Miejsce kobiety jest w kuchni? Być może. Ale zdecydowanie w innej roli niż mogliście pomyśleć. Tym razem nasz felietonista, szef kuchni Michał Molenda pisze o fascynacji kobietami, które inspirują do tworzenia kulinarnych dzieł pobudzających zmysły. 

Szefowie kuchni dzielą się na artystów i rzemieślników. Rzemieślnik potrzebuje do pracy jedynie wyszkolenia i motywacji finansowej. Artysta oprócz tych dwóch rzeczy potrzebuje jeszcze natchnienia i inspiracji. Od wieków tym, co inspirowało artystów z różnych dziedzin była fascynacja kobietami i nie inaczej jest ze sztuką kulinarną. Już wielki Escoffier, który nadał kształt współczesnej kuchni francuskiej nie ukrywał tego, jak wielkie znaczenie dla jego kreatywności miały liczne kobiety, które go fascynowały. Zainteresowałem się jego postacią w czasie, gdy pracowałem w kuchni hotelu Ritz, która niewiele zmieniła się od czasów, kiedy on w niej szefował. Ciągle można tam odnaleźć ducha tego wielkiego artysty i poczuć atmosferę, w której pracował i tworzył. Żeby lepiej zrozumieć tę postać, zacząłem zgłębiać jego biografię i jedną z najciekawszych rzeczy, jaką w niej znalazłem był jego stosunek do kobiet. W czasach, gdy Escoffier zaczynał swoją karierę, restauracje były miejscami przeznaczonymi prawie wyłącznie dla mężczyzn. Kobietom nie wypadało się tam pokazywać i delektować się jedzeniem. Escoffier zrobił wiele żeby to zmienić, ponieważ czuł się taką sytuacją osobiście pokrzywdzony.

Wieczór z wyjątkową kobietą sprawia, że już mam gotową nową kartę dań, która jest inspirowana emocjami, których ta kobieta mi dostarczyła.

Auguste Escoffier uwielbiał bowiem gotować właśnie dla kobiet, perspektywa, że jakaś kobieta doceni jego sztukę dodawała mu skrzydeł, motywowała do poszukiwań i pracy. Bez kobiet nie stworzyłby wielkiej kuchni. Inna sprawa, że kobiety, które go inspirowały były równie niezwykłe jak on sam. Dla wielkiej aktorki Sary Bernhardt stworzył niezwykły deser z truskawek, ananasa i likieru Curaçao. Z kolei słynna Melba, czyli lody z brzoskwiniami, powstała dla wybitnej australijskiej śpiewaczki sopranowej Nellie Melby. Takich przykładów jest znacznie więcej. Oczywiście nie jest tajemnicą, że relacje z kobietami, którym Escoffier dedykował swoje dzieła nie były tylko czysto przyjacielskie, z każdą ze swoich muz miał albo starał się mieć romans. Im więcej się dowiadywałem o tym człowieku tym bardziej uświadamiałem sobie, że mam dokładnie tak samo. Także mnie kobiety bardzo inspirują w moim życiu i w mojej pracy na kuchni. Często zastanawiam się jak to działa. Z jednej strony kobiety są takie same jak my mężczyźni, a jednak robią więcej od innych. Bez względu na to, czy robią rzeczy ponadczasowe, czy zmagają się z tysiącem codziennych spraw, imponują mi swoim podejściem do życia, stylem życia. Bez wartościowych kobiet obok nie jesteśmy wstanie odnosić sukcesów. Dotycz to mnie, ale pewnie wiele osób odczuwa to podobnie. Tak naprawdę nie udało mi się jeszcze rozgryźć o co do końca w tym chodzi, niemniej faktem jest, że gdy w mojej głowie siedzi wspomnienie jakiejś konkretnej kobiety od razu mam miliony myśli na sekundę co z czym połączyć, aby moje dania albo produkt, którego potrzebuję użyć do dania, przypominał mi właśnie ją, tę wyjątkową kobietę. Wydaje mi się, że może to mieć także jakiś związek z chemicznym stanem podniecenia, którego dostarczają mi jedynie nieliczne kobiety. Ten stan wpływa mocno na mój umysł. Wieczór z wyjątkową kobietą sprawia, że już mam gotową nową kartę dań, która jest inspirowana emocjami, których ta kobieta mi dostarczyła. Po upojnej nocy z kimś naprawdę wyjątkowym po prostu idę na spacer do lasu, znajduję naturalne produkty i wiem, co będę robił z każdym z nich. Dzisiaj mam dziką marchewkę, która jest grą wstępną w moim secie degustacyjnym (jako element wyrazisty a zarazem tajemniczy), następnym moim leśnym produktem jest dzika róża, która jest równocześnie kwaśna i słodka, więc jest synonimem miłości. Z innych produktów, które uzbierałem mam: dzikie jabłka, aronie, chrzan, owoce bzu, jeżyny, grzyby, mirabelki.

Dla wielkiej aktorki Sary Bernhardt stworzył niezwykły deser z truskawek, ananasa i likieru Curaçao. Z kolei słynna Melba, czyli lody z brzoskwiniami, powstała dla wybitnej australijskiej śpiewaczki sopranowej Nellie Melby.

Mając jako szef kuchni dobrej restauracji wolną rękę, jeśli chodzi o wybór tego co i z czego gotuję, mogę, robiąc dobre i ciekawe jedzenie, uzewnętrzniać równocześnie to, co siedzi w mojej głowie i przekazywać wiedzę o sensie jedzenia. Uważam, że tworzenie czegoś powinno oddawać autentyczne przeżycia, a my odeszliśmy od tego w stronę wyreżyserowanych, oderwanych od życia produkcji. Nie ma serca i miłości w daniach, które gotujemy w domu i restauracjach. Gdzie są spotkania z rodziną przy wspólnym stole? Odeszły już w zapomnienie wraz ze świadomością, że gotujemy dla konkretnych ludzi. Myślę tu o innym stanie ducha, którego większość kucharzy nie jest w stanie osiągać, bo trzeba mieć pewną wizję w sercu i głowie i umieć niejako przełożyć te emocje na talerz, w taki sposób, żeby ludzie mówili potem „wow, czułem się świetnie, widziałem, że włożył w to całego siebie”. Może jest trochę zwariowany, ale myślę, że kiedy gotuję dla pięknych kobiet i to one mnie inspirują, mam podobne podejście jak Escoffier i idę jego drogą. 

 

Michał Molenda – szef kuchni restauracji Kuchnia Otwarta oraz restauracji YEYE na warszawskim Wilanowie. Ukończył legendarną szkołę Le Cordon Bleu Paris (na kierunku kucharskim i cukierniczym). Przez wiele lat pracował i praktykował u boku znakomitych szefów kuchni takich jak Gordon Ramsay, Alain Ducasse, Jamie Simpson, Michel Roth. 

sexy cook

Fot. materiały prasowe, flickr.com