Przypadek. Nic zależnego od nas. A może jednak? Może mogliśmy jakoś temu przypadkowi zapobiec? A nawet powinniśmy byli? Bo czy mamy prawo odwrócić wzrok, gdy koło nas dzieje się coś złego? A co, gdy nawet nie mieliśmy świadomości, że coś jest nie tak? – dywagują bracia Dardenne, tworząc filmową anatomię poczucia winy.

Przedstawiona przez nich główna bohaterka, młoda doktor Jenny, jest lekarką, jakich mało. Szalenie oddana pracy, profesjonalna, ale traktująca swoich pacjentów z empatią, często jak przyjaciół. Pewnego dnia zirytowana zachowaniem swojego praktykanta Jenny daje mu lekcję i mówi, by przestrzegał zasad pracy i nie przyjmował pacjentów, gdy przychodnia powinna być już zamknięta. Jednocześnie sama notorycznie odwiedza potrzebujących pacjentów o każdej porze dnia i nocy. Tym większy jest jej żal, gdy dowiaduje się, że starając się wyładować na praktykancie i udowodnić mu, że to ona ma rację, nie otworzyła drzwi przychodni dziewczynie, która przed kimś uciekała. Ta właśnie dziewczyna zostaje znaleziona przez policję martwa. Czy Jenny rzeczywiście mogła temu zapobiec?

3 nieznajoma dziewczyna film aurora recenzja

Wyrzuty sumienia popychają młodą lekarkę do działania. Postanawia na własną rękę szukać sprawców morderstwa i ustalić tożsamość dziewczyny. Nie może pogodzić się z tym, że mają pochować zmarłą w bezimiennym grobie bez wiedzy jej rodziny czy przyjaciół. Zaczyna się psychologiczna gra, bracia Dardenne podsuwają nam kolejno kilku podejrzanych, prezentują osoby zamieszane w sprawę. Prawda jest jednak taka, że wynik śledztwa Jenny nie jest wcale dla filmu najważniejszy. Istotą „Nieznajomej dziewczyny” jest przedstawienie dwóch ujęć. Pierwsze to zbliżenie na główną bohaterkę – Jenny  którą odkrywamy na nowo w każdej scenie. Adèle Haenel jest w swej roli świetna; sprawia, że młoda lekarka jest postacią wielobarwną, na swój sposób heroiczną i naturalną do bólu jednocześnie. Drugie ujęcie jest o wiele bardziej odległe, perspektywiczne. W „Nieznajomej dziewczynie” obserwujemy sytuacje, które mówią nam wiele o lokalnej społeczności. W zasadzie mówią nam jednak równie dużo o całym belgijskim czy nawet europejskim społeczeństwie.

Bracia Dardenne stworzyli kolejny film w paradokumentalnej stylistyce, mocny w przekazie, pełen buzujących pod skórą emocji, refleksyjny. Może nie tak dobry jak „Rosetta” czy „Dwa dni, jedna noc”, ale warty zauważenia, choćby ze względu na doskonałą Adèle Haenel. „Nieznajoma dziewczyna” na ekranach polskich kin pojawi się już 9 grudnia. Redakcja enter the ROOM objęła patronat medialny nad tytułem. 

Fot. materiały prasowe