Przede wszystkim pamiętamy o jego miłości do przedwcześnie zmarłej córki Anki, której poświęcił swoje treny. Broniewski był jednak nie tylko ojcem, mężem i pisarzem, ale i kochankiem. Świadectwem jego przedwojennego romansu z Ireną Helman, studentką prawa, jest pozostała korespondencja. 

O bohaterce romansu wiemy mało, najwięcej właśnie z listów. Broniewski poznał Helman przypadkowo w marcu 1933 roku. Umówili się na niezobowiązujące spotkanie. I tak zaczął się intensywny czas w jego życiu, dzielony między żonę Janinę i uwielbianą córkę a kochankę i jeszcze rzecz jasna pracę twórczą. Na początku Broniewski przede wszystkim cieszył się swoim „wiosennym szczęściem” i miał nadzieję, że wszystko się jakoś uda ułożyć. Irena, choć 14 lat od niego młodsza, nie była aż taką optymistką. W końcu jej ukochany miał żonę i dziecko. W dodatku ona była Żydówką, a on gojem, co nie spodobało się w jej rodzinie, kiedy romans wyszedł na jaw. Broniewski zaś pozostawał niezdecydowany, jak sam pisał był między „młotem a kowadłem”. I tak to trwało, wiosna przeszła w jesień, dosłownie i metaforycznie. Spotkań między nimi było coraz mniej, Helmanówna nie mieszkała już w Warszawie, osiadła w Pilicy a pisarz szykował się do wyjazdu do Moskwy. Po powrocie z ZSRR, w maju 1934 roku, rozstał się z ukochaną mimo wszystko dość nieoczekiwanie, listownie, argumentując, że nie może pracować, tworzyć, żyjąc tak, jak dotąd, że to rujnuje jego psychikę. I koniec. O Helmanównie słuch zaginął. Prawdopodobnie zginęła w czasie wojny. Pozostały za to listy, zwłaszcza Broniewskiego do niej, ponieważ jeszcze przed rozstaniem zwrócili sobie wzajemnie prawie całą korespondencję. 

1 broniewski listy letters Irena Elza Hellman literatura milosc

Warszawa, 14 III 1933

Śliczna Irenko!

Co to będzie? Ponosi i roznosi mnie! Przedwczoraj w Śródborowie razem wymyśliliśmy wiosnę i pewnie od tego zginiemy. Niebo jest takie głupio-niebieściutkie, że chyba i umrzeć pod niem nie żal. Zresztą, po co umierać? Czyż nie lepiej zajmować się wiosenną gramatyką: ja kocham, ty kochasz, on kocha itd.

Od dziś czekam na Ciebie. Tak jak jeszcze nigdy na Ciebie nie czekałem. Jutro pewnie znów Cię odwiedzę, ale to mi nie wystarczy: chcę, żebyś była przy mnie ciągle, przy mnie czy we mnie, czy nade mną (...).

Ty jesteś moje wiosenne szczęście, śliczne jak sama wiosna. Całkiem kręci mi się w głowie z miłości. Co tu zrobić? poradź, pomóż!

Czy masz jeszcze te listki, które Ci wpiąłem pod beret? Robię się sentymentalny i dziecinny – widzisz, to są niezawodne oznaki tego, co Ci mówiłem tyle razy i ciągle chcę powtarzać.

Całuję Twoje śliczne ręce i oczy, które, nie wiem, czy boją się, czy ja się ich boję, czy chcą płakać czy pobudzają do płaczu, twoje śliczne oczy i usta, i włosy, i szyję, i piersi – całuję, aż do utraty resztek (?) zdrowego rozsądku.

Twój W.

3 broniewski listy letters Irena Elza Hellman literatura milosc

Warszawa, czwartek [16 marca 1933 r.] 

Irenko, kwiatku miły i śliczny,

podobny do tego, który włożyłaś do listu, nie zapomniawszy chyba ucałować. W niedzielę już na pewno nie spóźnię się na pociąg, choćbym miał w tym celu wcale nie kłaść się spać. Spotkamy się wśród ruin Kazimierzowskiego zamku, a potem będziemy zwiedzać okoliczny lasy i łąki. Powiesz mi przy tej okazji czy warto żyć, bo czuję się ciągle jak najgorzej i tylko myśl, że za parę dni jednak się zobaczymy, podtrzymuje mnie na duchu. Opowiem Ci wtedy wiele rzeczy, których nie chcę powierzyć papierowi. Tymczasem, całuję bardzo czule kochane oczęta

Twój Wł. 

PS 1) Dlaczego nie możemy wyjechać na Filipiny?

PS 2) Czy kochasz mnie jeszcze? Jeżeli tak – to dziwne.

PS 3) Irka, dlaczego ja nic nie mogę ze swej głowy wycisnąć? Mój mózg rozkłada się, system nerwowy – jak po katastrofie, wola – nie istnieje...

PS 4) PZM

PS 5) Bardzo Cię kocham i marzę o tem, żebyś mnie pogłaskała po głowie.

PS 6) Zamiast kwiatka posyłam Ci marki pocztowe żałosny ekwiwalent nieodbytych podróży. 

2 broniewski listy letters Irena Elza Hellman literatura milosc

Korzystałam z książki Broniewski w potrzasku uczuć. Listy Władysława Broniewskiego i Ireny Helman wydanej przez Wydawnictwo MG

Opracowanie graficzne Małgorzata Stolińska dla enter the ROOM