Koniec i początek roku to czas najróżniejszych rankingów i podsumowań. Wśród najważniejszych wydarzeń 2016 pojawia się często, obok konfliktów politycznych, rozstanie jednej z najsłynniejszych par Hollywood – Angeliny Jolie i Brada Pitta, czyli tak zwanej Brangeliny. Ciekawce, co nas czeka w tym...

I choć wielu może załamywać ręce, że czyjeś życie uczuciowe jest dla międzynarodowych mediów równie ważne, co ustalenia szczytu G8, historia pokazuje, że takie zainteresowanie nie jest niczym nowym. Jeszcze zanim wymyślono Internet, w telewizji i gazetach huczało, kiedy rozpadały się najsłynniejsze hollywoodzkie związki. Które rozstania najbardziej wstrząsnęły światem kina?

Kiedy Elizabeth Taylor poznała Richarda Burtona, miała za sobą już trzy rozwody i od trzech lat była żoną swojego czwartego męża, muzyka Eddiego Fishera. Z kolei Richard Burton, z którym spotkała się na planie filmu „Kleopatra”, również był zaobrączkowany, co nie przeszkadzało mu wdawać się w liczne romanse na planach. Główna różnica pomiędzy tą dwójką polegała więc na tym, że dla Taylor kolejny romans oznaczał rozwód z poprzednim partnerem, Burton natomiast unikał formalnego zakończenia małżeństwa z takim samym zaangażowaniem, z jakim pakował się w kolejne miłostki. Kiedy tych dwoje spotkało się na planie, katastrofa była nieunikniona. Wybuchł płomienny romans, który nie uszedł uwagi paparazzich, śledzących parę z taką samą natarczywością, jak dziś Brangelinę. Miłość była tak silna, że Burton zdecydował się wreszcie na rozwód z żoną i ślub z Taylor. Wydawać by się mogło, że para jest dla siebie stworzona: oboje piękni, bogaci, utalentowani i uwielbiający szastać pieniędzmi (zamówienie obiadu z ulubionej londyńskiej restauracji do paryskiego Ritza nie stanowiło dla nich problemu). Szczęściu na drodze stanął alkohol, którego nadużywał Burton. Para dwa razy brała ślub, a rozstawała się i schodziła nieskończoną ilość razy. Kiedy wreszcie Taylor zdecydowała się definitywnie zakończyć związek, Burton groził samobójstwem. „Nigdy nie wierzyłam w to, że można kochać kogoś za bardzo. Okazało się jednak, że to możliwe” – miała po wszystkim powiedzieć Elizabeth. Richard Burton wciąż jednak ją kochał, czego dowodem jest list miłosny, który wysłał jej na dwa dni przed swoją śmiercią. Ponoć aktorka zachowała go i trzymała do końca życia w nocnej szafce.

4 hollywood rozstania synne pary

Kiedy spotykają się dwie takie osobowości, jak Marilyn Monroe i Arthur Miller, wiadomo od razu, że ich związek nie będzie sielanką. Wielu pobłażliwie patrzyło na romans tej pary – on, wielki intelektualista, ona – neurotyczna seksbomba. Kluczem do porozumienia okazała się nieśmiałość Marylin, która pomimo zjawiskowej urody całe życie borykała się z niską samooceną. Na jednym z przyjęć do przerażonej ilością obcych ludzi aktorki podszedł Miller, który pomimo wielkiej erudycji też nie czuł się dobrze w tłumie. Urzekła go szczerość i naturalność dziewczyny, ją to, że ktoś wreszcie zobaczył w niej coś więcej niż piękne ciało i ładną buzię. Ale to nie była miłość od pierwszego wejrzenia – para spotkała się ponownie po kilku latach, kiedy kariera MM nabrała już rozpędu, a małżeństwo Millera przeżywało poważny kryzys. Tak zaczął się płomienny romans, który w 1956 roku zakończył się cichym ślubem w gronie najbliższych. Sielanka nie trwała jednak długo – Marilyn traciła kolejne ciąże i coraz bardziej uzależniała się od leków, które wówczas lekarze przepisywali bez mrugnięcia okiem. Monroe przechodziła kolejne załamania nerwowe, a mąż, zamiast ją wspierać, ponoć patrzył na jej tragedię chłodnym okiem pisarza, zbierając materiał do swojej twórczości. Żona leczyła więc smutki prochami obficie zapijanymi alkoholem. Wszystko to, w połączeniu z romansem MM z poznanym na planie filmu o proroczej nazwie „Pokochajmy się” Yvesem Montandem sprawiło, że małżeństwo zaczęło się rozsypywać. W dodatku na planie kolejnego filmu „Skłóceni z życiem”, do którego Miller pisał scenariusz, Monroe robiła wszystko, by mężowi życie uprzykrzyć. Po raz kolejny próbowała się też zabić. Para rozwiodła się 20 stycznia 1961 roku. Półtora roku później Marilyn znów przedawkowała leki nasenne i alkohol. 36-letnią gwiazdę znaleziono martwą w jej domu w Brentwood. Miller dożył późnej starości, a w jednym z ostatnich wywiadów, krytykowany za pesymistyczne wątki w swojej twórczości powiedział: „Myślę, że większość historii naprawdę kończy się źle.”

