Równościowy, dynamiczny, roztańczony, ze zdolnymi kobietami, które wyszły na scenę z ważnymi przesłaniami – taki był tegoroczny, 19. już, festiwal Primavera Sound w Barcelonie, który odbył się pod hasłem „The New Normal”.

W tym roku organizatorki i organizatorzy Primavera Sound Festival postawili na równość płci, otwartość i szacunek dla szeroko pojętej różnorodności. Według badania Pitchforka na najważniejszych światowych festiwalach muzycznych w ostatnich latach przeważali muzycy – w 2018 roku było ich około 70%. A wszystko to w momencie, kiedy artystki mają coraz więcej do powiedzenia, kreują trendy muzyczne i mocne przekazy w treści swoich utworów. Dlatego na katalońskiej Primaverze w tym roku proporcje płciowe były praktycznie 50:50. Kobiety rządziły i przyznam szczerze, że to właśnie one w line-upie zwróciły przede wszystkim moją uwagę i skłoniły do wybrania się do Barcelony.

3 primavera sound barcelona

Christine and the Queens

Stawiając na dziewczyny, nie zawiodłam się. Dla mnie festiwal rozpoczął się od koncertu Christine and the Queens, czyli francuskiej artystki znanej ze swoich synth-popowych kompozycji. Na scenie pojawiła się wraz z zespołem tancerzy, nawiązując do lat 80. i 90, jak i takich gwiazd jak Kate Bush. Dobry koncert dała też Sigrid, porywając publiczność do tańca swoimi pozytywnymi numerami i zarażając młodzieńczą energią. Za to podczas występu wojowniczej Princess Nokii nie zabrakło mocnych tekstów o tym, że jej cipka to jej sprawa i że nie jest niczyją zabawką, a decydującą o sobie kobietą. Nieodzownym punktem pierwszego festiwalowego wieczoru był też koncert królowej soulu, czyli Erykah Badu, która rozbujał publiczność pod sceną Pull&Bear, ale i tak największy zachwyt wzbudziła FKA Twigs swoim dopracowanym, hipnotyzującym show, podczas którego nie zabrakło tańca na rurze. 

6 primavera sound barcelona

Princess Nokia

5 primavera sound barcelona

FKA Twigs

Piątek zdecydowanie należał do Janelle Monáe, która dynamicznie tańczyła, co i rusz przebierała się, a przy tym wszystkim śpiewała doskonale i nie omieszkała też wyrazić swojej złości wobec ograniczania praw reprodukcyjnych Amerykanek przez republikanów oraz zadeklarowała, że będzie walczyła o prawa czarnoskórych, niepełnosprawnych, imigrantów czy osób LGBT – słowem wszystkich wykluczanych. Ku radości tłumu wystąpiła też w swoich słynnych cipkospodniach znanych z wideo do utworu „Pynk”, aby zademonstrować moc płynącą z bycia kobietą.

1 

Janelle Monáe 

Kolejny porywający koncert dała Miley Cyrus, która tego dnia wypuściła akurat EP-kę „She is Coming” i zaprezentowała część pochodzących z niej utworów, na które publiczność żywo zareagowała. Nie zabrakło też takich hitów jak „Wrecking Ball", „Malibu”, „Party in the U.S.A.” czy „Nothing Breaks Like a Heart”. Na docenienie zasługuje także wizualna oprawa piątkowego koncertu Robyn.

7 primavera sound barcelona

Robyn

4 

Nathy Peluso

8 primavera sound barcelona

Rosalía

Sobota również należała do kobiet, przede wszystkim tych pochodzących z Hiszpanii. Niesamowita była Nathy Peluso, której energia niemal rozsadzała scenę. Sprawdziła się też Kali Uchis. Jednak tłumy czekały na lokalną gwiazdę, czyli Rosalíę, która w bardzo krótkim czasie zrobiła niesamowitą karierę, a jej utwory pokochał świat. Hiszpanka łączy nowoczesne brzmienia z tradycyjnymi melodiami i to chyba jest jej przepis na sukces. Rosalía była gwiazdą tego wieczoru i to ona zaprosiła na scenę Jamesa Blake'a, aby wykonać z nim piosenkę „Barefoot in the Park”, którą nagrali razem na jego ostatni album. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Pitchfork (@pitchfork)

Jednak emocje po występie katalońskiej gwiazdy szybko nie opadły, bo zaraz po niej na scenie Seata występowała doskonała Solange, która ma niesamowity magnetyzm i klasę na scenie. Ona nie ściga się z koleżankami po fachu, ona robi swoje. Artystka powiedziała też wiele ciepłych słów pod adresem festiwalu, na którym występowała już kilkukrotnie i za każdym razem był to ważny etap w jej karierze. Tegorocznym występem potwierdziła swoją pozycję w czołówce gwiazd. Na drugim końcu pięknego portu, na scenie Lotusa położonej na plaży szalała Lizzo, amerykańska artystka, która tego wieczoru ostatecznie podbiła serca wszystkich, którzy ją oglądali. Nie tylko dał popis swoich umiejętności wokalnych czy zaskakiwała, jak choćby wtedy, gdy zagrała nagle na flecie poprzecznym, lecz także wezwała do pokochania swojego ciała, do samoakceptacji. Ubrana w cukierkowy opinający kostium z cekinów z radością potrząsała pupą i klepała się po niej, zachęcając do tego samego swoich fanów i fanki.

3 

Lizzo

Dziewczyny zdecydowanie wzięły we władanie sceny Primavery, jak i pokazały, że idą po swoje w muzyce i życiu, że nic ich nie zatrzyma, czasu się nie cofnie, a one odzyskują należny im głos.

Ostatniego dnia imprezy ogłoszono, że w roku 2020, na 20-lecie Primavera Sound, specjalna edycja festiwalu odbędzie się także w Los Angeles.

1 primavera sound barcelona

Fot. materiały prasowe