Pan Królik z "Alicji w Krainie Czarów"

Ostatnie spojrzenie w lustro, nerwowe szukanie kluczy, szaleńczy bieg do metra. Z wypiekami na twarzy docierasz do celu, ale na tym problem się nie kończy. Musisz stawić czoła naburmuszonym minom znajomych, wysłuchać reprymendy od szefa. Lenistwo! Brak poszanowania dla czasu innych! A co jeśli nie mają racji?

Czas jest względny. Ale co to właściwie znaczy? Darujmy sobie Einsteina i inne teorie mądrych głów, wystarczą nam argumenty kulturowe. Słyszeliście na przykład o Indianach Hopi? W ich języku nie ma struktur, które sugerowałyby, że coś wydarzyło się w przeszłości, teraźniejszości czy przyszłości. Fakt ten sprawia, że niemożliwe jest myślenie o upływającym czasie w sposób linearny. Są też mniej spektakularne przykłady. Mówi się, że Niemcy są niemiłosiernie punktualni, z kolei Włoch na spotkanie zawsze przyjdzie spóźniony. Pozostaje jednak kwestia, na ile są to zachowania zakorzenione w kulturze, a na ile to po prostu stereotypy. Jedno jednak jest pewne – wszędzie tam, gdzie dotarła kapitalistyczna optyka, czas to przede wszystkim pieniądz.

Czas to pieniądz nie tylko w kontekście pracy. Kiedy jesteśmy umówieni na mieście, nie lubimy gdy znajomy nie pojawia się na czas. Nie marnuj mojego cennego czasu! Pojawiają się kalkulacje: gdybym wiedziała, że się spóźni, zdążyłabym załatwić jeszcze kilka spraw... Prawda jest taka, że nikt nie lubi czekać na spóźnialskich. Jednak każdy zna kogoś, kto robi to notorycznie. Po prostu zawsze spóźnia się i już.

Sabrina Hoffmann oraz John Stanley Hunter z Business Insider postanowili wziąć kłopotliwych pracowników pod lupę. Co ustalili? Doszli do wniosków, które mogą wydać się zaskakujące. Jesteś niepunktualny? Pewnie jesteś... optymistą! Wydaje ci się, że możesz uporać się z zadaniami w krótszym czasie, niż jest to możliwe; że masz więcej czasu niż w rzeczywistości. Wszystko to ma związek z tym, że notoryczni spóźnialscy w większości zostali zakwalifikowani jako typ osobowości B. Już tłumaczę – jedną z cech tego typu osobowości jest właśnie optymizm. Sprawia on, że jednostka doświadcza znacznie mniej stresu, jest nastawiona wielozadaniowo i odnosi często większe sukcesy zawodowe niż inni koledzy i koleżanki. Dlaczego? Bo jest bardzo kreatywna. Być może bycie wiecznie spóźnionym wymusza na nas umiejętność ciągłego kombinowania i szukania nowych rozwiązań? Link do artykułu Hoffmann i Huntera znajdziecie tutaj.

1 spoznianie sie late time spozniac sie

Czarodziejka z Księżyca raczej do punktualnych nie należała!

Spóźnialscy to kreatywni optymiści. OK, niech będzie. Ale można też poszukać innego wytłumaczenia. Na przykład: co z tymi, którzy lubią pospać? We współczesnej kulturze pożądaną normą jest ośmiogodzinny sen. Najlepiej między 23 a 9 rano. Są jednak ludzie, których czas największej kreatywności i produktywności przypada na godziny nocne. Wczesne wstawanie staje się wtedy prawdziwym koszmarem. „Jesteśmy dyskryminowaną mniejszością”, jak mówi mój chłopak. I jak tu żyć? Na szczęście nasze ciała są w stanie przyzwyczaić się do różnych warunków – w tym do wcześniejszej pobudki. Aby było to jednak możliwe, należy wyrobić sobie nawyk. A to już może nie być łatwe.

Z optymizmu, niewyspania czy egoizmu – niepunktualność może być lekkim przewinieniem lub zachowaniem niedopuszczalnym. Godzinne spóźnienie na imprezę może być w porządku. W końcu wejście ma być efektowne! Nie polecam jednak spóźniać się na randkę, rozmowę kwalifikacyjną lub samolot. Tu kreatywność niewiele pomoże.