Początek roku szkolnego powinien być dla każdego wydarzeniem szczególnym – odrobinę przerażającym, ale przede wszystkim radosnym i ekscytującym. Ale co jeśli jesteś uczennicą katolickiego liceum w Rwandzie w latach 70. XX wieku i wywodzisz się z plemienia Tutsi? Jak wygląda twoje życie, kiedy nie brakuje w nim niechęci i prześladowań, a w tle rozgrywa się tragiczna w skutkach walka polityczna, która 20 lat później doprowadzi do jednej z najbardziej krwawych tragedii na kontynencie afrykańskim? 

Nie ma lepszego liceum niż Liceum imienia Marii Panny Nilu. Nie ma też wyżej położonego. „2500 metrów” – informują z dumą biali nauczyciele. „2493” – poprawia siostra Ludwina ucząca geografii. „Jesteśmy tak blisko nieba” szepcze, składając dłonie matka przełożona. 

(…)

1 marria panna z nilu ksiazka recenzja book

Jest to żeńskie liceum. Chłopcy zostają na dole w stolicy. To dla dziewcząt zbudowano tę szkołę, bardzo wysoko, bardzo daleko, żeby ją odgrodzić, ochronić przed złem, pokusami wielkiego miasta. Albowiem panienki z liceum mają dobrze wyjść za mąż. Powinny do ślubu pozostać dziewicami albo przynajmniej nie zajść wcześniej w ciążę. Dziewice są lepsze. Ślub to poważna sprawa. W liceum uczą się córki ministrów, wysokiej rangi wojskowych, biznesmenów, bogatych kupców. Wydawanie córek za mąż to czysta polityka. Panienki są z tego dumne - znają swoją wartość.

(…)

- Virginio, chciałam ci coś powiedzieć, tylko nikomu tego nie powtarzaj.

- Przecież wiesz, Weroniko, że my, Tutsi, umiemy dochować tajemnicy. Nauczono nas milczeć. Nie mamy innego wyjścia, jeśli chcemy żyć. Wiesz, co powtarzają nam rodzice: „Twój język jest twoim wrogiem”. Jeśli uważasz, że to, co masz mi do powiedzenia, jest tajemnicą, możesz być spokojna, będę umiała zachować to dla siebie.

(…)

Inicjacja, strach, wstyd. Modeście to przydarzyło się w klasie. Podczas lekcji angielskiego. Poczuła, jak ciepły płyn leje się jej po nogach, a kiedy wstała, koleżanki z tylnego rzędu zobaczyły na jej sukience wielką czerwoną plamę.” 

Nie płacz – mówiła jej towarzyszka – to spotyka wszystkie dziewczyny. Chyba  nie myślałaś, że cię to ominie. Teraz jesteś prawdziwą kobietą. Będziesz miała dzieci.

Stajesz się więc małą kobietką. Zobaczysz jakie to cierpienie – Bóg tak chciał, prze grzech Ewy, która jest wrotami diabelskimi, matką nas wszystkich. Kobiety zostały stworzone by cierpieć. Modesta to piękne imię dla kobiety, chrześcijanki. Od teraz co miesiąc ta krew będzie ci przypominać, że jesteś tylko kobietą; jeśli uważasz się za piękność, będzie tu, aby ci to właśnie przypominać – że jesteś tylko kobietą

(…)

Oczywiście dziewczyna Hutu mogła przyjaźnić się z dziewczyną Tutsi. Nie zobowiązywało to do niczego w przyszłości. Kiedy okaże się konieczne, żeby lud większościowy stał się ostatecznie większościowym, dziewczęta Hutu będą wiedziały, do jakiej należą rasy. Ponieważ były w Rwandzie dwie rasy. Albo trzy. Tak powiedzieli biali, oni to odkryli. Napisali w swoich książkach. Naukowcy przybyli specjalnie, by to sprawdzić – zmierzyli czaszki. Wnioski były niepodważalne. Dwie rasy. Hutu lub Tutsi. Bantu lub Chamici. O trzeciej nawet nie warto wspominać.

2 marria panna z nilu ksiazka recenzja book

Fragmenty z książki „Maria Panna Nilu”, Scholastique Mukasonga, Wydawnictwo Czwarta Strona.

Fot. materiały prasowe