Jesteśmy orędowniczkami naturalnej pielęgnacji, z przyjemnością przyglądamy się więc kolejnym polskim markom, które sięgają po składniki roślinne i mineralne, unikają chemii czy plastikowych opakowań. Dlatego postanowiłyśmy przetestować w redakcji kosmetyki od Purite i wybrać 5 produktów, które najbardziej nas do siebie przekonały. To kosmetyki, które świetnie sprawdzą się jesienią.

Marka Purite działa od 2014 roku i od początku daje świetny przykład. Jej założyciele – Sebastian Kubiak i Szymon Kaźmierczak – zdecydowali się korzystać tylko z naturalnych składników pochodzących z ich własnych bądź certyfikowanych upraw, używać biodegradowalnych opakowań, prowadzić recycling szklanych. Oczywiście w Purite nie ma też mowy o testach na zwierzętach. Tymczasem kosmetyki kuszą zmysłowymi zapachami, przemyślanymi składami i dobrze zaprojektowanymi opakowaniami. Po redakcyjnych testach wybrałyśmy 5 naszych ulubionych produktów od polskiej marki.

 

Oleum kurkuma-rokitnik

W redakcji nie wyobrażamy sobie jesieni bez kurkumy, na wszelkie przeziębienia serwujemy sobie tak zwane złote mleko, oleum z kurkumą od razu wzbudziło w nas więc pozytywne skojarzenia z jesienią i długimi wieczorami spędzonymi pod kocem z książką w ręku. Lecznicze właściwości kurkumy znane są od wieków. Poprawa odporności, przyspieszenie gojenia się ran, właściwości antyoksydacyjne… Można by wymieniać zbawienne działania kurkumy bardzo długo. Rokitnik też nie zostaje w tyle – przyspiesza regenerację skóry, łagodzi stany zapalne i ból. Oleum to połączenie leku i kosmetyku, można stosować je na podrażnioną czy zmienioną zapalnie skórę. Jesienią i zimą świetnie sprawdzi się na spierzchnięte usta czy zaczerwieniony i wysuszony od kataru nos albo szorstkie dłonie.

 

Lekki krem – Face Mousse

Kilka z nas ma cerę mieszaną i choć lubimy naturalne oleje, bywa tak, że zatykają one pory, nie zawsze sprawdzają się na naszej skórze. W lekkim kremie od Purite znajdziemy oleje, ale tylko te delikatne, które zdają egzamin przy pielęgnacji twarzy i to również cery mieszanej, ze skłonnościami do przetłuszczania się. W składzie jest olej śliwkowy i z pestek malin. A poza tym hydrolat z oczaru wirginijskiego, który dzięki właściwościom ściągającym obkurcza pory i zmniejsza wydzielanie sebum, działa antyzapalnie, ale ma też silne właściwości antyoksydacyjne, przeciwzmarszczkowe i odmładzające. Do tego masło oliwkowe i masło Shea, które nawilżą i wygładzą skórę oraz olejki eteryczne – geraniowy i szałwiowy, które działają uspokajająco, ale mają też właściwości gojące i antyseptyczne. Mus jest lekki, delikatny, solidnie nawilża i regeneruje, sprawdza się zarówno u tych z nas, które mają bardziej suchą, jak i mieszaną cerę.

 

Dezodorant w kremie z białą glinką

Nareszcie dezodorant bez szalonej dawki chemii, dyfuzora i do tego jeszcze w szklanym opakowaniu! Naturalne dezodoranty od Purite już na wstępie skradły nam serce. Do wyboru jest kilka, nam najbardziej przypadł do gustu ten na bazie białej glinki – trochę intensywniejszy w działaniu niż ten przeznaczony typowo do skóry wrażliwej, odrobinę delikatniejszy niż ten na bazie zielonej glinki. Jest niesamowicie wydajny i pięknie pachnie – dziką różą, lawendą, słodką pomarańczą, miętą pieprzową i bergamotką. Jakby odwiedzić ogród pełen kwiatów i ziół w pełni lata. Jedyny minus to fakt, że kilka razy zauważyłyśmy niewielkie jasne plamy, jeśli po zastosowaniu go ubrałyśmy czarne ubranie.

 

Preparat zakwaszający włosy

Z włosami często jest problem. Szczególnie w okresie jesienno-zimowym, gdy lubią się przesuszać i elektryzować, stają się osłabione i łamliwe. Dlatego bardzo spodobał nam się preparat zakwaszający włosy. Jeśli spryskamy nim skórę głowy i włosy po umyciu, pomoże on utrzymać właściwe pH skóry, ułatwi rozczesywanie, zminimalizuje elektryzowanie się włosów, zapobiegnie ich przetłuszczaniu się i wypadaniu. W składzie znajdziemy wszystko to, co dla włosów najlepsze – między innymi pokrzywę, szałwię, rumianek, nagietek, lawendę.

 

Eliksir nawilżająco-regenerujący

Jak już wspominałyśmy, lubimy oleje – wybrane w pielęgnacji twarzy, ciała, włosów. Dlatego polubiłyśmy też eliksir nawilżająco-regenerujący od Purite. W składzie olej śliwkowy, arganowy, omega-6, awokado i jojoba, z pestek moreli, orzechów makadamia i słodkich migdałów. Do tego nawadniający skórę wyciąg z aloesu i witamina E. Bogaty w cenne składniki eliksir najlepiej sprawdza się u tych z nas, które mają suchą cerę. Reszta woli stosować go miejscowo na przesuszoną skórę. Kilka kropli eliksiru od Purite dodajemy również do samodzielnie przygotowywanych maseczek i stosujemy przy domowych, relaksujących i napinających skórę masażach twarzy.

1 purite

Fot. materiały prasowe Purite, kolaż Gosia Stolińska