Uznana czeska reżyserka, Andrea Sedláčková, wyciąga na wierzch kolejną wstydliwą prawdę dotyczącą historii krajów socjalistycznych. Na celowniku ląduje afera dopingowa w Czechosłowacji w latach 80. Sedláčková opowiada o niej z perspektywy kobiet. 

Anna, główna bohaterka „Fair Play” to młoda biegaczka. Bardzo zdolna, co podkreśla jej trener, który przyznaje, że taki sportowiec, jak ona, rodzi się raz na 20 lat. Trudno się temu dziwić, Anna jest nie tylko pełna determinacji, sport ma też po prostu we krwi. Zarówno jej matka, jak i ojciec trenowali zawodowo. Poza dobrymi genami po rodzicach Anna odziedziczyła jednak coś jeszcze – skazę polityczną. Matka była zaangażowana w działalność opozycyjną w roku 1968, ojciec uciekł na Zachód. W związku z tym, pracownicy Służby Bezpieczeństwa mają haka na jej rodzinę i nie zawahają się go wykorzystać w odpowiednim momencie. Mają też wątpliwości, czy Anna w ogóle może być w reprezentacji narodowej, jednak ze względu na świetne wyniki dziewczyny, ulegają.

Zaczynamy obserwować bohaterkę, gdy ta przygotowuje się do eliminacji do olimpiady. Zostaje objęta tajnym „programem medycznym”. Ma świadomość, że będzie dostawać nowe specyfiki, które mają pomóc w szybszej rozbudowie mięśni. Nie wie jednak, że mowa o dopingu i że sterydy anaboliczne, które ma przyjmować są bardzo niebezpieczne dla organizmu. Aż do momentu, gdy trafia do szpitala i uświadamia sobie, w jak złej jest formie. Dowiaduje się, że środek, który dostaje, może powodować bezpłodność, a nawet doprowadzić do śmierci zażywającej go osoby.  

4 fair play film aurora films recenzja premiera

Anna postanawia nie ryzykować zdrowia i działać fair. Jej matka, była tenisistka, ma jednak świadomość, że jeśli Anna odstawi sterydy, nie będzie w stanie dorównać konkurentom, a co za tym idzie, nie pojedzie na olimpiadę. Tymczasem to właśnie w tym wyjeździe matka dziewczyny upatruje jedynej szansy na lepszą przyszłość dla córki. Chce, by Anna uciekła na Zachód. Sama przyznaje, że podjęta lata temu decyzja o tym, że zostanie z córką w kraju, gdy mogła wyjechać, była największym błędem jej życia. W związku z tym decyduje się podawać Annie szkodliwe anaboliki bez jej wiedzy. Co z tego wyniknie?

„Fair Play” obfituje w liczne zwroty akcji. Historia przedstawiona przez czeską reżyserkę jest wielowymiarowa, co sprawia, że widz angażuje się w film od początku do końca. Z jednej strony obserwujemy walkę Anny z samą sobą, treningi, podczas których daje z siebie wszystko, z drugiej – rozterki jej matki. Przyglądamy się temu, jak organizm dziewczyny reaguje na sterydy, jak jej ciało staje się obce. Przyjmowanie anabolików w NRD, ZSRR czy Czechosłowacji było na porządku dziennym. Sportowcy, którzy się na to nie godzili, nie mieli szans na sukcesy w reprezentacji. Filmu nie da się analizować bez uwzględnienia wątków politycznych, które są bardzo istotne dla przebiegu akcji. „Fair Play” pokazuje represyjność systemu; trudne wybory, do jakich zmusza ludzi historia. Jednocześnie kwestia dopingu w świecie sportu jest wciąż aktualna, nie odeszła przecież w niepamięć wraz z upadkiem komunizmu. W filmie pojawia się również wątek miłosny, na który polityczna machina też ma wpływ.

„Fair Play” to pozycja, na którą zdecydowanie warto zwrócić uwagę. To także przykład na to, jak wiele jeszcze ciekawych, niewyeksplorowanych historii otoczonych tabu można znaleźć w przeszłości. Filmów krytykujących system komunistyczny było już wiele, ale obraz Sedláčkovej jest świeży i sprawdza się doskonale nie tylko jako krytyka polityczna, ale jako zapis uniwersalnych dylematów.

„Fair Play” na ekranach polskich kin można oglądać już od 28 października. Redakcja enter the ROOM objęła patronat medialny nad tytułem. 

Fot. materiały prasowe