Trudno powiedzieć, czy był w historii telewizji program, który z taką szybkością inspirował ludzi do tworzenia memów. TVN i „Azja Express” wydają się bić na głowę pod tym względem konkurencję. 

Jak bardzo trzeba być naiwnym, żeby mając jakiekolwiek doświadczenie z mediami, iść do programu reality show z wiarą, że jego autorzy są naszymi przyjaciółmi i chcą nam zrobić dobry pijar przed ślubem albo emisją programu, który będziemy prowadzić. Wierzyć, że w ogóle chcą naszego dobra.

Jesteś partnerem (płeć obojętna) kogoś znanego (piłkarza, showmana, dziennikarza, polityka) i twój zawód, to mąż/żona, czyli brutalnie mówiąc twoje życie to życie w cieniu partnera. I masz już tego dość, bo uważasz, że masz światu więcej do zaprezentowania niż colgate smile.

Albo jesteś byłą gwiazdą. Kiedyś (być może) kochały cię nawet miliony, a teraz nie zapraszają cię nawet do telewizji śniadaniowej. Ty jednak dalej żyjesz złudzeniami, bo przecież ktoś tam pamięta przynajmniej twoją wpadkę na bankiecie telewizyjnej fundacji, żart opowiedziany u Kuby Wojewódzkiego emitowanego jeszcze w Polsacie czy niedobraną stylizację na otwarciu ramówki TVN Wiosna 2003.

Albo byłeś sportowcem. Wielkim sportowcem z naprawdę świetnymi wynikami, ale wiadomo, że popularność to rzecz względna, a ty nie odszedłeś jak należy, nie zainwestowałeś zarobionych przez lata pieniędzy, albo stoczyłeś się brzydko i trzeba ponownie stanąć w blasku reflektorów.

Albo w ogóle jesteś świeżakiem, wygrałeś (albo zaistniałeś) w jakimś programami podróżniczym, kulinarnym czy modowym. Masz swoje pięć minut i wiesz, że trzeba działać szybko, łapać okazję, bo znikniesz, przepadniesz i nie zostanie po tobie żaden ślad.

Da się takich ludzi znaleźć w Polsce? No da. Producenci i autorzy „Azja Express” wiedzą doskonale, że mogą zrobić z uczestnikami wszystko. Dlaczego? Bo mogą.

5 asia express tvn show celebryci hanna lis majdan rozenek jemio iza miko agnieszka szulim starak reality show 

Stwórz i poniż

O formule „Azja Express” nie ma się co rozpisywać. Grupa mniej lub bardziej znanych osób mówiących po polsku wyrusza na wycieczkę do południowo-wschodniej Azji. Na miejscu okazuje się (jakby któreś z nich nie wiedziało tego wcześniej), że biorą udział w wyścigu, mają sami sobie zorganizować spanie, na jedzenie mają dolara dziennie, a z pięciu par legginsów trzeba wybrać jedną. Zaczyna się więc szloch, krzyk i niedowierzanie, że jak to? Miało być pięknie, przygoda miała być, a tutaj bieda, smród i niewygodne łóżka. A wszystko to trzeba znosić, aby wygrać wyścig, gdzie nagrodą są pieniądze stanowiące jakiś procent zarobków uczestników w ich normalnym życiu zawodowym.

Właśnie, pieniądze. Nawet mniej bystry widz zorientuje się, że wartość wygranej jest przecież umowna. Uczestnicy na poszczególnych etapach mogą wybrać talizmany o wartości pięciu tysięcy złotych. Czy to dużo dla gwiazd telewizyjnych? Pytanie zostawiam otwarte, chociażby z tego powodu, że jak zapewniają producenci programu, jak i sami uczestnicy, nie o pieniądze tutaj przecież chodzi.

Miało być pięknie, przygoda miała być, a tutaj bieda, smród i niewygodne łóżka.

Na oficjalnej stronie programu czytamy: Gwiazdy w towarzystwie zaufanego kompana wyruszają do południowej Azji. Podczas tej podróży poznają kulturę, ludzi, ale przede wszystkim samych siebie. Pokonają uprzedzenia, przełamią strach, sprawdzą limit własnych możliwości”. Czy to znaczy, że spali w lepiankach, tak bardzo różniących się od ich warszawskich willi, a drogie restauracje zastąpili jedzeniem pieczonych szczurów? Hmm...

