Książkę „Szkarłatny płatek i biały” Michela Fabera czytałam z zapartym tchem, dobrych kilka lat temu. Zachwycona intensywnością świata przedstawionego, brudnym światłem XIX-wiecznego Londynu, kolorami ubrań i zapachem moczu oraz perfum, nie pokusiłabym się przypuszczać, że tę wielowątkową, historyczną powieść opowiadającą o rewolucji przemysłowej, z perspektywy kurtyzan angielskich przemysłowców, a także brudnych acz fascynujących zakamarkach Londynu, można by przenieść do Polski, w dodatku do teatru.  

Dlatego na spektakl „Szkarłatny płatek i biały” Kuby Kowalskiego do Teatru Studio szłam nastawiona sceptycznie. Moja niewiara dotycząca powodzenia tego projektu wynikała nie tylko z ilości wątków, bohaterów książki (w dodatku raczej filmowych niż teatralnych), ale przede wszystkim niezwykłego języka powieści, który (dowodem na to jest fakt, że po latach wciąż go pamiętam) hipnotyzował jednoczesnymi: prostotą i bogactwem, brutalnością i poetyckim pięknem. Zatem koncept na zrobienie spektaklu wydał mi się nie tylko odważny, ale wręcz bezczelny. Do tego dołączyło pytanie: po co to teraz, w Polsce A.D. 2016 wystawiać spektakl o rewolucji przemysłowej w Anglii i londyńskich dziwkach, o czym to może w ogóle być ? Podejrzliwie usiadłam na swoim miejscu, ale kiedy zobaczyłam scenę i usłyszałam muzykę, już wiedziałam, że ktoś tu wpadł na niezły pomysł i że zapowiada się ciekawy wieczór.

1 Szkaratny patek i bialy Kuba Kowalski rezyser teatr studio warszawa warsaw sztuka art

Spektakl opowiada o silnych kobietach. Nawet jeśli są wykluczone, biedne, chorowite, nieskładne emocjonalnie, czyli pozornie słabe, mają silnego ducha, wolę życia, szczere motywacje, prawdziwe życiowe cele, charakter.

Duet Kuba Kowalski i Julia Holewińska (dramaturżka) sprawdził się już niejednokrotnie. W Warszawie kilka lat temu, również na deskach Teatru Studio, pokazali „Wichrowe wzgórza”, które zebrały świetne recenzje i do dziś cieszą się uznaniem widzów. Zarówno w „Wichrowych…”, jak w „Szkarłatnym…” widowisko (bo raczej tak powinno się określać ich spektakle) jest nasączone seksem, zmysłowością i intensywnymi bodźcami, które dosłownie wylewają się na widzów w każdej możliwej formie. W adaptacji powieści Fabera Cholewińska i Kowalski skupili się przede wszystkim na kobiecych postaciach, których losy wyznaczają oś fabularną spektaklu. Sugar – kurtyzana słynąca z najlepszej oferty i jakości usług seksualnych – jest główną bohaterką warszawskiego przedstawienia. Ta wytrawna prostytutka o wysuszonej skórze jest przy okazji mądrą, zainteresowaną literaturą, ambitną kobietą, która chce się wybić, wyrwać ze swojej życiowej sytuacji i zostać naprawdę kimś. Czyli pisarką. Ma nadzieję, że pomoże jej w tym związek z bogatym przemysłowcem, który przechodzi kryzys wieku średniego, posiada wylewający się ze spodni brzuszek i czystą, delikatną, pałającą odrazą do swojego ciała, pogrążoną w wiecznej malignie żonę. Na scenie pojawiają się również: służąca, liczne kurtyzany, para zapijaczonych pisarzy oraz para świeckich misjonarzy, którzy chcą zbawić świat, wyciągając z grzechu londyńskie prostytutki. 

