Fot. mat. prasowe

Scenariusz pisany miesiącami, a nawet latami. Poszukiwanie sponsorów i producentów. Negocjowanie gaż z aktorami. Żmudny montaż i postprodukcja. Film rodzi się długo i nie każdy jest komercyjnym hitem, a rachunki trzeba płacić. Nawet najlepsi reżyserzy dorabiają tworzeniem reklam.

Pomimo kryzysu branża reklamowa odnotowuje stały wzrost dochodów. Z analiz przedstawionych przez dom mediowy Carat wynika, że w tym roku wartość globalna tego rynku wzrośnie do 538 miliardów dolarów. Najlepiej zarabiającymi segmentami medialnymi jest internet oraz telewizja, zatem rośnie popyt na krótkie (dwu-, trzyminutowe) filmy reklamowe. Wyjątkowe, artystyczne, najwyższego lotu. A do takich produkcji potrzebni są świetni reżyserzy.

Co otrzymują w zamian? Większą swobodę artystyczną, możliwość dotarcia do szerszego grona odbiorców, no i oczywiście czek opiewający na dużą kwotę. To wystarczające argumenty, by przekonać czołowych reżyserów do podjęcia pracy w branży reklamowej. Niestety niektóre stworzone przez nich filmy reklamowe przyprawiają o ból głowy. Ale nie brakuje wśród reklam również prawdziwych kinematograficznych perełek. 

Darren Aronofsky, twórca głośnych filmów „Czarny Łabędź” czy „Requiem dla snu”, stworzył kuriozalną reklamę dla linii odzieżowej piosenkarki Jennifer Lopez. Jeśli widz nie zna marki Kohl’s, może mieć problem z rozpoznaniem, jakiego produktu dotyczy reklama. Migoczące światła, stary loft, tańcząca i śpiewająca gwiazda otoczona innymi tancerzami – wszystko to w zaledwie trzydziestosekundowym spocie, który przypomina raczej zaproszenie do obejrzenia nowego sezonu Tańca z gwiazdami niż do kupowania ubrań zaprojektowanych przez piosenkarkę. Jedyną wskazówką, o co w tym wszystkim chodzi, są zmieniane z każdym obrotem tancerzy stroje, choć nawet i to może nie naprowadzić odbiorcę na trop. 

Z kolei David Lynch, twórca kultowego serialu Twin Peaks, wyreżyserował reklamę… testu ciążowego. Niepokojąca muzyka, aktorka wpatrująca się we własne odbicie w lustrze i natarczywe tykanie zegarka budują atmosferę wręcz absurdalnego napięcia w oczekiwaniu na wynik testu. Jakby tego było mało, na tarczy zegarowej zamiast cyfr wskazujących godziny pojawiają się napisy Yes i No. Lynchowi udało się stworzyć charakterystyczny dla jego dzieł surrealistyczny klimat. Ale czy to zachęci do kupowania testów ciążowych? Eksperci zajmujący się reklamą jako narzędziem wpływu społecznego mieliby co do tego zapewne wiele wątpliwości.

Jeszcze trudniej stworzyć ciekawą i skuteczną reklamę papieru toaletowego. Po serii wyjątkowo drażniących spotów wyprodukowanych przez firmę Foxy, których bohaterami były mrówki lub misie goniące za rolkami papieru, przyszedł czas na Little Miss Puffytail, porcelanową króliczkę. Figurka głosem lektora błaga o śmierć za każdym razem, kiedy ktoś wchodzi do łazienki. Na ratunek przybywa papier toaletowy firmy Quilted Northern, który jest zaprojektowany do bycia zapomnianym. Ale jakość tego produktu jest tak doskonała, że wszelkie przykre doświadczenia toaletowe odchodzą w niepamięć wraz ze spuszczeniem wody, a króliczka może spać spokojnie. Trudniej jednak zasnąć spokojnie widzowi po obejrzeniu reklamy, ponieważ jej twórca – Bennett Miller – stworzył obraz mroczniejszy od Foxcatchera

Na tle reklam wyreżyserowanych przez wielkich reżyserów wyróżnia się kilka spotów stworzonych dla światowych domów mody. Niektóre z nich to prawdziwe perełki. 

Joe Wright, znany głównie z adaptacji filmowych, takich jak Anna Karenina czy Duma i uprzedzenie, jest także autorem reklam marki Chanel z aktorką Keirą Knightley w roli głównej. Dominują tu delikatne, subtelne, wysmakowane zdjęcia. Obrazy emanują  zmysłowością i elegancją. Czyli tym wszystkim, z czego słynie Chanel. Dopełnieniem jest muzyka – świetny wybór piosenek Joss Stone, która swoim charyzmatycznym, zachrypniętym głosem opowiada o miłości. 

Wśród reżyserów współpracujących z domami mody znalazł się również polski twórca – Roman Polański. Jego spot dla Prady przypomina bardziej etiudę filmową niż reklamę. Zagrali to wyśmienici aktorzy: Ben Kingsley i Helena Bonham Carter, a lista twórców zamieszczona na końcu filmu jest dowodem na to, jak wielką wagę przyłożono do jego realizacji. Logo marki jest subtelnie wyeksponowane, jakby przypadkiem, przy zdejmowaniu butów przez aktorkę. Trudno się oprzeć magii fioletowego futra i przekonaniu, że Prada rzeczywiście pasuje każdemu. 

Herbert Marshall McLuhan, kanadyjski filozof i teoretyk komunikacji uważa, że dzisiejsze reklamy staną się dla przyszłych pokoleń tym, czym dla nas są egipskie hieroglify – dziełem sztuki ujawniającym tajniki życia współczesnych. A nawet, pod tym względem przewyższą egipskie hieroglify.  Pojawiają się głosy, że reklama powinna zostać uznana za pełnoprawny rodzaj sztuki współczesnej. Spoty, których twórcami są artyści X Muzy, to popis kreatywności, znajomości branży oraz wyczucia, ale czy to już sztuka, czy tylko chwilowa odskocznia? I tak jak to bywa w przemyśle filmowym – znane nazwisko nie zawsze jest w stanie uratować każdy projekt. 

Fot. materiały prasowe