiele osób błędnie uważa (we wspomnianym badaniu 56% ankietowanych wskazało dużą ilość alkoholu jako jeden z czynników zaburzających działanie antykoncepcji hormonalnej), chyba że przesadzimy z jego ilością, co doprowadzi do wymiotów. 

Zapominanie o konieczności wzięcia tabletki wydaje się jednak jedną z najczęstszych przyczyn obniżenia skuteczności tej metody. Mimo przypomnień w telefonie, kartek na lodówce zdarza się pominąć dawkę. W sumie nic dziwnego w dzisiejszym zabieganym świecie. Dlatego zapominalskim poleca się wspomnianą antykoncepcję transdermalną. Najnowocześniejsze plastry antykoncepcyjne, w porównaniu do starszych metod, zawierają niższą dawkę etynyloestradiolu, co wpływa na lepszą tolerancję leku i zmniejszenie działań niepożądanych, takich jak ból głowy czy piersi. Jednocześnie zachowują tą samą lub nawet wyższą skuteczność – mówi ekspert programu „Zdrowa ONA”, ginekolog dr. n. med. Monika Szymańska. Ich niska popularność wynika z błędnego przekonania, że jest to jedna z najmniej skutecznych metod. Plastry należy zmieniać raz w tygodniu, a jeśli zapomni się zrobić to na czas, to jeszcze przez dwa dni stężenie hormonów uwalnianych z takiego "przeterminowanego" plastra jest na tyle wysokie, że chroni przed zajściem w ciążę. Poza tym w przypadku plastrów nie występuje ryzyko obniżonego wchłaniania hormonów np. w wyniku kłopotów żołądkowo-jelitowych, co ma miejsce w przypadku tabletek. Plusem antykoncepcji transdermalnej jest też to, że hormony są stale uwalniane do krwioobiegu i ich poziom nie zmienia się gwałtownie jak w przypadku antykoncepcji doustnej. Minusem może być to, że pod koniec siedmiodniowego okresu użytkowania plaster może być zabrudzony na brzegach, więc ze względów estetycznych warto nosić go w miejscu osłoniętym ubraniem. 

Generalnie trzeba powiedzieć, że dobrze dobrana antykoncepcja hormonalna może nie tylko zabezpieczać nie tylko przed ciążą, ale i wspomagać walkę z trądzikiem, nadmiernym owłosieniem, pomaga łagodnie przejść przez okres menopauzy itp. Kluczem do sukcesu jest obserwowanie swojego organizmu i reagowanie na niepokojące objawy, wykonywanie odpowiednio często badania krwi, USG i cytologii, więc istotne są regularne wizyty u ginekologa, który powinien być naszym źródłem wiedzy w zakresie antykoncepcji i naszego zdrowia. 


[1] Badanie opinii zainicjowane przez markę Gedeon Richter zrealizowane w dniach 24.03-30.03.2016 metodą wywiadów online.

Fot. wikipedia.org; archiwum własne