XIX wiek, mężczyźni dzierżą władzę absolutną, a kobiety niewiele mają do powiedzenia – marzą jedynie o tym, by dobrze wyjść za mąż, poświęcić się wychowaniu dzieci i doglądać domu. Spora część może i tak, ale nie wszystkie. Niektóre miały apetyt na więcej. I odwagę, by ruszyć w nieznane. Wbrew konwencji społecznej, a nawet własnej rodzinie. Ruszyć nawet na koniec świata. Kogo w sobie odnalazły dzięki tym podróżom?

„Z pewnością nie mogę się zmienić. Pragnęłam tego przez lata, ale po prostu wahałam się ze względu na swój wiek. Jednak 27 lat nie wydaje się już tak poważnym wiekiem jak kiedyś” – tak pisała Annie Smith Peck w połowie lat 70. XIX wieku do swojego ojca w liście, w którym uzasadniała pragnienie kontynuowania edukacji. Nalegała, by sponsorował jej studia, tak jak robił to w przypadku jej starszych braci. Pomimo wcześniejszych zastrzeżeń, George Bacheler Peck w końcu się zgodził i Annie została studentką University of Michigan, który otworzył swoje podwoje dla kobiet w 1871 roku. 

3 gorset w pozdrozy kobiety female Annie Smith Peck Krystyna Chojnowska Liskiewicz peak sea jacht sport

Peck nie miała w swoich planach życia w Michigan. Przeniosła się do miasta po tym, jak Brown University odmówił jej przyjęcia na studia, ze względu na płeć. Cios był tym boleśniejszy dla Annie, że jej trzech braci ukończyło tę uczelnię. Niepogodzona z odmową kobieta przeniosła się do innego stanu, by usamodzielnić się i żyć na własną rękę. Jednak to decyzja o kontynuowaniu edukacji najbardziej zbulwersowała jej rodzinę. W listach nazywali ją „skrajnie głupią”, bowiem Annie miała już 27 lat, co w tamtych czasach było uznawane za wyjątkowo dojrzały wiek dla kobiety. Peck nie poddała się i ukończyła studia. W 1878 roku otrzymała dyplom z greki oraz języków klasycznych i postanowiła wyruszyć do Europy. Była pierwszą kobietą uczęszczającą do Amerykańskiej Szkoły Studiów Klasycznych w Atenach, gdzie nauczyła się portugalskiego, francuskiego i hiszpańskiego. 

Wytrwałość i niezłomna wola zaprowadziły ją na szczyt. Dosłownie. Annie Smith Peck jako jedna z pierwszych kobiet na świecie zdobyła górę Matterhorn. Położone na granicy włosko-szwajcarskiej wzniesienie jest jednym z najsłynniejszych na świecie, nie tylko ze względu na piękno góry, ale również na trudności techniczne konieczne do pokonania – największe zagrożenie stanowi zmienność pogody, ryzyko burz, spadające kamienie oraz duża liczba występujących tu grani. Peck zdobyła szczyt w 1895 roku, trzydzieści lat po pierwszym zdobyciu góry przez zespół Edwarda Whympera. Jednak dla amerykańskiej prasy istotny był nie tyle ów sukces, co strój, który miała na sobie Annie podczas wspinaczki. Ubrana była w spodnie, długą tunikę i specjalne buty. Co zbulwersowało opinię publiczną i rozpoczęło długą dyskusję w amerykańskich mediach? Spodnie. Za publiczne noszenie tego typu odzieży kobiety były w tamtych czasach aresztowane, a na łamach New York Timesa toczyły się debaty o tym, co wolno kobietom i kim mogą być. 

Całe to zamieszanie samej Annie specjalnie nie obchodziło. W 1908 roku po raz drugi wspinała się na górę Huascarán w Peru. Tym razem ją zdobyła i ustanowiła rekord – pokonała najwyższe wzniesienie na zachodniej półkuli. Do tej pory rekord ten należał do Fanny Bullock Workman, która postanowiła sprawdzić, czy Peck ją rzeczywiście przebiła. W tym celu wynajęto inżynierów, którzy ponownie mieli obliczyć wysokość góry Huascarán. Ustalono, że Annie pomyliła się w obliczeniach o 600 m. Tym samym rekord wciąż należał do Workman.

Następne lata Peck spędziła w Ameryce Południowej, gdzie wspinała się na kolejne szczyty oraz działała na rzecz pojednania Amerykanów z ludnością tubylczą. Wykorzystywała swoją wiedzę zdobytą na studiach oraz perfekcyjną znajomość języków. Lata pracy zaowocowały serią książek o industrialnej, komercyjnej i turystycznej Ameryce Południowej, które cieszyły się dużą popularnością w środowisku biznesmenów, dyplomatów, a także turystów podróżujących po Stanach Zjednoczonych. Jej wyprawy pogłębiły także wiedzę o geografii terenów Chile i Boliwii. Z każdej podróży sporządzała mapy i dokładnie dokumentowała wszystko, co widziała. W 1911 roku jako pierwsza zdobyła jeden z pięciu szczytów Coropuny w Peru. Gdy dotarła na górę, ustawiła na niej tabliczkę z napisem „Głosujcie na kobiety”. Była już wtedy zadeklarowaną feministką i członkinią Joan of Arc Suffrage League, stowarzyszenia walczącego o prawa kobiet. Swoją ostatnią górę zdobyła w wieku 82 lat. Dwa lata później zmarła na zapalenie płuc, nie ukończywszy podróży dookoła świata. 