2 Szkaratny patek i bialy Kuba Kowalski rezyser teatr studio warszawa warsaw sztuka art

Interpretacja Kowalskiego jest mocno feministyczna. Spektakl opowiada o silnych kobietach. Nawet jeśli są wykluczone, biedne, chorowite, nieskładne emocjonalnie, czyli pozornie słabe, mają silnego ducha, wolę życia, szczere motywacje, prawdziwe życiowe cele, charakter. Chcą zmienić swoje życie, nie poddają się, walczą i marzą a do tego miewają poczucie humoru. W spektaklu aż roi się za to od słabych, ulegających zgubnym popędom i zachciankom ciała mężczyzn, którzy przez brak charakteru i głupotę tracą wszystko (majątek, talent, rodzinę i wolność). Jednak kobiety – choć silne i wyraziste – także skazane są na porażkę. Również, ale nie tylko dlatego, że są kobietami, a swój kobiecy los dziedziczą w spadku po matkach, babkach i prababkach i przez sam ten fakt biją głowami w szklany sufit. Są nie tylko uprzedmiotawiane i używane przez mężczyzn, ale same ich zniewalają – swoimi żądzami, ambicjami i psychozami. W spektaklu buzuje od napięcia między światem seksu, pieniędzy, płci oraz fantazji. Kobiety walczą, manipulują, grają, wykorzystują mężczyzn, którzy je poniżają, wykorzystują i porzucają. 

3 Szkaratny patek i bialy Kuba Kowalski rezyser teatr studio warszawa warsaw sztuka art

Wszyscy coś schrzanili, wszyscy czegoś żałują i każdy jest nieszczęśliwy. Pieniądze nie dają szczęścia, kobiety nie dają szczęścia, wiara nie daje szczęścia, dzieci nie dają szczęścia, wolność nie daje szczęścia. Więc co je daje? Może samotność – bo piekło to inni? Czyżby szczęście nie istniało? Te wszystkie hasła brzmią banalnie. Po prostu frazesy. I może pomyślicie, że nie ma sensu iść do teatru, by się zdołować tym, czym sztuka dołuje od niepamiętnych czasów. Ale „Szkarłatny platek i biały” jest wyjątkowy, oszałamiający – nie ze względu na treść, ale formę. Przyznać trzeba, że momentami bywa nudnawo, a teksty (dialogi) nie zawsze wprawiają w zachwyt. Ale czyni to wyobraźnia reżysera i jego wizja świata, który opisuje Faber. 

6 Szkaratny patek i bialy Kuba Kowalski rezyser teatr studio warszawa warsaw sztuka art

Świat spektaklu Kowalskiego jest zimny, monochromatyczny i chory. Nawet wyuzdana Sugar jest zimną rybą w porównaniu do literackiego pierwowzoru. Jednak spektakl hipnotyzuje i uwodzi. Wrażenie robi świetna, choć prosta scenografia autorstwa Katarzyny Stochalskiej, którą właściwie tworzy usytuowanie sceny w wodzie. Trop wody wiedzie nie tylko do ukazania Londynu jako miejsca, w którym niemal nieustannie pada deszcz (aktorzy ubrani w modne kaloszki różnych kształtów i fasonów przypominają współczesnych londyńczyków). Wodę można czytać jako seksualność, podświadomość, coś, co topi, gubi, mąci, ale też oczyszcza i nadaje świętości. W całej tej minimalistycznej i prostej scenografii surrealistycznie zmysłowej magii dodają seksowne kostiumy – czyli de facto wymyślna bielizna, którą aktorki zmieniają niemal po każdej scenie. Do tego światło, które odbija się od tafli wody, powodując ciekawą grę na suficie teatru, i muzyka grana na żywo przez Radka Dudę i Tomasza Stawieckiego, dodająca całości rytmu. Te wszystkie zabiegi plus odcięta od przeżywania, ironiczna, brechtowska i naprawdę mistrzowska gra aktorów dają efekt odrealnienia od historycznego kontekstu i skłaniają usta do okrzyku : WOW! A ręce same biją brawo, przez długi czas. 

7 Szkaratny patek i bialy Kuba Kowalski rezyser teatr studio warszawa warsaw sztuka art

Na „Szkarłatny płatek i biały” w reżyserii Kuby Kowalskiego warto się wybrać jesienią!

Fot. Krzysztof Bieliński