Piątki to nasze ulubione dni w tygodniu. Nie tylko ze względu na bliskość weekendu, ale i na cykl Sexy Fridays. Dzisiejszy piątek będzie wyjątkowo sexy, bo tym razem, oprócz cotygodniowej dawki dobrej publicystyki,  wybieramy również najbardziej zmysłowe naszym zdaniem filmy. Jakie tytuły znalazły się na naszej redakcyjnej liście?

 

MARZYCIELE, reż. Bernardo Bertolucci, 2003

On, ona i on. Do tego dwójka z nich jest rodzeństwem. Bertolucci robi zbliżenie na młodych ludzi skupionych w nietypowym trójkącie. Matthew (Michael Pitt), Isabelle (Eva Green) i Theo (Louis Garrel) testują granice intymności, uzależniają się od skrajnych emocji, pożądają pełnej wolności, ale nie są pewni, jak właściwie sobie z nią radzić. „Marzyciele” to świetne dialogi i przede wszystkim duża dawka wysublimowanej erotyki, oprawionej w zachwycające kadry i podanej z dodatkiem świetnego soundtracku.

 

LOVE, reż. Gaspar Noé, 2015

Dla jednych „Love” to soft porno podszywające się pod kino. Dla innych, w tym samego Gaspara Noé, przykład na to, że mówiąc o miłości nie sposób nie mówić o seksie. W „Love” jest seksu bardzo dużo, ale film argentyńskiego reżysera to raczej melancholijna opowieść o naszych fantazjach i namiętnościach, a nie pokaz tryskającej spermy (choć to głównie o niej wszędzie się rozpisywano).

 

GORZKIE GODY, reż. Roman Polański, 1992

Najintensywniejsze związki bywają prędzej czy później gorzkie, toksyczne, uzależniające. Tak jest z relacją Mimi (Emmanuelle Seigner) i Oscara (Peter Coyote). Podczas podróży statkiem destrukcyjne małżeństwo poznaje stateczną parę, która wydaje się być ich absolutnym przeciwieństwem. Czy spokojna Fiona (Kristin Scott Thomas) i Nigel (Hugh Grant) dadzą się wplątać w mroczną, erotyczną grę?

 

ŻYCIE ADELI ROZDZIAŁ 1 i 2, reż. Abdellatif Kechiche, 2013

Tym razem na pierwszym planie dwie bohaterki, tytułowa Adèle (Adèle Exarchopoulos) i niebieskowłosa Emma (Léa Seydoux). Obraz tunezyjskiego reżysera zdobył Złotą Palmę w Cannes, ale i wzbudził sporo kontrowersji. Nie tylko ze względu na śmiałe sceny erotyczne, ale przede wszystkim oskarżenia, które aktorki skierowały po filmie w stronę reżysera, który podobno zmuszał je do powtarzania owych scen w nieskończoność i wyzbycia się wszelkich hamulców.

 

NAGI INSTYNKT, reż. Paul Verhoeven, 1992

Scenę przesłuchania Catherine Tramell, podczas której bohaterka ma na sobie białą sukienkę i zero bielizny zna chyba każdy. „Nagi instynkt” przeszedł już do historii kina, ale gdy obraz trafił do dystrybucji, wywołał obyczajowy skandal. Thriller erotyczny z Michaelem Douglasem i Sharon Stone w rolach głównych nie budzi już takich emocji jak kiedyś, ale wciąż dobrze się go ogląda.

 

NIMFOMANKA, reż. Lars von Trier, 2013

Lars von Trier lubi szokować, lubi też skomplikowane bohaterki. Musiało się więc w końcu wydarzyć to, co się wydarzyło, czyli von Trier kręcący film o nimfomance. Nieprzewidywalny Duńczyk gra jednak z naszymi oczekiwaniami i choć na ekranie zobaczymy dużo seksu, to nie on jest tu najważniejszy. Opowieść o erotycznych przygodach głównej bohaterki granej przez Charlotte Gainsbourg i Stacy Martin jest poetycka i pełna niejednoznaczności.

 

9 1/2 TYGODNIA, reż. Adrian Lyne, 1986

Wielkie miasto i dwójka ludzi – atrakcyjna rozwódka Elizabeth (Kim Basinger) i przystojny makler John (Mickey Rourke). Poznają się na… zakupach, wszystko zaczyna toczyć się bardzo szybko, a my mamy okazję oglądać na ekranie jeden z najbardziej perwersyjnych i intrygujących filmowych romansów. Grey i wszystkie jego pięćdziesiąt twarzy mogą się schować.

 

OCZY SZEROKO ZAMKNIĘTE, reż. Stanley Kubrick, 1999

Nie jest to z pewnością najlepszy film Kubricka, ale za to zdecydowanie najbardziej zmysłowy. Poznajemy Alice (Nicole Kidman) i Williama Harfordów (Tom Cruise) – z pozoru zwykłe, zamożne małżeństwo. Ich życie komplikuje się, gdy Alice wyznaje mężowi, że nie zawsze była mu wierna. I tak rozpoczyna się pełna tajemnic erotyczna gra nie tylko dla dwojga. W planie orgie, rozgrywki między członkami wpływowej socjety i dogłębna analiza psychologiczna.

 

I TWOJĄ MATKĘ TEŻ, reż. Alfonso Cuarón, 2001

Najlepsze rzeczy dzieją się w drodze. Zgodziliby się z tym na pewno Julio (Gael García Bernal) i Tenocha (Diego Luna) – dwaj nastolatkowie, których życie toczy się od jednego eksperymentu do drugiego. Już nie chłopcy, ale jeszcze nie mężczyźni. Testują swoje granice, wypełniają czas imprezami, przygodnymi związkami i dużą dawką alkoholu. Pewnego dnia poznają piękną i znacznie starszą od nich Luisę (Maribel Verdú). Cała trójka wyrusza razem w podróż, która zmieni ich życie.

 

OSTATNIE TANGO W PARYŻU, reż. Bernardo Bertolucci, 1972

Zaczęło się od Bertolucciego i na Bertoluccim musi się skończyć. „Ostatnie tango w Paryżu” to jeden z najbardziej skandalizujących filmów wszech czasów i jednocześnie jeden z najbardziej kultowych. Włoski reżyser rozbiera bohaterów do naga, pozbawiając ich nie tylko ubrań, ale i przede wszystkim złudzeń oraz zahamowań. W rolach głównych bezbłędny Marlon Brando (podstarzały Amerykanin Paul) i urzekająca Maria Schneider (młoda Francuzka).

Fot. materiały prasowe