Wśród „pierwszych” zdobywczyń pojawiła się również Polka. 20 marca 1978 roku amerykański reporter relacjonował z portu w Sydney: „Krystyna Chojnowska-Liskiewicz przybiła do brzegu bez fanfar ani fotografów, ponieważ instalacja radiowa i silnik, a także generator nie działały. Nie było więc od niej żadnych wiadomości. Żeglarka oświadczyła, że na trasie 24 tys. mil jedynymi jej towarzyszami byli: żółty pluszowy miś i mała laleczka. Dodała, że czuje się szczęśliwa, że nareszcie może porozmawiać z ludźmi. Polska żeglarka przybiła do australijskiego portu na kilka dni, podczas swojego rejsu dookoła świata. Jej trasę śledziły media na całym świecie. Wszyscy zadawali sobie pytanie, czy Polka zostanie będzie pierwszą kobietą na świecie, która samotnie opłynie glob.

1 gorset w pozdrozy kobiety female Annie Smith Peck Krystyna Chojnowska Liskiewicz peak sea jacht sport

Głównym organizatorem przedsięwzięcia był Polski Związek Żeglarski, który wytypował Chojnowską-Liskiewicz jako najwłaściwszą kandydatkę do podjęcia tego wyzwania. Była doświadczoną  żeglarką i miała odpowiednie wykształcenie – ukończyła Wydział Budowy Okrętów na Politechnice w Gdańsku, więc w przypadku awarii potrafiłaby sobie z nią świetnie poradzić. Zbudowanie jachtu powierzono gdańskiej Stoczni Jachtowej im. J. Conrada-Korzeniowskiego, w której pracował mąż żeglarki. To właśnie on koordynował prace projektantów, którzy stworzyli żaglówkę mierzącą 9,5 metra długości i 3 metry szerokości. 

Polka rozpoczęła podróż 28 marca 1976 roku na Wyspach Kanaryjskich. Trasa wiodła przez Ocean Atlantycki, Kanał Panamski, Pacyfik, Ocean Indyjski i ponownie Atlantyk. Podczas całej podróży żeglarka miała łączność z lądem dzięki specjalnym urządzeniom radiowym zamontowanym na jachcie. Oprócz tego polskie statki znajdujące się w pobliżu jachtu Krystyny Chojnowskiej-Liskiewicz przekazywały jej informacje z kraju.

W Kapsztadzie, w drodze powrotnej, Polka otrzymała wiadomość, że na trasie ma dwie rywalki – Brytyjkę Naomi James oraz Francuzkę Brigitte Oudry. Wtedy to podróżniczka podjęła kluczową decyzję – postanowiła wyruszyć z Kapsztadu i bez postoju dopłynąć do Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich. Dzięki temu Polka wpłynęła do portu 28 kwietnia 1978 roku i została pierwszą kobietą na świecie, która samotnie opłynęła kulę ziemską. Naomi James zawinęła do portu 39 dni później. 

Sensacją okazał się nie tyle sam wyczyn żeglarki, lecz jej pochodzenie. Nie spodziewano się, że pochodząca z komunistycznej Polski kobieta opłynie samotnie świat, a na dodatek dokona tego na jachcie własnej produkcji. 

My home is where my track is  napisała Annie Smith Peck w swojej książce. Bohaterki Gorsetu w podróży świetnie rozumiały to zdanie. Zostać tą „pierwszą” na świecie, udowodnić nie tylko swoją wartość, ale pokazać, że kobiety mogą więcej. Wszystkie bohaterki Gorsetu... w podróży przekroczyły niejedną linię demarkacyjną. Wyruszały na krańce świata bez gwarancji, że po powrocie na stały ląd świat przyjmie je z otwartymi ramionami. Bez pewności, jakie będzie ich dalsze życie. Wyróżniały się odwagą, hartem ducha i przekonaniem, że ograniczenia wpisane są nie w płeć, ale w to, czym karmimy swój umysł, jak myślimy o swoim życiu i roli w świecie, jaką mamy do odegrania. Navigare necesse est, vivere non est necesse – mogłaby powtórzyć za Pompejuszem pierwsza Polka, która opłynęła kulę ziemską. Koniecznością jest nie samo życie, ale sterowanie nim, żeglowanie. Wolność. Podróże – i te bliskie, i te egzotyczne – to doskonała okazja do mierzenia się z samym sobą i sprawdzenia, na ile wolni się czujemy, na ile otwarci na drogę, która nas zaskoczy. Zachęcam do takiego podróżowania – przez świat i w głąb siebie!

 

Warto przeczytać

Krystyna Chojnowska- Liskiewicz, „Pierwsza dookoła świata”, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1979 

Annie Smith Peck, A Search for the Apex of America: High Mountain Climbing in Peru and Bolivia, Including the Conquest of Huascaran, with Some Observations on the Country and People Below, Wydawnictwo Dodd, Mead and Company, New York 1911 (dostępne online)