Po trzech wyemitowanych w Polsce odcinkach można oczywiście się zniesmaczyć albo, ściślej, współczuć bohaterom, ale bynajmniej nie ma to nic wspólnego z miejscem, gdzie trafili i brakiem pieniędzy, bo to przecież taka formuła. Do tej pory sytuacje, w których bohaterowie byli najbardziej poniżani, to te przygotowane przez prowadzącą program, która, co ma już charakter symboliczny, prywatnie jest żoną milionera. Program, pomimo tego, jak opisują go autorzy, w skrócie wygląda mniej więcej tak: kobieta sukcesu (mąż milioner) poddaje innych kolejnym poniżeniom, aby ci zrozumieli, że pieniądze to nie wszystko, liczą się bardziej górnolotne wartości. A dlaczego Azja? Dodatkowy neokolonialny aspekt nadaje temu pomysłowi tylko pikanterii, bo gdyby nie obrzydziło kogoś, że bohaterowie muszą zjeść martwe pisklę czy (ojej) posprzątać targowisko, zawsze coś powiedzą na temat nieznanej im wcześniej kultury. Sprytnie można wykorzystać to przeciwko bohaterom, pokazując, jak bardzo europocentryczne spojrzenie jest w nich zakorzenione. Oczywiście, nawet gdy w finale każde z nich ze łzami w oczach będzie opowiadać, że dzięki tej wyprawie nauczyli się dostrzegać innego” i tak będzie to pokazane w sposób robiący z nich co najmniej ludzi niemądrych. 

3 asia express tvn show celebryci hanna lis majdan rozenek jemio iza miko agnieszka szulim starak reality show

#GosiaExpress

Daruję sobie więc aspekt neokolonialny. To pójście na łatwiznę. To jak śmianie się z wróżbity Macieja, że nie potrafi zrobić sałatki owocowej w Top Chefie”, bo przecież nie za to kocha go Polska. Gayatri Chakravorty Spivak w Strategiach postkolonialnych” przypomina W poszukiwaniu straconego czasu”, gdzie, gdy ktoś krytykuje język francuski, którym mówi Francois, Proust pisze: Czymże jest francuski, jak nie złą łaciną?”. Zawsze będziemy skazywani na homogenizowanie, dzielenie, porównywanie i wystawianie jednej kultury ponad drugą, więc gdy któryś z uczestników zasłania nos, bo mu śmierdzi, albo narzeka na warunki spania, to jakoś specjalnie mnie to nie rusza. Wiemy przecież, że w roku 2016 uczestnik sam nastawia się na śmieszność. I nie, nie dlatego, że Polska jest społeczeństwem wybitnie otwartym i tolerancyjnym, które skrytykuje postawę wyższościową. Raczej dlatego, że z tego się w Polsce jeszcze nie śmialiśmy, za to nie mieliśmy jeszcze szansy kogoś poniżyć. Zwłaszcza jeśli jest to tak proste.

Nic tak nie podnieca Polaków, jak czyjaś porażka. Jasne. Albo głupota, którą znacznie łatwiej dostrzec u innych, zwłaszcza sławnych. Oglądając drugi odcinek programu, śledziłem najróżniejsze fanpejdże, gdzie powstawały memy jeszcze w trakcie programu, a po kilku dniach moja znajoma wrzuciła do sieci zdjęcie kubka z napisem „Nie mów do mnie teraz” nawiązującym do histerycznej wypowiedzi Małgorzaty Rozenek, która jeszcze kilka tygodni temu uczyła dziewczyny taktu, a kilka sezonów wcześniej sprzątała ludziom na chacie. Wydaje mi się, że w historii TV, nie było jeszcze tak memogennego programu. I wcale mnie to nie dziwi.

Na stronie wirtualnemedia.pl pojawiła się informacja, że program okazał się sukcesem, bo ogląda go średnio pół miliona widzów, co przy minimalnych kosztach (wysłanie uczestników do Azji i danie im dolara na dzień) nie jest żadnym wydatkiem. Można się więc spodziewać niedługo kolejnego tego typu programu, który pozwoli nam pośmiać się z naiwności polskich celebrytów z perspektywy naszych płaskich telewizorów i wygodnych kanap. Albo nawet z perspektywy gospodarstw, gdzie się nie przelewa, z domów, w których wycieczka do Azji jest nieosiągalnym marzeniem, a ewentualna wygrana w programie –fortuną. Tam też się ten program ogląda, zacierając ręce, bo ci okropni celebryci zobaczyli biedę, a do tego ta niedorozwinięta kultura, w której jedzą te obrzydliwe potrawy i śpią na podłodze. U nas to jednak jest życie!

Nawet gdy w finale programu uczestnicy ze łzami w oczach będą opowiadać, że dzięki tej wyprawie nauczyli się dostrzegać innego” i tak będzie to pokazane w sposób robiący z nich co najmniej ludzi niemądrych.

Jakby jednak na Azję Express” nie patrzeć, jest w tym wszystkim jakiś nienazwany smutek, bo celebryci wrócą do kraju, my do swoich zadań, pośmiejemy się, powspółczujemy, zdobędziemy się na ten grymas niekłamanego sukcesu, że kogoś ta telewizja zniszczyła. I co z tego? No właśnie nic. Zupełnie. Znudzi się, zmieni i znów będzie trzeba wymyślić coś lepszego. Na przykład można zamknąć celebrytów w obozie koncentracyjnym i zrobić jakiś eksperyment Zimbardo. Czemu nie? Wszyscy przecież tego po cichu oczekujemy. Od portali plotkarskich, przez widzów po samych zainteresowanych. Sława trwa coraz krócej, więc chętnych do programu na pewno nie zabraknie.

6 asia express tvn show celebryci hanna lis majdan rozenek jemio iza miko agnieszka szulim starak reality show

Fot. materiały prasowe