Po latach badań Google odkryło sekret na zwiększenie produktywności. Pracujemy lepiej, gdy atmosfera w pracy jest miła. Psychologiczny komfort wpływa na współpracę grupy, a także na efektywność jednostki. Jednak we współczesnym świecie czasami trudno o sympatyczną atmosferę w miejscu zatrudnienia. Praca przestaje być przyjemnością, pojawia się złe samopoczucie, a wraz z nim stres. Co jest jego przyczyną? Natłok zadań? Wredni współpracownicy? A może my i nasza rozdmuchana do granic możliwości ambicja?

Cichy morderca

Serce bije mocniej, wzrasta ciśnienie krwi, zmniejsza się wrażliwość na ból. Organizm produkuje adrenalinę. Dużo adrenaliny. Jesteś pobudzony. Nadruchliwy i niecierpliwy. Bywa, że agresywny. Ciśnienie krwi wzrasta. Oddech staje się szybszy.

To stres. Jego nazwa pochodzi od łacińskiego słowa stringere, które po polsku oznacza związać lub ciasno zwinąć. Do języka angielskiego wyraz ten trafił w XIV wieku. Początkowo odnosił się do wysiłku fizycznego. Dopiero w XVII stuleciu zaczął być używany w kontekście indywidualnych odczuć jednostki. Na początku XIX wieku Shaw Mason pisał, że wiele kobiet umiera w młodym wieku z powodu tak zwanego stresu, czyli wzburzenia serca spowodowanego ciężką pracą. Ponad sto lat później czesko-kanadyjski biochemik Hans Selye (znany także jako Dr. Stress)  udowodnił,  że stres stanowi nieswoistą reakcję organizmu na silne bodźce zewnętrzne i może powodować między innymi zaburzenia rytmu serca. Określił on także stres jako niewydolność tzw. syndromu ogólnej adaptacji.

Stres jest nieodzowną częścią naszego życia. Określony poziom napięcia jest niezbędny do efektywnego funkcjonowania jednostki. Gdy mamy go zbyt mało, popadamy w apatię i znudzenie. Jego brak oznacza tak naprawdę śmierć organizmu. On sam nie jest niebezpieczny. Groźniejsze jest to jak na niego reagujemy. Nadmiar stresu często staje się przyczyną chorób serca i układu krążenia. Może mieć też wpływ na występowanie nowotworów. Bywa powodem uzależnień. W skrajnych przypadkach prowadzi do samobójstw.

 3 bycie miym w pracy work praca mood workspace

Praca, która staje się horrorem

Z badań przeprowadzonych w 2014 roku przez  OECD Employment Outlook wynika, że ponad połowa Polaków (53%) boryka się ze stresem w miejscu zatrudnienia. Wśród powodów podwyższonego napięcia (tzw. stresorów) często wymieniane są między innymi zbyt duża ilość obowiązków,  brak wsparcia ze strony kolegów i przełożonych, ograniczona możliwość wpływu na własne zasady pracy, a także tzw. mobbing.

Polska nie jest w tej kwestii odosobnionym przykładem. Zgodnie z danymi Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy na stres w miejscu pracy skarży się aż pięćdziesiąt procent mieszkańców Starego Kontynentu. Blisko szesnaście określa jego występowanie jako „bardzo częste”.  Zaledwie trzy procent badanych takiego problemu nie zauważa. Stres osadza się w nas, obłapia nasze życie rodzinne, towarzyskie, miłosne. Praca wchodzi z buciorami do domu. Nie potrafimy zostawić jej na zewnątrz. Zatrzasnąć drzwi, powiedzieć: wynoś się.

Lektura internetowych forów dostarcza niepokojących informacji. Tyleż spodziewanych, co  przykrych. Bo przecież od lat słyszymy, że praca powinna sprawiać nam radość i dawać satysfakcję. Jednak niektóre opinie są przytłaczające:

„Odsunęłam się od rodziny i znajomych, zaczęłam żyć firmą.. nie sypiałam.. nie jadłam.. nie było na to czasu, zaczęłam mieć omamy wzrokowe i niesamowite bóle głowy.. nie wytrzymałam” – pisze Bulinka. 

„Na początku pracy jako dwudziestoparolatka po powrocie z wychowawczego codziennie wracałam po pracy z przeświadczeniem, że jestem nikim, beznadziejną ofiara losu, że muszę odejść z tego świata. prób samobójczych nie miałam, chociaż codziennie o tym myślałam i co chwilę mężowi o tym mówiłam.” To z kolei opinia Borówki ze wsi.

Takich pojedynczych dramatów jest zdecydowanie więcej, można wręcz przebierać w coraz to bardziej makabrycznych przykładach. Stres w pracy pojawia się najczęściej w momencie w którym pracownik otrzymuje zadania niedopasowane do jego możliwości. Tę tezę potwierdza na łamach internetowego Poradnika Zdrowie Ewa Woydyłło-Osiatyńska, doktor psychologii i terapeutka do spraw uzależnień:

„Stres rośnie wprost proporcjonalnie do ilości zadań i ustawicznego skracania czasu na ich realizację. Im więcej mamy zadań, tym bardziej ryzykujemy. Jesteśmy przemęczeni, stres rośnie, pojawiają się rozmaite dolegliwości psychosomatyczne.”