5 hollywood rozstania synne pary

Wielu reżyserów ma słabość do pięknych i młodych aktorek. W przypadku Rogera Vadima wyglądało to tak, że poznawał dziewczynę, a potem robił z niej gwiazdę i przy okazji w sobie rozkochiwał. Wśród jego muz znalazły się między innymi Catherine Denevue, Jane Fonda czy Brigitte Bardot. Tę ostatnią zobaczył na okładce „Elle” i spodobała mu się tak bardzo, że postanowił ją zaprosić na zdjęcia próbne do filmu swojego kolegi, Marca Allegreta. Bardot co prawda roli nie dostała (ponoć zbyt szeroko się uśmiechała i miała za duże zęby), za to oczarowała Vadima, który nalegał na kolejne spotkania. Nastoletnia Brigitte uciekała więc z lekcji, randki były coraz częstsze, aż w końcu w 1952 roku para wzięła ślub. Na dość szybkie sformalizowanie związku miała niewątpliwie wpływ porywcza osobowość pana Bardot, który kiedy dowiedział się o schadzkach, nabrał podejrzeń, że Vadim może uchybić godności jego córki", wyjął rewolwer i zagroził, że jeśli reżyser skrzywdzi Brigitte, po prostu go zastrzeli. Reżysera fascynowała dziecięca osobowość Bardot i jej zjawiskowa, młodzieńcza, a zarazem kobieca uroda. Bez zastanowienia obsadził ją w głównej roli w swoim filmie „I bóg stworzył kobietę”, szybko okazało się jednak, że kto mieczem wojuje, od miecza ginie, bo Bardot wdała się w romans z Jean Louisem Trintignantem, swoim filmowym partnerem. To było dla Vadima zbyt wiele – para rozwiodła się w 1957 roku, po zaledwie pięciu latach małżeństwa. I choć rozwód stał się na długi czas pożywką da francuskiej i międzynarodowej prasy, w przypadku Bardot i Vadima rozstanie nie oznaczało wcale końca znajomości – para dalej się przyjaźniła i współpracowała. Za to związek z Trintignantem nie przetrwał próby czasu, a Brigitte wychodziła za mąż jeszcze trzy razy.

Dla miłości można wiele poświęcić. Dowodem na to jest historia Ingrid Bergman, która dla Roberto Rosselliniego nie tylko zostawiła w Ameryce męża i córkę, ale też naraziła się hollywoodzkiemu środowisku tak, że dosłownie została z niego wygnana. Jednemu z największych skandali w historii kina winien był film. Bergman trafiła przypadkiem na projekcję dzieła Rosselliniego „Rzym, miasto otwarte”. Zachwycona napisała do reżysera list pełen komplementów, który zakończyła:  „Jeżeli kiedykolwiek potrzebowałby Pan szwedzkiej aktorki mówiącej płynnie po angielsku, a która po włosku potrafi jedynie powiedzieć 'ti amo', to jestem gotowa przyjechać natychmiast". Rossellini, który opowiadał potem, że list przyszedł w jego urodziny (w rzeczywistości miało to miejsce dzień wcześniej), jak każdy Włoch, był przesądny. Uznał go więc za zrządzenie losu, i przy okazji wizyty w Hollywood spotkał się z Bergman. Zakochał się natychmiast, zresztą z wzajemnością. Ingrid, nie zważając na napływające zewsząd listy z wyzwiskami i pogróżkami, rzuciła wszystko i wniosła o rozwód. Media żyły skandalem przez długi czas, Bergman nie mogła się opędzić od dziennikarzy. Po wielu perturbacjach w końcu wzięła ślub z Rossellinim. Niestety okazało się, że nawet tak piękna kobieta jak Bergman nie jest w stanie ujarzmić rozbuchanego temperamentu Włocha. Z planu w Indiach Rossellini wrócił ze scenarzystką, spodziewającą się jego dziecka. Rzeczywistość dorównała filmowej dramaturgii, bo z kolei Ingrid nieobecność męża umilał szwedzki producent Lars Schmidt. Ale choć rozwód był w miarę cichy i kulturalny, prawdziwa wojna rozpętała się później – poszło o prawa do opieki nad dziećmi. Ponoć syn pary po powrocie z wakacji z mamą i jej nowym partnerem zrelacjonował Robertowi, że Lars ma „coś większego niż tata”. Potrzeba było istnego cudu, żeby udaremnić próby przejęcia przez Rosselliniego całkowitej opieki nad potomstwem.

3 hollywood rozstania synne pary

Kino to magia. Nic więc dziwnego, że w jego blasku z łatwością nawiązują się kolejne romanse. Od zarania dziejów srebrnego ekranu, historia filmu była historią związków, burzliwych rozstań i powrotów. A te z kolei zawsze zwracały uwagę fanów, roszczących sobie prawo do prywatności gwiazd. Aktorzy i aktorki wiedzą, że wchodząc w ten świat, sprzedają coś więcej niż swój talent i wizerunek – swoją prywatność.

Fot. wikipedia.org, flickr.com