Co sezon kupujemy nowe. Ładniejsze, wygodniejsze, ekstrawaganckie lub podobne do tych, które mamy. Buty – ulubiona część garderoby kobiet, praktyczna lub nie, potrzebna w każdej ilości. Kupujemy je często, lecz rzadko zdarza nam się myśleć o tym, skąd pochodzą. Jeszcze rzadziej zastanawiamy się, w jakich warunkach zostało wykonane obuwie dostępne dla nas na wyciągnięcie ręki. Okazuje się, że nasze wybory mogą mieć ogromny wpływ na cudze życie.

Moda na świadome kupowanie pojawiła się jakiś czas temu w przemyśle odzieżowym. Polacy jako klienci uczą się coraz szybciej, chcą znać pochodzenie swoich ubrań i szczegółowy skład materiałów, z których są wykonane. Transparent Shopping Collective czy proekologiczna inicjatywa H&M Conscious to tylko dwa przykłady działań, które mają na celu przybliżenie konsumentowi realiów produkcji odzieży sprzedawanej zarówno w sieciówce, jak i na prywatnej platformie kilku zrzeszonych marek. Polski klient nauczył się, że ma prawo wiedzieć i sam tej wiedzy szuka. Gorzej sytuacja przedstawia się na rynku obuwniczym. Fundacja Kupuj Odpowiedzialnie w 2015 roku rozpoczęła kampanię dotyczącą obuwia. Jest ona reakcją na systemowe łamanie praw człowieka przy produkcji obuwia, w tym głodowe pensje i warunki pracy niebezpieczne dla zdrowia osób zatrudnionych na różnych etapach produkcji butów. W ramach kampanii „Kupuj Odpowiedzialnie Buty” firma Nielsen przeprowadziła badania opinii publicznej w dwudziestu krajach Unii Europejskiej. Wynika z nich, że 50% Europejczyków, a w tym 58% Polaków, wie mało lub nic o produkcji butów, które nosi. Wyniki te są bardzo niepokojące, biorąc pod uwagę fakt, że przemysł obuwniczy wytwarza ponad dwadzieścia miliardów par butów rocznie.

4 Toksyczna skra z Harizbag toxic leather hazaribagh toxic leather

87% obuwia trafiającego na europejskie półki wytwarza się w Azji. Indie, Chiny i Bangladesz to główni dostawcy butów, które nosimy. Znajdujące się tam fabryki zatrudniające pracowników odpowiedzialnych za garbowanie i farbowanie skór potrzebnych do wykonania obuwia nie przejmują się standardami narzuconymi przez Światową Organizację Handlu. Najgorzej sytuacja wygląda w Bangladeszu. Nieświadomi swoich praw ludzie zmuszani są do katorżniczej pracy za marne grosze. Dla nas, Europejczyków, wydaje się być to odległym tematem, lecz paradoksalnie dotyczy to nas wszystkich. Przecież buty z tamtych fabryk trafiają na nasze sklepowe półki. By zrozumieć skalę problemu, warto sięgnąć po dokumenty obrazujące jak bardzo nasze życie różni się od tego, na jakie skazani są najbiedniejsi mieszkańcy Azji. Nakręcony w 2012 roku przez Erica de la Varène i Elise Darblay film Toksyczna skóra z Hazaribag” dosadnie przedstawia sytuację pracujących w fabrykach na terenie tytułowego slumsu ludzi. Ich położenie to środek błędnego koła. Zmuszeni są do pracy w garbarniach, by zarabiać na życie. Pracując tam, przyczyniają się do zatruwania środowiska, w którym sami żyją. Tym sposobem woda w pobliżu garbarni nie jest zdatna do picia, a jej spożywanie wpływa na stan zdrowia wszystkich zamieszkujących Hazaribag ludzi. Toksyczne odpady fabryczne trafiają do rzeki oraz na ulice, a sami pracownicy zmuszeni są do niewolniczej pracy, brodząc po kolana w wysoce toksycznych chemikaliach używanych do garbowania i farbowania skór. Jedynym zabezpieczeniem są gumowe rękawiczki, które w żaden sposób nie chronią skóry przed działaniem toksycznych substancji. Wielu pracowników choruje na płuca, serce oraz choroby skórne. Część z nich również umiera, lecz te sytuacje nie wpływają na zmianę warunków pracy. Powodem braku reakcji na regulacje nakładane przez Światową Organizację Zdrowia jest fakt, że aż dziewięć garbarni działających na terenie slumsu Hazaribag pozostaje w rękach rządzących Bangladeszem polityków. Kary pieniężne oraz kontrole nie przynoszą efektów, ponieważ są nadzorowane przez rząd. Kosztem zdrowia i życia tysięcy ludzi uprawia się w stolicy Bangladeszu brudne, polityczne gry.

6 Toksyczna skra z Harizbag toxic leather hazaribagh toxic leather

Film „Toksyczna skóra z Hazaribag” przeraża i szokuje. Wielkie pracownicze slumsy w Dhaka to nie jedyne miejsce, gdzie w takich warunkach pracują całe rodziny, łącznie z  dziećmi (dostają one połowę wynagrodzenia dorosłych). Film uświadamia. Ludzie, na których patrzymy pracują dla nas. Kąpią się w chemikaliach i zaharowują za czterdzieści dolarów, byśmy mogli co sezon kupować nowe buty w niskich cenach. Bądźmy świadomi. Możemy wpłynąć na sytuację wielu osób, zastanawiając się nad kolejnymi zakupami. Jeśli popyt na tanie skórzane obuwie produkowane w Bangladeszu i innych krajach azjatyckich spadnie, to właściciele garbarni i innych fabryk będą zmuszeni respektować normy, które poprawią warunki życia i stan zdrowia tysięcy pracowników. Skoro potrafimy już skontrolować jakość i cenę bluzek i spodni, to czemu nie poświęcić więcej uwagi obuwiu? Wystarczy poszukać w sieci, wiele informacji i aktualnych wyników badań można znaleźć na stronie ekonsument.pl. Warto również skorzystać z alternatywnych sklepów, w których można kupić obuwie i akcesoria wykonane z liści palmy czy włókien ananasa, które imitują skórę. W czasach, kiedy dysponujemy niemal nieograniczonym dostępem do wielu źródeł, naszym lokalnym działaniem możemy zmienić życie osoby pracującej na drugim końcu świata. 

5 Toksyczna skra z Harizbag toxic leather hazaribagh toxic leather

Fot. materiały prasowe