Jak pokazują badania, niedostosowanie zadań do możliwości pracownika nie jest jedyną przyczyną stresu. Wśród innych respondenci wymieniają problemy w kontaktach z przełożonym, niemiłych i zawistnych współpracowników, brak szans na rozwój, a także zbyt niskie wynagrodzenie. Przyczyny tego typu nazywamy psychospołecznymi. Jednak dyskomfort w pracy mogą wywoływać także czynniki fizyczne takie jak niewłaściwe oświetlenie, zbyt niska lub wysoka temperatura czy też zapylenie.

 1 bycie miym w pracy work praca mood workspace

Sukces za wszelką cenę

Niestety wydaje się również, że przyczyn nadmiernego stresu  powinniśmy szukać także w nas samych i naszej, niekiedy chorobliwej, ambicji. „Zdrowa ambicja i stawianie sobie nowych celów to oznaka otwartości, zaciekawienia i dociekliwości. Weryfikujemy, w jakim miejscu jesteśmy, co osiągnęliśmy, i nie popadamy w stagnację. Dzięki temu jesteśmy gotowi na rozwojowe zmiany” – czytamy w artykule portalu hellozdrowie.pl opinię Zofii Sabat, psycholog z Warszawskiego Ośrodka Psychoterapii i Psychiatrii.

To fakt. Ciężko nie zgodzić się z tezą, że ludzka ambicja jest w pewnym sensie kołem zamachowym cywilizacji. Konkurencyjność wpływa przecież na gospodarkę. Ta z kolei, jeśli idzie do przodu, ma wpływ na jakość naszego życia. Problem pojawia się kiedy pogoń za sukcesem staje się dla nas celem nadrzędnym. Gdy zewsząd jesteśmy bombardowani bzdurnymi hasłami w stylu wszystko jest możliwe albo od dzisiaj świat należy do ciebie”, ciężko jest nie ulec presji ciągłego samodoskonalenia i rozwoju. Pojawiają się coraz częstsze myśli o premiach i awansach,  kolejnych zerach na koncie, pochwałach i szukanie poklasku.

W wypowiedzi dla hellozdrowie.pl psycholog  Agata Wilska twierdzi, że „W takim przypadku wciąż jesteśmy sami sobą rozczarowani, towarzyszy nam nieustanny niedosyt. Działamy jak wielozadaniowe roboty, nie potrafimy się zatrzymać. Mamy poczucie braku głębszego sensu, cierpią przy tym nasze zdrowie i relacje z innymi ludźmi.

Porównujemy się do innych, chcemy pokazać, że jesteśmy lepsi, bardziej wartościowi, że ciągle stać nas na więcej. Jednak taki sposób patrzenia na rzeczywistość bardzo często jest drogą donikąd. Badania prof. Timothy’ego Judge’a, eksperta do spraw zarządzania z amerykańskiego University of Notre Dame wykazały, że osoby ambitne, owszem, częściej osiągają sukces zawodowy, jednak w żaden sposób nie przekłada się to na ich ogólną satysfakcję z życia, ani na jego długość. Co więcej, jednostki ambitne, którym nie udaje się osiągnąć sukcesu żyją zwykle krócej niż te, które podchodzą do wszystkiego na większym luzie i potrafią odpuścić sobie w odpowiednim momencie.

 

Są sposoby

Mimo wszystko warto wiedzieć, że ludzie zazwyczaj wybierają miejsce pracy mniej lub bardziej świadomie, zgodnie ze swoimi predyspozycjami psychologicznymi.  Wszak dla niektórych z nas monotonia i powtarzanie non stop tych samych czynności są gwoździem do zawodowej trumny, podczas gdy dla innych mogą okazać się rajem na ziemi. I tak na przykład dla kogoś dynamicznego i tryskającego energią szczytem marzeń będzie kariera menedżera bądź lidera zespołu, natomiast osoba ceniąca sobie przede wszystkim spokój prędzej wybierze raczej pracę w bibliotece albo sklepie z pamiątkami. 

Jeżeli jednak jesteśmy na stres skazani, a dzieje się tak coraz częściej, musimy nauczyć sobie z nim radzić. Internet zasypuje nas całą masą sposobów. Od relaksacji, medytacji, poprzez asertywne komunikowanie swoich odczuć, aż po lepszą organizację czasu. Wydaje się jednak, że przede wszystkim powinniśmy pamiętać, że walka za wszelką cenę z czymś, co wydaje się nieuniknione, nie jest najlepszym pomysłem. Paradoksalnie im bardziej tłumimy lęk, tym staje się on większy. Dlatego czasami najbardziej rozsądnym rozwiązaniem jest zaakceptowanie rzeczywistości i stresu jako jednego z jej elementów. Postarajmy się potraktować go raczej jak wrednego kumpla, a nie jak największego wroga.

2 bycie miym w pracy work praca mood workspace

Fot. unsplash.com