Można podróżować, kierując się niejednym kluczem. Szukać po prostu słońca, ale i podążać tropem swoich ulubionych pisarzy i artystów, znanych galerii sztuki, wielkiej mody czy kuchni. A co gdyby udać się na wyprawę śladem własnych korzeni? I nie chodzi tu wcale o odwiedzenie miejsc zamieszkania dziadków czy pradziadków, ale cofnięcie się w czasie o całe stulecia.

Pochodzenie i towarzysząca mu tożsamość kulturowa to jedne z najważniejszych kształtujących nas czynników. Pewne rzeczy wysysamy już z mlekiem matki. Przyzwyczajamy się do języka i zabarwienia zawartych w nim słów. A przecież każdy język o różnych zjawiskach mówi inaczej, uruchamia w nas jakieś schematy myślowe. Nierzadko pewnych pojęć nie da się dosłownie przetłumaczyć, znajdują dla siebie miejsce tylko w określonej kulturze. Od dziecka przyzwyczajamy się też do smaków, zapachów, krajobrazów, zachowań. Nawet jeżeli negujemy konkretne wzorce i mentalność ludzi, wśród których dorastaliśmy, wciąż jesteśmy w jakiś sposób z tym ładunkiem kulturowym sprzężeni. W końcu nie moglibyśmy sobie pozwolić na negację, gdybyśmy nie mieli czego negować. A jednak o swoim pochodzeniu wiemy znaczniej mniej, niż mogłoby się nam wydawać.

Znamy i rozumiemy tylko mikroskopijny wycinek swojego bagażu kulturowego. Bo o ile większość z nas wie, skąd pochodzili nasi rodzice, dziadkowie czy pradziadkowie, o tyle gdy chcemy cofnąć się już o kilka czy kilkanaście pokoleń wstecz, trop się urywa. I tu z pomocą przychodzi nauka, bo dziś, dzięki analizom kodu DNA, można stwierdzić, skąd wywodzili się nasi przodkowie. Nawet ci żyjący setki czy tysiące lat przed nami.

2 podr ladem DNA trip travel

Mogłoby się wydawać, że w przypadku tak homogenicznego narodu jak Polacy, badania genetyczne nie odsłonią wielu tajemnic. A jednak, analizy naukowców dowodzą, że Europa to prawdziwy kulturowy tygiel. Jakiś czas temu na zlecenie tygodnika „Wprost” specjaliści z Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie wykonali badania genetyczne znanym osobom. I tak okazało się, że Lech Wałęsa ma w swoim genotypie ślady wariantów genetycznych charakterystycznych nie tylko dla osób z Polski, ale i wschodnich Niemiec, Litwy, Łotwy, a nawet Portugalii, Chorwacji i Wielkiej Brytanii. Natomiast Marek Król, redaktor naczelny tygodnika „Wprost”, może pochwalić się przodkami ze Skandynawii, Litwy, Estonii, Rumunii, Bułgarii i okolic Moskwy. Zresztą to nie przypadki odosobnione, w DNA Polaków najwięcej jest podobieństw do kodu genetycznego Węgrów, Finów i Estończyków, jak również naszych nielubianych sąsiadów – Rosjan i Niemców – ale znajdą się i ślady DNA osób z najróżniejszych części świata. Nie znajdzie się za to DNA w pełni polskie. 

Naukowcy wciąż pracują nad stworzeniem dokładniejszej mapy genetycznej, która rzucałaby nowe światło na pochodzenie osób zamieszkujących wszystkie kontynenty. O przesłanie wyników swoich badań genetycznych prosił pewien czas temu magazyn „National Geographic”. Dotychczasowe analizy wiele osób mogą zaskoczyć – pokazują, że na przykład Grecy więcej mają wspólnego z Etiopczykami i innymi mieszkańcami północnej Afryki niż z Włochami i Turkami.  

6 podr ladem DNA trip travel

Badania DNA może wykonać każdy z nas. Koszt to około 1000 zł. Spora kwota, ale można się spodziewać, że z każdym rokiem cena będzie spadać. Bezpłatne badania osobom z całego świata zasponsorowała wyszukiwarka tanich lotów Momondo. W sieci dostępne są filmiki przedstawiające historię poszczególnych osób, które zdecydowały się poznać swoje korzenie. Właściwie każda z nich odkryła, że ma przodków, których istnienia zupełnie nie podejrzewała. Często okazywało się, że ma krewnych z nacji, za którą, delikatnie mówiąc, nie przepadała. Nic dziwnego, w końcu najczęściej antypatią darzymy sąsiadów, a to z nimi mamy genetycznie najwięcej wspólnego.

Na stronie Momondo można zgłosić się do udziału w konkursie i wygrać bezpłatne badania genetyczne i co więcej: podróż śladem naszego DNA. Brzmi kusząco, ale niestety Polska ze względu na rygorystyczne prawodawstwo dotyczące badań DNA nie znalazła się w projekcie. Zawsze badania można jednak wykonać samodzielnie, choć trzeba liczyć się z większym wydatkiem.

Analiza kodu DNA to doskonałe narzędzie poznawcze i edukacyjne, które zaczyna przykuwać uwagę nie tylko zafascynowanych tematem historyków. Może służyć zaspokojeniu ciekawości, ale i szerzeniu tolerancji. Bo jeśli spojrzeć na DNA każdego z nas, można sobie dobitnie uświadomić, że koniec końców wszyscy jesteśmy jedną wielką rodziną, a pojęcia takie jak „czysta rasa” –  absolutną abstrakcją. Belgijski tygodnik „Knock” opublikował nawet analizę DNA Hitlera, która sugeruje, że „wzorowy Aryjczyk” miał korzenie żydowskie i afrykańskie. Cóż, historia ma słabość do ironii.  

5 podr ladem DNA trip travel

1 podr ladem DNA trip travel

3 podr ladem DNA trip travel

4 podr ladem DNA trip travel

Fot. unsplash.com