Małżeństwo oznacza szlaban na seks. Szybkie kastrowanie? Ożeń się! To tylko jedne z wielu popularnych stwierdzeń na temat małżeństwa. A co jeśli obrączka znacznie zwiększa nasze szanse na intensywne życie erotyczne? Choć niekoniecznie tradycyjnie rozumiane ani z dotychczasowym partnerem.

Portale takie jak pornhub.com czy xvideos.com odnotowują w ostatnich latach znaczny przyrost liczby widzów spragnionych większej dawki erotycznej satysfakcji. Co więcej, obecnie jednymi z najbardziej popularnych filmów stają się te z udziałem żonatych mężczyzn. Proste, rzeczywiste elementy takie jak zdrada, hotele i schadzki wywołują podniecenie u obu płci, choć według portalu mic.com o 24% więcej kobiet niż mężczyzn poszukuje tego typu obrazów.

Sam fakt, że większe pobudzenie wywołuje w nas myśl o zakazanym owocu nie jest niczym nowym. Większości psychologów nie dziwi tak duża popularność filmów, w których główną rolę odgrywa zdrada. Wskazują oni, że żonaci w tego typu obrazach to po prostu obiekty niedostępne, które trzeba zdobyć, a do tego wszystko odbywa się w atmosferze niebezpieczeństwa z jednej strony, ale i braku odpowiedzialności. Ostatecznie o to chodzi w obrazach pornograficznych i jak długo jest to tylko fantazja, to teoretycznie nie jest to nic złego. Ciekawy jest jednak odzew społeczności internetowej na tego typu preferencje. 

Skoro podnieca nas widok obrączki, Brandon, założyciel bloga Cheating married men, dads and boyfriends exposed na tumblr.com, wyszedł tym potrzebom naprzeciw. Jego strona to niekończący się strumień zdjęć mężczyzn w różnym wieku, prezentujących swoje przyrodzenie światu. Co więcej każda z fotografii nadsyłana jest przez ich bohaterów: heteroseksualnych mężczyzn z widoczną obrączką na palcu, którzy jak tłumaczy Brandon chcą się pochwalić czymś, co nie powinno być zakazane dla innych. Prywatnie właściciel bloga jest gejem, ale jak sam mówi wyjątkowo pociągają go żonaci mężczyźni, stąd pomysł na założenie strony. No cóż, fantazje i preferencje seksualne mamy różne. I dobrze. Nie ma sensu ich oceniać. A dzięki sieci łatwiej je choć w pewnej mierze zaspokoić. 

Fot. unsplash.com