Jude Law w opowieści o krnąbrnej głowie Kościoła. Ojciec Święty nikotynista, dla którego nic, co ludzkie, nie wydaje się obce. Wyprodukowany przez HBO serial „Młody papież” to jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tej jesieni.

O Piusie XIII wiemy niewiele. Tak naprawdę nazywa się Lenny Belardo i jest pierwszym w historii amerykańskim papieżem. Na najwyższy urząd kościelny został wybrany w młodym wieku, bo lat czterdziestu siedmiu. Pokonał swojego mentora Michaela Spencera (ten zapłacił za to próbą samobójczą). Zanim został kardynałem, wychowywał się w sierocińcu pod opieką niejakiej siostry Mary (Diane Keaton), która teraz, już w Watykanie, stoi u boku swojego krnąbrnego wychowanka, jest jego powierniczką i pierwszą doradczynią.

Dzieło Paolo Sorrentino to historia o człowieku. Sprawia wrażenie typowej przypowieści o różnych odcieniach szarości, krytyki prostego rozróżnienia między czarnym a białym. Papież jest jednocześnie kuszony i sam wodzi na pokuszenie. To postać pełna wątpliwości. Snuje się po watykańskich, przytłaczających pustką korytarzach i narzeka na „Nieskończone milczenie Boga”.

 

2 the young pope mody papiez Jude Law Paolo Sorrentino Watykan Vatican HBO

Sorrentino porusza delikatny temat wiary, zadaje pytania o istnienie jakiegoś nadrzędnego bytu. Wpuszcza nas do świata magicznego i odziera go  z mistycznej aury, pokazując, że Watykan może być miejscem jak każde, ze wszech miar ludzkim, przepełnionym grzechami, grzeszkami i strachem przed pustką.

Pius XIII sprawia wrażenie ponadprzeciętnie inteligentnego neurotyka, niekiedy cynicznego i skutecznie ukrywającego emocje gracza. Jest nieprzewidywalny, rozmówcom patrzy prosto w oczy, potrafi kasować ich z minuty na minutę, jak choćby wtedy, gdy ni stąd, ni zowąd pyta jednego z kardynałów o to, czy jest homoseksualistą. Odpowiedź twierdząca jest dla purpurata gwoździem do trumny, Lenny Belardo egzekwuje władzę z nadspodziewaną bezwzględnością, w takiej chwili wydaje nam się  jednoznacznie podły.

„Jestem sprzecznością” mówi jednak o sobie sam zainteresowany. I faktycznie, widzimy człowieka niejednoznacznego. Często mściwego i żądnego władzy  –  gdy knuje przeciw kardynałom –ale też wspaniałomyślnego gdy wypuszcza z klatki kangura, zwierzaka przeznaczonego do spędzenia reszty swojego życia w rzymskim zoo.

 

3 the young pope mody papiez Jude Law Paolo Sorrentino Watykan Vatican HBO

Niejednoznaczność jest największym atutem produkcji Sorrentino. Włoski reżyser prowadzi z widzem grę. Gdy w jednej z pierwszych scen papież wygłasza z balkonu homilię w której pobrzmiewają nuty aprobaty dla nowoczesnych herezji takich jak aborcja czy antykoncepcja, wydaje się, że serial będzie kolejną odsłoną taniej, antykościelnej publicystyki. Szybko okazuje się jednak, że mieliśmy do czynienia z senną marą głównego bohatera, trop przepadł, oskarżenia o publicystykę także. W „Młodym papieżu” postaci, ich pobudki, obawy i pragnienia odkrywane są powoli, kawałek po kawałeczku. Po dwóch odcinkach nie ma nic, co wiedzielibyśmy na pewno. Każda z postaci jest w mniejszym lub większym stopniu tajemnicza. Nie wiemy, w którą stronę pójdzie, wybierze zło czy dobro, a może coś pomiędzy.

Niektórzy chcieliby odczytywać „Młodego papieża” jako komedię. Owszem, nie brak tu zarówno błyskotliwych, pełnych sarkazmu dialogów, jak i żartów nieco mniej wysublimowanych (siostra Mary w koszulce I am virgin). Już sam fakt obsadzenia w roli papieża aktora uważanego za jednego z najprzystojniejszych na świecie musi rodzić poczucie absurdu, a wśród żarliwych katolików – być może nawet oburzenia. Jednak w moim przekonaniu produkcja HBO zapowiada się bardziej jako niezłe political fiction o silnym zabarwieniu filozoficznym. Jak powiedział Jude Law, to opowieść „o człowieku w ciągłej podróży”. Podróży, w zasadzie nie wiadomo dokąd.

 

1 the young pope mody papiez Jude Law Paolo Sorrentino Watykan Vatican HBO

Fot. materiały prasowe