Członkinie spółdzielni Ushirika

Cooperative Spółdzielnia Ushirika to społeczno-artystyczny projekt, nawiązujący do tradycji działania ruchów spółdzielczych, których celem była kolektywna praca i wymiana doświadczeń. Z Alicją Wysocką, pomysłodawczynią Ushiriki, rozmawiałam o wspomnieniach związanych z udziałem w projekcie i pracy z kobietami, które zaprosiły ją do wspólnego kultywowania plemiennych tradycji.

Sylwia Grusza: Kiedy narodził się pomysł rozpoczęcia projektu Ushirika?

Alicja Wysocka: Cooperative Spółdzielnia Ushirika jest wypadkową moich doświadczeń i wcześniejszych projektów w Kenii i Brazylii. Zależało mi na zbudowaniu, poprzez wielomiesięczny pobyt na miejscu, projektu długofalowego – czyli takiego, który miałby, dzięki temu, większy wpływ na lokalną społeczność. Spędziłam w Kenii 3 miesiące od razu przystępując do pracy. To był mój czwarty raz w Kenii i tym razem pojechałam sama.

 

Sylwia Grusza: Czy tworzeniu przedmiotów towarzyszą konkretne inspiracje i pomysły zaproponowane przez uczestniczki?

Alicja Wysocka: Ważne było dla mnie to, że przez cały czas przebywałam w spółdzielni, wspólnie ucząc się szycia, wspólnie gotując i spożywając posiłki, wspólnie wymyślając projekty. Towarzyszyły nam zawsze dzieci – pociechy kobiet, które dołączyły do training centre – czyli miejsca, jakim była na początku spółdzielnia, miejscem, gdzie można było nauczyć się szycia, robienia na drutach, szydełku czy wymienić się swoimi umiejętnościami z innymi. Uczyła nas krawcowa,  mieszkanka slumsu Mathare, tak jak zresztą wszystkie członkinie spółdzielni. Bo trzeba dodać, że do spółdzielni w slumsie dołączyły tylko kobiety i bynajmniej nie ma to związku z tym, że zawód krawiecki mógłby być uważany za ten przeznaczony dla kobiet. W Kenii można spotkać również krawców. Fakt, że przystąpiły tylko kobiety pokazuje raczej, że to kobiety mają mniej możliwości pracy, skazane na bycie w domu, jeśli domem można nazwać pale obciągnięte folią budowniczą, w lepszym wypadku ściany stanowi falista blacha, a w najlepszym, pomieszczenie w wąskim domu z cegły i z bardzo wąskimi korytarzami. Kobiety mają też więcej woli do zmiany, o czym przekonałam się na miejscu niejednokrotnie.

3 USHIRIKA

Sylwia Grusza: Jak układała się współpraca z członkiniami spółdzielni?

Alicja Wysocka: Każda z kobiet w spółdzielni jest szczególna. Początkowe onieśmielenie przechodziło, przeradzając się w tańce i śpiewy podczas szycia. I tak na koniec mojego pobytu powstał performance, podczas którego członkinie Ushiriki przedstawiły życie kobiet w slumsie, ale co najważniejsze wyśpiewały wiersz-manifest Ushiriki autorstwa Diany. Diana była od początku bardzo mocno zaangażowana w losy Ushiriki. Zauważyłam ze jest szczególnie uzdolniona i zachęcałam ją do tworzenia. Wiedziałam również, że pisze dziennik, zapytałam ja więc o wiersze. W jeden wieczór powstały pierwsze w jej życiu wiersze. Zostały wydane w formie tomiku przez CSW Zamek Ujazdowski w ramach wystawy „Gotong Royong. Rzeczy, które robimy razem”, który można zakupić w tamtejszym sklepiku. Rysunki jej autorstwa zostały przeniesione na materiał techniką sitodruku i użyte jako podszewka w plecakach lub szale. Plecaki i torby stały się sztandarowym produktem Ushiriki. Ze względu na swój wymiar praktyczny oraz symboliczny. To w końcu Ushirika ma pomóc przenieść się ze sfery marzeń o lepszym życiu do jego realizacji. 

4 USHIRIKA 

Sylwia Grusza: W trakcie zwiedzania wystawy w CSW Zamek Ujazdowski przeczytałam, że członkowie i członkinie wymieniają się doświadczeniami podczas pracy. Czy można nauczyć się czegoś wartościowego dla społeczeństwa czasów współczesnych dzięki obserwowaniu kultywowania plemiennych tradycji?

Alicja Wysocka: Ushirika daje możliwość wzięcia sprawy w swoje ręce i poprzez zdobywanie praktycznych umiejętności, stwarza szansę na zapewnienie swoim dzieciom nie tylko plecaka do szkoły, ale i środków finansowych na edukację pociech. Spółdzielnia realizuje projekt „Plecaki-bliźniaki” dla szkół zarówno w slumsie, jak i w Polsce. Projekt ten jest kulturowym dialogiem pomiędzy rówieśnikami. Uczniowie szkół w Polsce i Kenii wykonują wspólne prace plastyczne na tkaninach, które ostatecznie staną się częścią ich plecaków. Uczymy w ten sposób młode pokolenie działania, dzielenia się i poznawania. Kilka szkół już zamówiło łącznie kilkaset plecaków. Zamówienia duże i indywidualne można składać poprzez nasz nowo otwarty sklep internetowy www.ushirika.pl, gdzie wystawione są rzeczy już gotowe, jak plecaki, buty, płaszcze czy etui na laptopy, ale można tez zamówić buty w swoim rozmiarze. Ushirika  w języku suahili znaczy spółdzielnia, ale również kolaboracja, społeczność oraz współpraca. I tak działamy – tworzenie rzeczy, obiektów oparte jest na dialogu współpracy i kolaboracji, gdzie odpowiedzialność rozkłada się równo na wszystkich. 

 

Sylwia Grusza: Czy praca w Spółdzielni Ushirika zachęciła niektóre uczestniczki do dalszej działalności artystycznej?

Alicja Wysocka: Członkinie Ushiriki współpracują również z artystami, wspólnie realizując kolejne edycje prac. Spółdzielnię do tej pory odwiedzili już Joanna Rajkowska, Małgorzata Markiewicz oraz Radek Szlaga. Projekt nie powstałby, gdyby nie wsparcie i pomoc Fundacji Razem Pamoja.

5 USHIRIKA 

Sklep Ushirika: www.ushirika.pl 

FB Ushirika: https://web.facebook.com/UshirikaMathare 

Sklep stacjonarny Pamoja Goods, w którym można nabyć produkty Ushirika: Kraków, ul. Józefińska 9

FB Pamoja Goods: https://web.facebook.com/pamojagoods 

Zamówienia: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

1 USHIRIKA

Fot. materiały prasowe